/pb54z2_0001_0001.djvu

			PRZEGLĄD 
BIBLIOTECZNY 
ORGAN NAUKOWY 
STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY 
POLSKICH 
REDAKTOR: BOGDAN HORODYSKI 
ROCZNIK XXII ZESZYT 2 
KWIECIEŃ — CZERWIEC 1954 
WYDANO Z ZASIŁKIEM MINISTERSTWA KULTURY I SZTUKI 
WARSZAWA
		

/pb54z2_0002_0001.djvu

			PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
ORGAN NAUKOWY STOWARZYSZENIA 
BIBLIOTEKARZY POLSKICH 
KWARTALNIK 
REDAKTOR: BOGDAN HORODYSKI 
Kolegium Redakcyjne: 
S. KOTARSKI, J. KRACZKIEWICZ, K. REMEROWA 
Adres Redakcji: 
Warszawa, Rakowiecka 6. Biblioteka Narodowa 
Adres Administracji: 
Warszawa, Koszykowa 26. Biblioteka Publiczna. 
Rękopisów Redakcja nie zwraca. Autorowie nie  
zawiadomieni do trzech miesięcy o przyjęciu ich prac, mogą je  
odebrać w Administracji w ciągu roku. 
Prenumerata roczna wynosi zł 28.—. 
Cena pojedynczego numeru zł 7.—. 
Wpłat dokonywać należy na konto czekowe PKO 1-1731/113 
Administracja Wydawnictw ZB i AP, Warszawa, (z wyraźnym 
zaznaczeniem celu wpłaty).
		

/pb54z2_0003_0001.djvu

			ADAM WRÓBLEWSKI 
O AKTUALNYCH SPRAWACH CZYTELNICTWA 
I BIBLIOGRAFII 
(Artykuł dyskusyjny) 
Czytelnictwo masowe należy do zagadnień złożonych 
i trudnych. Wszelkie jego problemy społeczno-polityczne,  
organizacyjne, metodyczne — muszą być rozważane jako  
problemy złożone. Realizacja wynikających z nich zadań wymaga 
wielkiego różnicowania środków i metod. Zadania te są  
niezmiernie pilne, ważkie, wymagają wielkiego wysiłku  
wielotysięcznej rzeszy wykonawców, olbrzymich środków  
materialnych, skomplikowanego aparatu organizacyjnego,  
konsekwentnej ciągłości pracy. 
Wielkie zadanie dotarcia z książką do każdego robotnika 
i chłopa, zdobycie ich dla książki, nauczenie ich korzystania 
z książki, wychowanie ich na stałych konsumentów książki 
i słowa drukowanego wymagało w naszej sytuacji po drugiej 
wojnie światowej z jednej strony stworzenia odpowiedniej  
bazy materialnej, z drugiej zmobilizowania wielkiej kadry  
pracowników kulturalno-oświatowych, przygotowania jej do  
pracy oraz wyposażenia w metody dostosowane do tej pilnej i w  
zasadzie niekończącej się, ciągłej akcji. 
Państwo Ludowe zagwarantowało prawo każdego  
obywatela do oświaty, do pełnego korzystania ze skarbów kultury 
narodowej, do czynnego współudziału w tworzeniu i  
rozwijaniu nauki i kultury. Zerwało z burżuazyjnym elitaryzmem 
i konsekwentnie realizuje zasadę szerokiego udziału mas w  
życiu kulturalnym. Zlikwidowanie analfabetyzmu jako zjawiska 
7a Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0004_0001.djvu

			110 ■ tf.&*^ ^3*b\ ADAM WRÓBLEWSKI 
masftwego,^ibrzy$nle środki przeznaczane co roku na oświatę 
dzidki i djfitosłychjjtia tworzenie bibliotek, świetlic, domów  
kultury, i^ska o stąjy rozwój ilościowy i jakościowy wydawnictw 
zwartyą&Ąf ycznych, doprowadzenie nakładów gazet,  
czasopism, książek do stanu nieosiągalnego w Polsce sanacyjnej — 
oto zaledwie garść faktów świadczących o stałym  
wprowadzaniu w życie polityki Partii i Rządu w dziedzinie  
upowszechnienia kultury. Przytoczone w referacie sprawozdawczym KC 
PZPR na II Zjeździe Partii dane mówią jasno o wielkości  
środków przeznaczonych na ten cel, jak i o osiągniętych wynikach. 
Umasowienie czytelnictwa jest jednak sprawą zależną nie  
tylko od aparatu, w jaki ją wyposażyło państwo, ale przede  
wszystkim od ludzi, którzy aparat ten obsługują. Poważne  
sukcesy w rozwoju akcji czytelnictwa — to wynik ich  
bezpośredniej pracy. Wielka tu rola przypadła w udziale — obok innych 
czynników — bibliotekarzom, przede wszystkim  
bibliotekarzom najniższych ogniw sieci bibliotecznych: bibliotekarzom 
gminnym, punktowym, zakładowym. 
Jeśli mimo niewątpliwych osiągnięć w tej dziedzinie  
mówi się o niewystarczającym jeszcze stanie masowego  
czytelnictwa, co autorytatywnie stwierdził minister W. Sokorski w swej 
zjazdowej wypowiedzi, to przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. 
Wysuwa się zwykle na plan pierwszy tzw. przyczyny 
„obiektywne", jak niedostosowanie do rzeczywistych potrzeb 
terenu publikacji różnych instytucji wydawniczych, dużą  
płynność kadr bibliotekarskich i ich nie wyrównany poziom,  
niedocenianie pracy bibliotekarza przez różne instancje i  
czynniki, nie ustaloną pozycję społeczną bibliotekarza w terenie oraz 
wiele innych podobnych. Zjawiska te istnieją i są ogólnie  
znane, nie wyczerpują przecież zagadnienia. Bibliotekarzowi  
terenowemu — i to jest sprawa zasadniczej wagi — brak pomocy 
metodycznych, niezbędnych w jego pracy. 
Zadaniem bibliotekarza gminnego czy zakładowego jest 
przyciąganie nowych ludzi do biblioteki, podtrzymywanie ich 
kontaktu z książką, zachęcanie, doradzanie, kierowanie  
czytelnictwem. Zadania te często przerastają możliwości  
przeważającej ilości bibliotekarzy. Przezwyciężenie tej przeszkody w ich
		

/pb54z2_0005_0001.djvu

			O SPRAWACH CZYTELNICTWA 
111 
pracy doprowadzi niewątpliwie do radykalnej poprawy sytuacji 
na froncie walki o umasowienie czytelnictwa. 
Spróbujmy uprzytomnić sobie, z jakich pomocy w  
dziedzinie czytelnictwa bibliotekarz dzisiaj może korzystać.  
Podręczniki bibliotekarskie mówią o tym zagadnieniu skąpo,  
przeważnie schematycznie i ogólnikowo. Prasa bibliotekarska, jeśli 
w ogóle dociera do tych szczebli sieci bibliotecznej, zbyt mało 
miejsca poświęca organizowaniu i kierowaniu czytelnictwem, 
zajmując się sprawami raczej techniczno-organizacyjnymi  
księgozbioru. Z innych wydawnictw mogą być brane pod uwagę, 
jako pewnego rodzaju pomoce, Nowe Książki i Książka  
Czytelnika. Zastrzeżenie co do ich konkretnej użyteczności wynika 
z dwóch powodów: 1 — wątpliwe czy wymienione  
wydawnictwa docierają do wszystkich bibliotekarzy tego typu bibliotek, 
2 — czy mogą one być tam dostatecznie dostępnym i  
dostatecznie operatywnym narzędziem pracy. Nowe Książki są  
wydawnictwem, które mimo wszystkie swoje zalety niezupełnie  
odpowiada potrzebom omawianych typów bibliotek. Wskutek  
tego, że usiłują one objąć całą produkcję wydawniczą, nie mogą 
mieć charakteru wyborowego, zalecającego, a takiej właśnie  
pomocy potrzeba w bibliotece gmijinej czy na punkcie  
bibliotecznym. Bibliografia zalecająca musi dokładnie określić odbiorcę 
i do niego dostosować poziom i charakter wskazanych pozycji, 
sformułowań adnotacji oraz wszelkich podawanych informacji. 
Z tego właśnie powodu to cenne wydawnictwo bibliograficzne 
może znaleźć właściwe zastosowanie tylko w bibliotekach  
większych. 
Książki Czytelnika są przeznaczone raczej dla księgarń. 
Obejmują one przede wszystkim literaturę piękną. Stosowana 
w wydawnictwie tym metoda reklamowania książki przez  
podawanie interesujących jej fragmentów może wzbudzić chęć 
poznania danego utworu. 
Dla bibliotekarza jednak w terenie to nie wystarcza.  
Fragmenty te często są dosyć długie, mogą być dobrą próbką  
stylu, języka, akcji. Nie dają jednak bibliotekarzowi żadnych  
wskazówek metodycznych, nie określają wartości artystycznych ani
		

/pb54z2_0006_0001.djvu

			112 
ADAM WRÓBLEWSKI 
ideologicznych utworu, nie orientują, komu można i należy  
daną książkę zalecić. 
Innym, raczej potencjalnym źródłem, które w pewnej 
mierze może pomóc bibliotekarzowi gminnemu — są dzienniki, 
które od czasu do czasu zamieszczają informacje i  
sprawozdania o czytelnictwie oraz krótkie recenzje nowości  
wydawniczych. Stwierdzić jednak trzeba, że zarówno jednych jak  
drugich informacji jest stanowczo za mało w codziennej prasie  
lokalnej. 
Trzeba tu również wymienić adnotowane zestawienia  
tematyczne ogłaszane od pewnego czasu w Poradniku  
Bibliotekarza. Mają one charakter przeważnie okolicznościowy. W pracy 
bibliotekarza są bardzo pomocne, jest ich jednak zbyt mało. 
Tak mniej więcej przedstawia się wyposażenie  
bibliotekarza gminnego w pomoce metodyczne. Jest ich stanowczo za 
mało, aby można je było uznać za dostateczne lub  
wystarczające. 
Od stycznia b. r. z nową inicjatywą wystąpiła Biblioteka 
Narodowa. Uruchomienie druku adnotowanych kartek  
katalogowych będzie poważną pomocą w pracy bibliotekarza  
gminnego. Obecnie adnotowane są książki polecone do bibliotek 
powszechnych i szkolnych. Stosowane są adnotacje typu  
zalecającego. Informują one o treści, ujęciu i czytelniczym  
przeznaczeniu książki. Dążą do określenia wartości ideologicznych 
i artystycznych książek. Zasadą metodyczną jest podanie takiej 
ilości i tak sformułowanych informacji, aby karta adnotowana 
była przydatna w konkretnej pracy z czytelnikiem. 
Drugą zasadą metodyczną jest dostosowanie adnotacji do 
poziomu przewidywanego odbiorcy (bibliotekarza i czytelnika) 
oraz do indywidualnego charakteru każdej książki i broszury. 
Kartki zawierają znak klasyfikacji dziesiętnej i zapisy  
przedmiotowe. Kartki adnotowane mogą być włączone do katalogu 
skrzynkowego, do kartotek zagadnieniowych, mogą być  
wykorzystane w reklamowaniu nabytków bibliotecznych,  
sporządzaniu zestawień bibliograficznych na określone tematy, oraz w 
uzupełnianiu księgozbioru biblioteki. Możliwości zastosowania 
i wykorzystania kartek będą wzrastały w miarę powiększania
		

/pb54z2_0007_0001.djvu

			O SPRAWACH CZYTELNICTWA 
113 
się ich liczby, doskonalenia metod opracowania ich w  
Bibliotece Narodowej oraz wprowadzenia ich w bibliotekach, jako 
narzędzia codziennej pracy. 
Tymczasem zaś bibliotekarz gminny musi rozwiązywać 
konkretne zadania. Jego praca wymaga znajomości zarówno 
ludzi, którzy odwiedzają jego bibliotekę, jak książek, do  
przeczytania których zachęca lub o które pytają jego czytelnicy. 
Wydaje się, że nie powinna podlegać dyskusji sprawa  
niezwłocznego stworzenia takich wydawnictw, które dotrą do rąk 
każdego bibliotekarza gminnego, punktowca i księgonosza, 
i które na prawdę będą pomocą w ich pracy. 
Do wydawnictw tego typu można zaliczyć tematyczne 
bibliografie zalecające z różnych dziedzin. Powinny one objąć 
szeroką skalę tematów z zakresu zagadnień społecznych,  
politycznych, gospodarczych, kulturalnych. W rzędzie tych  
bibliografii powinna znaleźć się między innymi seria bibliografii  
zalecających poświęconych postępowym pisarzom polskim i  
obcym. Oprą się one na piśmiennictwie nieprzestarzałym pod 
względem politycznym i naukowym, dostosowanym do poziomu 
czytelników bibliotek powszechnych. W rzędzie tych  
poradników zalecających powinny znaleźć się serie  
społeczno-polityczne i fachowa rolnicza. Bibliografie te powinny objąć w  
setkach tematów wartościowe piśmiennictwo, oświetlające cały 
wszechstronny dorobek przebytej drogi do socjalizmu,  
postępowe tradycje narodu polskiego, osiągnięcia i plany rozwoju 
poszczególnych dziedzin życia Polski Ludowej oraz całą  
problematykę wsi. Sprawa ta nie jest łatwa. Należy pamiętać 
o tym, że jest to praca, której nie można wykonać żadnym  
zrywem. Musi ona być kontynuowana w miarę powstawania  
nowych wydawnictw, wzmagana i nasilana w miarę umasowia- 
nia czytelnictwa i powstawania coraz nowych potrzeb  
czytelniczych w naszym społeczeństwie. 
Niezbędną pomocą w pracy bibliotekarza powinny stać się 
plany czytania. Trzeba je oczywiście zacząć opracowywać.  
Potrzeby w tej dziedzinie są już znaczne i wzrastać będą w miarę 
rozwoju czytelnictwa masowego. Poszukującym porady  
bibliotekarza będzie nowy czytelnik, często niedawny analfabeta, sa- 
8 Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0008_0001.djvu

			114 
ADAM WRÓBLEWSKI 
mouk na różnym poziomie, czytelnik, który zrozumie i odczuje 
potrzebę systematycznego, planowego czytania, który  
skonkretyzuje swoje zainteresowania do określonego tematu,  
zagadnienia, dziedziny wiedzy. Plany czytania muszą zatem objąć  
wielką skalę zagadnień, bardzo różnorodną tematykę,  
uwzględniając rzecz jasna poziom dokładnie określonego odbiorcy —  
czytelnika. Opracowanie ich wymaga znajomości odpowiedniego, 
nowego piśmiennictwa, możliwości wyselekcjonowania prac  
najbardziej wartościowych i przydatnych dla danego czytelnika, 
realnego określenia stopnia trudności tych prac i  
umotywowanego wskazania kolejności zaznajamiania się z nimi i ich  
studiowania. Sprawa odpowiedniego wskazania zasadniczych  
zagadnień naukowych jak i światopoglądowych — jest tu  
istotnym elementem poradnictwa i kierowania czytelnictwem.  
Szybkiego uruchomienia tej pracy oczekuje teren. 
Postulatem wysuwanym już teraz pod adresem Biblioteki 
Narodowej jest objęcie adnotacjami całej nowej produkcji  
wydawniczej. Takie rozwiązanie sprawy dałoby pozytywne  
rezultaty. Sprawa ta jednak nie jest tak pilna, jak wiele innych  
bezpośrednio związanych z umasowieniem czytelnictwa.  
Ważniejszymi wydają się następujące sprawy: 
1. Znalezienie takiego rozwiązania zagadnień natury  
organizacyjnej, które umożliwi wysyłanie do bibliotek adnoto- 
wanych kartek katalogowych razem z egzemplarzem książki. 
Różna droga książki i kartki jest poważnym utrudnieniem 
w pracy bibliotekarza. Dotychczas możliwości takiego  
rozwiązania nie znaleziono. Sprawa wymaga uzgodnienia i* dobrej 
woli CUW, C. Z. P. Poligraf., Domu Książki i Biblioteki  
Narodowej. Niezbędna jest tu również mechanizacja drukarni  
Biblioteki Narodowej, która dotychczas boryka się z wielkimi 
trudnościami technicznymi. 
2. Umożliwienie wykorzystania kartek adnotowanych we 
wszystkich bibliotekach sieci powszechnej, szkolnej oraz innych 
instytucji. Sprawa ta wymaga odpowiedniego powiększenia  
nakładów i odpowiednich instrukcji zainteresowanych instytucji. 
Centralnie drukowana kartka adnotowana poza usługami infor-
		

/pb54z2_0009_0001.djvu

			O SPRAWACH CZYTELNICTWA 
115 
macyjnymi usprawni pracę tysięcy bibliotek, zwalniając je od 
wielokrotnego katalogowania książki. 
W obecnym okresie wzmożonej akcji zmierzającej do uma- 
sowienia czytelnictwa celowym wydaje się również  
drukowanie w dużych nakładach ulotek zawierających zestawienia  
piśmiennictwa na różne tematy. Do tego celu można by z  
powodzeniem wykorzystać kartoteki zagadnieniowe różnych,  
zwłaszcza większych bibliotek oraz opracowane już kwerendy  
bibliograficzne. Rozesłane do bibliotek dawałyby one możliwość  
szybkiej odpowiedzi na pytania stawiane w związku z  
poszukiwaniem odpowiedniej literatury, zwłaszcza na tematy aktualne,  
interesujące czytelnika polskiego. Ulotki miałyby charakter  
zestawień zalecających nieadnotowanych. Możliwa jest tu  
zarówno droga centralizacji jak decentralizacji technicznego  
wykonania tych prac. 
Osobnym zagadnieniem jest opracowanie adnotowanych 
przewodników bibliograficznych z zakresu literatury pięknej. 
Powinny one objąć zarówno okres miniony, jak produkcję  
bieżącą. Forma opracowania tych zagadnień może być różna.  
Mogą to być roczniki wydane np. łącznie za okres wcześniejszy 
a opracowane według gatunków literackich: poezja, powieść, 
nowela, satyra, reportaż, literatura młodzieżowa i dziecięca; 
mogą to być zestawienia tematyczne literatury pięknej,  
niezależnie od gatunku literackiego. Wydawnictwa takie byłyby  
dostosowane do potrzeb konkretnej pracy i ten wzgląd będzie  
decydował o układzie i opracowaniu materiałów. Zadecyduje on 
również o typie adnotacji. Bieżąca produkcja powinna być  
opracowywana i wydawana w rocznych lub półrocznych zeszytach. 
Celowym wydaje się rozszerzenie adnotacji przez włączenie do 
nich informacyj o najbardziej cennych, rzeczowych recenzjach 
danej powieści, zbioru nowel itd. Ułatwi to głębsze i bardziej 
wszechstronne poznanie wartości artystycznych i  
ideologicznych dzieł literackich zarówno w bibliotece jak w pracy  
świetlicowej. 
Potrzebne byłyby retrospektywnie i bieżąco  
opracowywane przewodniki bibliograficzne utworów odznaczonych nagro-
		

/pb54z2_0010_0001.djvu

			116 
ADAM WRÓBLEWSKI 
dą państwową. Celowym będzie też opracowanie podobnych 
przewodników po literaturze pięknej rosyjskiej i radzieckiej, 
krajów demokracji ludowej i postępowej literaturze krajów  
kapitalistycznych. Podstawą ich byłyby tłumaczenia tych dzieł na 
język polski. 
Jest to kilka niewątpliwie pilnych postulatów. Kwestią 
otwartą pozostaje wykonawstwo tych prac i jego organizacja. 
Słyszy się głosy za centralizacją opracowywania i druku  
tematycznych bibliografii zalecających. Próba rozwiązania tej  
sprawy przez CZB bierze pod uwagę biblioteki wojewódzkie i  
Bibliotekę Narodową, która ma koordynować te prace i udzielać 
konsultacji metodycznych. Droga ta wydaje się słuszna, nie  
rozwiąże jednak całkowicie zagadnienia. Wydaje się, że dla  
szybkiego wypełnienia luk oraz ze względów organizacyjnych i  
merytorycznych niezbędne jest wciągnięcie bibliotek szkół  
wyższych i instytutów naukowo-badawczych do tej pracy.  
Bibliografie zalecające, zarówno poradniki tematyczne jak plany 
czytania wymagają aktywnego udziału specjalistów, znających 
piśmiennictwo, umiejących je ocenić i wskazać w nim istotne 
wartości. Biblioteki szkół wyższych mają ułatwiony dostęp do 
specjalistów określonych dziedzin, większą łatwość nawiązania 
i utrzymania z nimi żywego kontaktu, konsultowania zarówno 
doboru literatury do poradników i planów jak i  
merytorycznego opracowania adnotacji. Celowym byłoby, aby np.  
biblioteka SGGW i biblioteki innych szkół rolniczych wzięły na  
siebie opracowanie bibliografii zalecających z zakresu agrotech- 
niki, agrobiologii i hodowli zwierząt. Możliwy jest dalszy  
podział pracy zmierzający do obciążenia bibliotek wyższych szkóf 
rolniczych rolniczą tematyką regionalną. 
Celowym wydaje się również, aby CIDNT rozpoczął  
opracowywanie serii poradników bibliograficznych dla młodych  
robotników, majstrów i techników różnych specjalności.  
Popularyzowałyby one wiedzę zawodową uwzględniając w określonej 
mierze literaturę kształtującą światopogląd odbiorców, jak też 
literaturę omawiającą dotychczasowe osiągnięcia i plany  
budownictwa socjalistycznego w Polsce.
		

/pb54z2_0011_0001.djvu

			O SPRAWACH CZYTELNICTWA 
117 
Niezmiernie ważnym zagadnieniem jest sprawa  
zaspokojenia regionalnych potrzeb czytelniczych. Ograniczenie  
obowiązku bibliotek wojewódzkich do różnorodnej tematyki  
regionalnej zapewniłoby wysoki poziom poradników bibliograficznych, 
opracowanych przy czynnym udziale miejscowych ośrodków 
naukowych i badawczych. 
Potrzeby w tej dziedzinie są wielkie. Jedynie racjonalny 
podział pracy i racjonalne wyzyskanie bibliografów  
rozproszonych po różnych ośrodkach może dać pozytywne wyniki.  
Praca zaś jest tak pilna i ważka społecznie, że powinna znaleźć 
głębokie zrozumienie wśród bibliotekarzy i bibliografów — oraz 
pełne poparcie specjalistów wyrażające się w ich osobistym 
udziale w tworzeniu metodycznych pomocy dla szerzenia  
oświaty i wiedzy fachowej. Wydaje się również, że wśród  
bibliografów jest coraz mniej głosów i opinii, że bibliografią zalecająca 
nie warto się zajmować, ponieważ jest to praca nie naukowa 
i mało ważna. Opinie takie, jeśli jeszcze istnieją, polegają na 
uprzedzeniach i starych nawykach myślowych, nie  
wytrzymujących żadnej krytyki. Chcą one ponadto usprawiedliwić  
zamknięcie się dużych bibliotek w obrębie spraw własnych. 
Powyższe uwagi nie wyczerpują oczywiście wszystkich 
zagadnień. Podkreślają jedynie niektóre konkretne potrzeby 
i niektóre konkretne możliwości. 
Stworzenie nawet wielkiej ilości pomocy metodycznych 
i zarzucenie nimi bibliotekarzy nie rozwiąże oczywiście sprawy 
masowego czytelnictwa. Bibliografie zalecające, niezależnie od 
typu i poziomu wykonania, mogą stać się również martwym 
i niewyzyskanym kapitałem. A są one przecież tylko jedną 
z pomocy metodycznych dla bibliotekarza. 
Opierając się na dotychczasowych doświadczeniach i  
obserwacjach można i trzeba stwierdzić, że pomiędzy ośrodkami 
opracowującymi bibliografie i bibliotekami gminnymi powinna 
być zorganizowana żywa wymiana doświadczeń i obserwacji. 
Równocześnie z ustalaniem ogólnopolskiego planu w zakresie 
bibliografii zalecających trzeba pomyśleć o organizacji  
instruktażu w terenie. Nie może on ograniczać się do urzędowych in-
		

/pb54z2_0012_0001.djvu

			118 
ADAM WRÓBLEWSKI 
strukcji pisanych czy drukowanych. Żywe słowo, wyjaśnienia, 
przykład i koleżeńska pomoc doświadczonych bibliotekarzy  
odwiedzających biblioteki gminne i zakładowe są niezawodnym 
środkiem zapewniającym powodzenie akcji. Kontakty takie  
powinny być nawiązane i utrzymane. 
Bibliotekarze muszą nauczyć się posługiwać się  
bibliografiami. Ponadto powinni oni umiejętność tę systematycznie  
przekazywać swoim czytelnikom. Zdarzają się wypadki odkrywania 
np. w niektórych bibliotekach faktu istnienia Bibliografii  
Zawartości Czasopism, chociaż wydawnictwo to od dawna jest do 
danej biblioteki regularnie przesyłane. Jest to dowód słabego 
zainteresowania bibliotekarza pomocami, które dla niego dużym 
nakładem sił i środków są przygotowywane. Podobne wypadki 
zdarzają się z centralnie drukowanymi kartkami katalogowymi. 
Rozbudzenie zainteresowania dla bibliografii jest  
konieczne. Dotychczas jednak nie ma go wśród bibliotekarzy  
terenowych. Ukazaniu się wydawnictw bibliograficznych —  
niezależnie od tematu i formy wydawniczej — towarzyszy najczęściej 
milczenie. Ankiety w tych sprawach zwykle nie dają  
dostatecznego materiału do zorientowania się, czy wydawnictwo  
odpowiada istotnym, realnym potrzebom odbiorców, czy też  
trafia w próżnię. 
Sprawy czytelnictwa znalazły się w centrum uwagi  
wielu instytucji i tysięcy pracowników frontu  
kulturalno-oświatowego. Przekształcają się one zwolna w akcję ciągłą,  
systematyczną. Jest to niewątpliwie objaw pozytywny. Sprawy te  
zdobywają prawo obywatelstwa w prasie codziennej i fachowej. 
Jest to droga upowszechniania wymiany doświadczeń,  
informowania o własnych metodach i uczenia się od innych.  
Dotychczasowe informacje w prasie mają charakter sprawozdawczy 
i są przeważnie ogólnikowe mimo częstego cytowania danych. 
Informacje bardziej opisowe, mówiące o metodach byłyby tu 
bardzo wskazane. 
Od dłuższego czasu prasa zamieszcza ogłoszenia nowości 
wydawniczych. Mają one różną formę. Raz wyliczają tytuły, 
innym razem zawierają krótką notatkę o treści, czasem są to
		

/pb54z2_0013_0001.djvu

			O SPRAWACH CZYTELNICTWA 
119 
streszczenia, czasem recenzje. Prasa codzienna i czasopisma  
fachowe mogą tu również wiele pomóc. Trzeba jednak, aby  
zamieszczały więcej, bodaj krótkich ale rzeczowo napisanych  
recenzji, nie spychając ich na szary koniec i nie drukując ich 
czcionką wymagającą lupy. 
Nasuwa się tu jeszcze jedna uwaga — o recenzjach w  
naszych czasopismach i dziennikach. Rocznie wydaje się w Polsce 
około 7 tysięcy tytułów książek i broszur. Nawet najbardziej 
skrupulatne bezselekcyjne zestawienie recenzji nie dałoby zbyt 
obfitych wyników za 1 rok. (Zob. indeksy roczne do  
Bibliografii Zawartości Czasopism). Jedynie czasopisma literackie 
i społeczno-literackie poświęcają tym zagadnieniom sporo  
uwagi. Ale i tam sprowadzają się one do dyskutowania dzieł  
literackich. Bez echa natomiast mija prawie cała produkcja  
literatury społeczno-politycznej, gospodarczej, technicznej.  
Dzienniki stosują tu metodę odświętną, to znaczy informacje o  
książkach (coś pośredniego pomiędzy anonsem wydawniczym a  
krótką recenzją) umieszczają przeważnie w tygodniowych  
dodatkach społeczno-literackich. Czy metoda ta jest słuszna? Wątpię. 
Wydaje się, że słuszna zasada upowszechniania oświaty i  
kultury: książka na codzień, książka pomocą w codziennej pracy 
i walce, powinna znaleźć żywszy oddźwięk właśnie w  
codziennej prasie. Rzetelna informacja o nowych wydawnictwach,  
dawkowana każdego dnia, może odegrać tu rolę poważnego  
czynnika ułatwiającego wykonanie tego szczytnego zadania. 
Zamykając powyższe uwagi trzeba stwierdzić, że sprawa 
czytelnictwa wymaga mobilizacji sił i środków, i takiego ich 
użycia, aby mogły zapewnić z jednej strony stworzenie  
pomocy metodycznych, z drugiej zaś operatywne i umiejętne ich 
wykorzystanie w pracy. Konieczne jest zerwanie z dotychcza- % 
sowym izolowaniem się wielkich bibliotek i szybkie  
przestawienie ich pracy na zaspokojenie potrzeb terenu oraz nawiązanie 
ścisłej współpracy i wymiany doświadczeń między bibliotekami 
wielkimi i terenem. Jest to jedyna droga, która zapewni  
konkretność pracy i realizację wielkiego zadania.
		

/pb54z2_0014_0001.djvu

			120 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
O WSPÓŁPRACĘ BIBLIOTEK NAUKOWYCH 
Z SIECIĄ BIBLIOTEK POWSZECHNYCH 
(Po konferencji w Jarocinie) 
W dniach 22—25 stycznia br. obradowała w Jarocinie 
zwołana przez Centralny Zarząd Bibliotek konferencja  
kierowników samodzielnych referatów czytelnictwa i bibliotek 
przy wojewódzkich radach narodowych oraz dyrektorów  
wojewódzkich i większych miejskich bibliotek publicznych. 
Na porządku dziennym stało zagadnienie rozwoju  
czytelnictwa powszechnego w Polsce Ludowej. 
Program wypełniły 3 referaty (kol. Pawlikowska:  
Wrażenia i wnioski z bibliotekarskiej podróży do ZSRR, dyr. Ja- 
gusztyn: Zadania bibliotek na r. 1954 w świetle uchwał 
IX Plenum KC PZPR, red. Z. Wasilewski: Plan wydawniczy 
na r. 1954) oraz wiążące się z nimi liczne wystąpienia  
dyskusyjne, m. in. rzeczowa i obszerna wypowiedź przedstawiciela 
Wydziału Kultury KC PZPR Cieślikowskiej. 
Konferencja miała charakter roboczy i dała dobrą  
okazję do skonfrontowania pracy i potrzeb terenu z centralnymi 
założeniami ogólnopaństwowej polityki kulturalnej. 
Zadania ogólne, stojące przed wszystkimi pracownikami 
kultury, a więc i przed bibliotekarzami, są jasne: przyczynić 
się d,o przyspieszenia i utrwalenia przemian w świadomości 
najszerszych mas, przemian, odpowiadających wielkiemu  
rozwojowi gospodarczemu i społecznemu, jaki zachodzi w naszym 
kraju od 10 lat. Bibliotekarz oddziaływuje poprzez  
udostępnienie książki i jej propagandę, poprzez rozszerzenie kręgu  
czytelnictwa. Właściwa książka beletrystyczna, dostarczając  
godziwej rozrywki, niejednokrotnie pomaga także przezwyciężyć 
w jej czytelniku opory psychiczne wobec zjawisk dnia  
dzisiejszego, pozostawione przez przeszłość, zapala do nowych  
twórczych zadań. Książka popularno-naukowa i techniczna,  
podsunięta w odpowiednim czasie, poznaj amia z postępowymi forma-
		

/pb54z2_0015_0001.djvu

			O WSPÓŁPRACĘ BIBLIOTEK 
121 
mi gospodarki i w ten sposób staje się użytecznym  
pomocnikiem w codziennej pracy. 
IX Plenum KC PZPR i II Zjazd Partii wysunęły hasła 
szybszego podniesienia stopy życiowej ogółu ludności i — 
w związku z tym — intensywnego wzrostu produkcji rolniczej, 
nie nadążającej za rozwojem naszego przemysłu. W tłumaczeniu 
na język zadań bibliotekarskich wymaga to rozszerzenia  
czytelnictwa, zwłaszcza na wsi, poprzez dalszą rozbudowę sieci 
bibliotek i poprzez doskonalenie form propagandy książki i  
pracy z czytelnikiem. 
Jedno jest przy tym ważne, a nawet decydujące:  
masowość rozwoju kulturalnego, masowość czytelnictwa. Temu  
celowi musi służyć nie tylko najbardziej wysunięty w teren 
bibliotekarz gminny, nie tylko sieć bibliotek powszechnych, ale 
i biblioteki naukowe poprzez opracowywanie zagadnień  
bibliotekarstwa powszechnego, poprzez pomoc metodyczną i instruk- 
cyjną. 
Bibliotekarstwo polskie ma za sobą znaczne osiągnięcia 
w zestawieniu z przedwojennym wczoraj. Ilość bibliotek, ilość 
książek, ilość czytelników wzrosła w stopniu po prostu  
nieporównywalnym w stosunku do liczb sprzed września 1939. 
Jest to wyraz nowych warunków ustrojowych, ale także  
wynik wysiłków bibliotekarzy i powód do słusznej dumy.  
Osiągnięcia te jednak w zestawieniu z zadaniami i możliwościami 
są ciągle niewystarczające. Książka nie stała się jeszcze  
codzienną potrzebą szerokich mas ludności, a o taki przełom trzeba 
walczyć. 
Jasne jest zatem, o co idzie. Trudności natomiast nastręcza 
wskazanie i opracowanie sposobów, jakimi należy osiągać ten 
cel. Dyskusja w Jarocinie uprzytomniła wiele z tych zagadnień, 
które bibliotekarstwo polskie winno rozwiązać w najbliższym 
czasie. 
Utrzymane w rzeczowym, bezpośrednim tonie  
sprawozdanie kol. Pawlikowskiej z bibliotekarskiej podróży do ZSRR 
wmiosło wiele ważkich podniet i wskazówek, które z korzyścią 
można wyzyskać na naszym terenie w organizacji sieci  
bibliotek, szkolenia bibliotekarskiego i współpracy bibliotek nauko-
		

/pb54z2_0016_0001.djvu

			122 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
wych z powszechnymi. Ten ostatni punkt zasługuje na  
szczególną uwagę naszych bibliotekarzy naukowych. W Związku  
Radzieckim zagadnienia czytelnictwa powszechnego, zagadnienia 
najbardziej sprawnego i celowego zaspokojenia potrzeb  
czytelniczych ludności są traktowane jako ważne problemy naukowe, 
rozwiązywane przez wybitne siły w bibliotekach naukowych na 
podstawie terenowych badań. Jest to bez wątpienia piękny 
przykład wiązania nauki z praktyką w bibliotekarstwie. Przy 
Bibliotece im. Lenina działa Gabinet Naukowo-Metodyczny, 
którego zadaniem jest opracowywanie pomocy technicznych 
i instrukcyjnych dla bibliotek masowych, śledzenie jak pomoce 
te są rzeczywiście wykorzystywane oraz badanie pracy  
przodujących bibliotek i upowszechnianie ich doświadczeń. W skład 
Gabinetu, liczącego 35 etatów, wchodzą sekcje: bibliotek  
masowych, bibliotek naukowych, literatury dziecięcej oraz sekcja 
bibliograficzna. Właściwa praca bibliograficzna,  
przygotowywanie zestawień i poradników bibliograficznych, prowadzona jest 
w 80-osobowym Oddziale Informacyjno-Bibliograficznym  
Biblioteki im. Lenina. Sekcja bibliograficzna Gabinetu Naukowo- 
Metodycznego bada przede wszystkim użytkowanie pomocy 
bibliograficznych w bibliotekach masowych. 
Dyr. Jagusztyn w referacie o zadaniach bibliotek na rok 
1954 wskazał na znaczenie dalszego wzrostu czytelnictwa, 
zwłaszcza na wsi i zapowiedział likwidację „białych plam" 
w sieci punktów bibliotecznych. Plan CZB przewiduje  
również organizacyjne połączenie z bibliotekami miejskimi w  
miastach wojewódzkich dotychczasowych bibliotek wojewódzkich 
(z wyjątkiem miast wydzielonych: Warszawy i Łodzi), a w  
miastach powiatowych — dotychczasowych bibliotek powiatowych. 
Powstałe z połączenia biblioteki pod nazwą bibliotek  
wojewódzkich i bibliotek powiatowych obejmą pieczę nad  
czytelnictwem swojego terenu. Uzyskane etaty posłużą do  
zorganizowania lub wzmocnienia wojewódzkich i powiatowych  
gabinetów metodyczno-instrukcyjnych. Centralny Gabinet  
Metodyczny ma powstać przy Bibliotece Narodowej w oparciu 
o kadry skupionych w niej specjalistów zasilonych przez  
bibliotekarzy znających teren. Dla bibliotek dziecięcych centralną
		

/pb54z2_0017_0001.djvu

			O WSPÓŁPRACĘ BIBLIOTEK 
123 
rolę będzie spełniać odpowiedni dział w Bibliotece Publicznej 
w Warszawie. 
Wreszcie red. Z. Wasilewski z Przeglądu Kulturalnego 
omówił plan wydawniczy na r. 1954, który wywołał liczne  
uwagi ze strony bibliotekarzy. 
Dyskusja poruszyła wiele zagadnień poczynając od spraw 
zasadniczych aż do kwestii drobnych, ale istotnych. Ważniejsze 
punkty dyskusji dotyczyły: 
1) niedostatecznej jeszcze koordynacji ofensywy  
kulturalnej na wsi, niewystarczającego powiązania pracy i wysiłków 
działaczy kulturalnych terenu, takich jak: bibliotekarz,  
nauczyciel, kierownik świetlicy, prelegent Towarzystwa Wiedzy  
Powszechnej lub Upowszechnienia Wiedzy Rolniczej; 
2) usprawnienia działalności samodzielnych referatów  
czytelnictwa i bibliotek przy radach narodowych, ,przy czym  
dyskusja słusznie wskazała, że wysiłki powinny iść po linii  
wzmacniania dobrymi kadrami obsady referatów przy radach  
narodowych jako jednolitych organach władzy terenowej, 
3) rozszerzenia szkolenia bibliotekarzy przez włączenie 
elementów planowania i sprawozdawczości do programu nauki; 
4) budownictwa bibliotecznego w nowopowstających  
osiedlach i miastach; 
5) konieczności poprawy uposażenia bibliotekarzy  
powszechnych, co zahamuje zbyt dużą ciągle płynność kadr w  
bibliotekarstwie. 
Jak w wielu innych dziedzinach życia, tak i tu o  
właściwym rozwiązaniu problemów bibliotekarskich decydują  
ostatecznie kadry. Bojowość, bezkompromisowość bibliotekarzy, 
jeśli biją się o słuszne sprawy, jest w wie]u przypadkach  
gwarancją pomyślnego wyniku starań. 
Bibliotekarze naukowi i to nie tylko pracownicy bibliotek 
ogólnych jak Narodowa, Śląska itd., ale i pracownicy bibliotek 
specjalnych, rolniczych i in. — muszą przemyśleć formy swej 
współpracy z czytelnictwem powszechnym. Niemało przecież 
wartościowych prac z zakresu bibliotekarstwa i bibliografii  
ukazuje się u nas w kraju. W większym stopniu jednak należałoby 
uwzględniać punkt widzenia i potrzeby bibliotekarstwa po-
		

/pb54z2_0018_0001.djvu

			124 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
wszechnego w tematyce naszych prac, pomysłów i usprawnień. 
Oczywiście formy pomocy są różnorodne, bezpośrednie i  
pośrednie. Obok artystycznych plakatów propagujących książki i  
poradników bibliograficznych docierających wprost do  
bibliotekarza terenowego i czytelnika masowego muszą istnieć prace  
teoretyczne, uogólniające, stwarzające podstawy naukowe do jak 
najbardziej sprawnej i celowej działalności praktycznej. Pole do 
działalności jest więc szerokie, byle tylko nie tracić z oczu  
zasadniczej dla nas wszystkich walki o podniesienie kultury szerokich 
mas. To jedna strona zagadnienia. Druga — to sprawy  
organizacyjne. Oczywiste jest, że nie wystarczy samo  
przygotowywanie pomocy metodycznych i instrukcyjnych dla bibliotek po- 
vTszechnych. Należy z całkowitą konsekwencją zadbać o to, aby 
dotarły one do celu przeznaczenia i zostały tam w pełni  
wykorzystane. Wymaga to sprawnej działalności sieci placówek me- 
todyczno-instrukcyjnych, rozprowadzających wszelkie pomoce 
w teren bezpośrednio do bibliotekarza wiejskiego czy  
miejskiego. Nie załatwią tego okólniki i pisma towarzyszące. Trzeba 
zwłaszcza w stadium początkowym naocznie pokazać  
bibliotekarzowi z terenu, jak może korzystać z nadsyłanych mu  
pomocy, jak ułatwiają i usprawniają mu one jego prace z  
czytelnikiem. Wtedy dopiero także zapewni się właściwy i bezpośredni 
oddźwięk na poczynania centralne. Bibliotekarz bowiem ze swej 
strony na podstawie codziennej praktyki zacznie wypowiadać 
swoje opinie o nadsyłanych mu pomocach, krytykować ich  
wykonanie, zgłaszać nowe postulaty. CZB przedstawiając w  
Jarocinie ogólne projekty organizacji służby metodyczno-instruk- 
cyjnej miał zapewne na względzie zarówno powołanie ośrodka 
centralnego, jak i równocześnie powiązanie go z  
współdziałającymi z nim ośrodkami terenowymi: wojewódzkimi i  
powiatowymi. 
I jeszcze jedno. Akcję władz centralnych zmierzającą do 
usprawnienia pracy bibliotek powszechnych mógłby wspomóc 
społeczny czyn bibliotekarski. Mówi się zresztą o tym tu i tam. 
przy takich czy innych okazjach, ale warto to postawić przed 
całym bibliotekarstwem, zwłaszcza bibliotekarstwem miejskim, 
rozporządzającym wyszkolonymi kadrami: jest to bibliotekar-
		

/pb54z2_0019_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
125 
ska akcja łączności miasta ze wsią. Mogłaby ona polegać na  
obejmowaniu patronatów przez biblioteki w miastach nad  
bibliotekami gminnymi, zwłaszcza słabymi lub też na przesyłaniu 
„patroli" koleżeńskiej usługi poprzez większe tereny  
województwa i powiatu. Dalekie od biurokratyzmu i surowości, pełne 
życzliwości i koleżeńskiej uczynności pomogłyby bez wątpienia 
przez wskazówki i pomoc fachową do usprawnienia pracy  
bibliotek w terenie. 
Droga do pomysłów otwarta jest zresztą szeroko.  
Biblioteki powszechne czekają na pomoc bibliotek naukowych. 
JERZY FRIEMANN 
STAN I POTRZEBY DYSTRYBUCJI 
ORAZ CZYTELNICTWA KSIĄŻKI ROLNICZEJ 
Przed wojną rozwój literatury rolniczej był o wiele za 
mały, by zaspokoić potrzeby rolnictwa w Polsce. 
Okupacja zrujnowała prawie doszczętnie dorobek  
ówczesnego piśmiennictwa rolniczego, tak więc po wyzwoleniu  
trzeba było zacząć od podstaw. Warunki były bardzo ciężkie.  
Pionierską w tym względzie pracę podjęła w 1948 r. Centralna 
Księgarnia Rolnicza „Samopomoc Chłopska" w Warszawie, 
która nie tylko wydawała książki rolnicze, ale rozprowadziła 
poprzez spółdzielnie gminne ogół wydawnictw rolniczych  
publikowanych w kraju. Akcja ta w końcowej fazie objęła ponad 
tysiąc gminnych spółdzielni, co na ówczesne warunki było Cyfrą 
zupełnie pozytywną. W 1950 roku dystrybucyjne czynności 
CKR przejęło Państwowe Przedsiębiorstwo „Dom Książki", 
a stronę wydawniczą Państwowy Instytut Wydawnictw  
Rolniczych (PIWR). Następnymi z kolei wydawcami były: Instytut 
Naukowo-Wydawniczy Ruchu Ludowego „Polska", który w  
ciągu swej krótkiej działalności wydał około kilkudziesięciu  
tytułów, wydawnictwo „Chłopski Świat", które powstało w 1947 
roku, oraz „Wydawnictwo Ludowe". Dwie ostatnie instytucje 
8a Przegląd Biblioteczny — 1954
		

/pb54z2_0022_0001.djvu

			126 
JERZY FRIEMANN 
wydawały książki o tematyce związanej ze wsią. Z dniem 
1.1.1950 r. zostały one włączone do ncwo powstałego  
wydawnictwa istniejącego do dziś pod nazwą „Ludowa Spółdzielnia  
Wydawnicza" Wspomnieć trzeba też o pracach „Weterynaryjnego 
Instytutu Wydawniczego", który w czasie kilkuletniej swej 
działalności wydał cały szereg pozycji. W pierwszych latach  
powojennych funkcjonowało również Wydawnictwo Towarzystwa 
Oświaty Rolniczej Księgarnia Rolnicza Warszawa—Kraków,  
założone jeszcze przed wybuchem wojny. Wydało ono po r. 1945 
kilkanaście pozycji, przeważnie wznowień dawnych swych  
publikacji. 
Obecny stan i zadania wydawnictw 
Powstała w 1950 r. „Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza" 
pracuje w trzech pionach: 1. literatura społeczno-polityczna, 
2. literatura popularno-naukowa, 3. literatura piękna. Te trzy 
typy wydawnictw nastawione są na społeczną tematykę wsi 
polskiej. Zagadnienia rolnicze ujmowane są od strony  
związanych z budową socjalizmu przeobrażeń wsi, od strony walki 
z zacofaniem kulturalnym. W związku z uchwałami IX  
Plenum KC PZPR oraz z drugim zjazdem PZPR wydawnictwo 
stawia sobie za cel wyjaśnienie wsi znaczenia zmian, ku  
którym dążą uchwały zjazdowe, a których celem jest  
zwiększenie produkcji rolniczej i co za tym idzie dobrobyt i kultura 
wsi polskiej. 
Aby ułatwić zakup książek, wydatnie obniżono ich ceny 
oraz zwiększono nakłady. Sprawą reklamy książki zajmuje się 
referat propagandy, który działa poprzez radio, prasę,  
wieczory autorskie, prelekcje urządzane na terenie całej Polski. 
Na różnego typu zebraniach aktywu partyjnego  
Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego obecni są prelegenci z ramienia 
wydawnictwa. Wydawnictwo jest też w stałym kontakcie 
z wydziałami oświaty przy Wojewódzkich Radach Narodowych 
a za ich pośrednictwem z aparatem pracowników oświatowo- 
kulturalnych w świetlicach gromadzkich, gminnych i wiejskich 
domach kultury. Należy podkreślić, iż Związek Samopomocy 
Chłopskiej oraz instytucje zainteresowane konsultują plany wy-
		

/pb54z2_0023_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
127 
dawnicze Ludowej Spółdzielni Wydawniczej zgłaszając swoje 
dezyderaty, co pozwala na szybkie zaspakajanie potrzeb wsi. 
Jeśli chodzi o ilość pozycji wydanych oraz o łączną ilość 
nakładów, to od roku 1950 do 1953 ukazało się 346 tytułów 
o łącznym nakładzie 4 miliony 971 tysięcy egzemplarzy. Z tej 
liczby około 70% książek doszło do rąk czytelnika. 
Brak skoordynowanych planów wydawniczych był  
przyczyną ukazywania się publikacji często mało użytecznych dla 
terenu, wydawanych przeważnie ze względów merkantylnych. 
By temu zaradzić w zakresie fachowych książek rolniczych i  
leśnych, powołano do życia Państwowy Instytut Wydawnictw  
Rolniczych, który powstał pod koniec 1947 r., a następnie został 
przekształcony w Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne. 
Wydaje ono broszury i książki o różnych poziomach z  
następujących dziedzin: ekonomiki, organizacji rolnictwa, polityki 
agrarnej, agrobiologii, nauk przyrodniczych, agrotechniki, 
ogrodnictwa, ochrony roślin, melioracji, przetwórstwa  
rolniczego, zootechniki, mechanizacji, elektryfikacji rolnictwa,  
budownictwa wiejskiego, leśnictwa i łowiectwa. 
Wydawnictwo publikuje poza tym serie o następujących 
tytułach: 
1. »Biblioteka rolnicza gromady« — cykl broszur o  
poziomie popularnym, przeznaczony dla chłopów pracujących, 
a dotyczący wszystkich działów produkcji rolnej. 
2. »Biblioteczka upowszechnienia wiedzy rolniczej«  
objęła w 23 broszurach całość zagadnień produkcyjnych z  
agrotechniki i zootechniki. Biblioteczka jest materiałem dla  
masowego szkolenia członków spółdzielni produkcyjnych. 
3. Biblioteczka »Przodujące rolnictwo — przodujący  
rolnicy*. Broszury tej serii opisują osiągnięcia wzorowych  
rolników w Państwowych Gospodarstwach Rolnych i w  
Spółdzielniach Produkcyjnych. 
4. »Biblioteczka traktorzysty«. Poszczególne broszury  
wyjaśniają warunki agronomiczne, techniczne i najlepsze sposoby 
mechanicznego wykonania poszczególnych prac uprawowych. 
Opracowania te są przeznaczone dla mechaników,  
traktorzystów, brygadzistów brygad ciągników i brygad polowych.
		

/pb54z2_0024_0001.djvu

			128 
JERZY FRIEMANN 
5. »Biblioteczka leśna«. Szereg broszur omawiających  
zagadnienia leśnictwa i drzewiarstwa, polecanych dla terenowych 
organizatorów produkcji leśnej oraz pracowników przemysłu 
i szkolnictwa leśnego. 
6. »Prace badawcze Instytutu Badawczego Leśnictwa«. 
7. »Postępy wiedzy rolniczej« — stanowią serię  
przekładów z literatury radzieckiej. Zwrócić należy uwagę, że taki sam 
tytuł nosi czasopismo wydawane również przez PWRiL.  
Ogółem Wydawnictwo ma na swym koncie 1300 tytułów o łącznym 
nakładzie 17 milionów egzemplarzy. 75% nakładu  
rozprowadzono w terenie i dostarczono do rąk czytelnika. O poczytności tych 
książek świadczy fakt, iż szereg tytułów takich, jak np. 
J. Kielanowski: »Chów świń«, J. Lewandowski: 
»Chów kur«, »Poradnik pszczelarza« — praca zbiorowa, 
W. G o r i a c z k o w s k i: »Sad« — doczekały się już kilku 
wydań. 
Ponadto PWRiL wydaje następujące czasopisma: 
Plon — popularny miesięcznik poświęcony  
upowszechnieniu wiedzy rolniczej, przeznaczony dla rolników, robotników 
PGR i miczurinowców. 
Przegląd Hodowlany — miesięcznik popularny  
przeznaczony dla hodowców, brygadzistów ferm hodowlanych w PGR 
i spółdzielniach produkcyjnych. 
Mały Poradnik Rolnika — ukazujący się dwa razy w  
miesiącu. 
Przegląd Ogrodniczy — miesięcznik popularny dla  
ogrodników i kierowników ogrodnictwa w PGR i spółdzielniach  
produkcyjnych. 
4 
Pszczelarstwo — miesięcznik popularny dla pszczelarzy, 
kierowników pasiek w PGR i spółdzielniach produkcyjnych. 
Nowe Rolnictwo — miesięcznik poświęcony zagadnieniom 
ekonomiki i produkcji rolnej. Przeznaczony dla agronomów 
PGR, Państwowych Ośrodków Maszynowych i służby rolne]. 
Mechanizator Rolnictwa — miesięcznik popularny  
wydawany dla pracowników POM i gminnych ośrodków  
maszynowych oraz dla mechanizatorów PGR.
		

/pb54z2_0025_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
129 
Budownictwo Wiejskie — dwumiesięcznik przeznaczony 
dla instruktorów budownictwa oraz dla spółdzielni  
produkcyjnych, a także dla PGR. 
Las Polski — miesięcznik wydawany dla organizatorów 
produkcji leśnej, leśniczych i nadleśniczych. 
Postępy Wiedzy Rolniczej — dwumiesięcznik naukowy 
zajmujący się problematyką i osiągnięciami agrobiologii i nauk 
rolniczych. 
Sylwan — dwumiesięcznik naukowy traktujący o  
zagadnieniach leśnictwa. 
Mechanizacja i Elektryfikacja Rolnictwa — kwartalnik 
dotyczący zagadnień maszynoznawstwa i budowy maszyn  
rolniczych, eksploatacji parku maszynowego i elektryfikacji  
rolnictwa. Pismo dla agronomów i elektryków, mechaników PGR 
oraz kierowniczego aparatu POM. 
Medycyna Weterynaryjna — miesięcznik praktyczno-nau- 
kowy dla lekarzy i techników weterynaryjnych. Czasopismo 
przejęte od Weterynaryjnego Instytutu Wydawniczego. 
Ekologia Polska — kwartalnik naukowy Komitetu  
Ekologicznego Polskiej Akademii Nauk. 
Kosmos — kwartalnik poświęcony naukom biologicznym, 
będący organem Polskiego Towarzystwa Przyrodniczego  
imienia Kopernika. 
Roczniki Nauk Rolniczych. Zawierają oryginalne prace 
naukowo-badawcze ze wszystkich dziedzin rolnictwa (z  
wyjątkiem prac z zakresu ekonomiki), doniesienia o najnowszych - 
pracach naukowo-rolniczych oraz przegląd bibliograficzny  
nowości z biologiczno-rolniczej literatury światowej. Roczniki 
Nauk Rolniczych wychodzą w seriach: A — roślinna, B —  
zootechniczna, C — mechanizacji, D — monografie, E —  
weterynarii. Każda seria składa się z kolejno numerowanych zeszytów. 
Jeśli chodzi o nakłady, to podam tu dla przykładu, iż nakład 
takich czasopism jak Plon i Mały Poradnik Rolnika wynosi  
ponad pół miliona egzemplarzy. Oprócz tego wydano poważną 
ilość ulotek, broszur i plakatów propagandowych na zlecenie 
takich resortów, jak np. ministerstwa: Rolnictwa i Reform Rol- 
9 Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0026_0001.djvu

			130 
JERZY FRIEMANN 
nych, Państwowych Gospodarstw Rolnych, Przemysłu Rolnego 
i Spożywczego, Leśnictwa. 
Propaganda wydawnictwa działa poprzez prasę, radio,  
filmy itd. W celu zorientowania się w potrzebach terenu,  
wydawnictwo uruchomiło samochód redakcyjno-propagandowy,  
zaopatrzony w agregat prądotwórczy i aparaturę filmową i  
dźwiękową, a co najważniejsze — w kilkaset książek i czasopism  
rolniczych. Samochód-wystawa prowadzi sprzedaż książek i  
przyjmuje zamówienia zbiorowe i indywidualne. Wyświetla  
przykładowe filmy rolnicze oraz dotyczące hodowli i mechanicznej 
uprawy roli. Samochód w każdym miesiącu objeżdża inne  
województwo. Daje to możność zorientowania się w potrzebach  
danego terenu jak i całej Polski. 
W związku z IX Plenum oraz drugim Zjazdem Partii  
nastąpiło znaczne zainteresowanie książką rolniczą, a szczególnie 
o tematyce zootechnicznej. Poważnie też wzrosła liczba  
prenumeratorów prasy rolniczej. W chwili obecnej odczuwa się  
potrzebę wydawnictw typu podręcznikowego. W bieżącym roku 
PWRiL planuje wydanie około 14 poradników o dużych  
nakładach, dla masowego odbiorcy. Będą to między innymi: 
^Poradnik chowu bydła«, »Poradnik chowu świń«, »Poradnik 
gospodarki nawozowej«, » Poradnik gospodarki paszowej« itp. 
Świeżo ukazała się dawno oczekiwana praca zbiorowa »Poradnik 
gospodyni wiejskiej«, w najbliższym zaś czasie wyjdzie praca 
zbiorowa dla rolników »Jak gospodarować«. 
Jak widzimy, Wydawnictwo może się poszczycić dużym 
dorobkiem, który odegrał już poważną rolę w podniesieniu  
kultury rolnej na wsi. Pozostałymi wydawnictwami oraz  
instytucjami, które publikują w niedużych ilościach książki o tematyce 
związanej z wsią są: Państwowe Wydawnictwo „Wiedza  
Powszechna", Wydawnictwo ,,Książka i Wiedza", Centralna Rada 
Związków Zawodowych. 
Stan i zadania dystrybucji 
W roku 1950, w celu scentralizowania handlu  
księgarskiego powołano do życia Przedsiębiorstwo Państwowe „Dom 
Książki". W bieżącym roku utworzony został Centralny Za-
		

/pb54z2_0027_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
131 
rząd Księgarstwa, któremu podlegają Państwowe  
Przedsiębiorstwa Hurtu Księgarskiego w liczbie pięciu (Warszawa, Poznań, 
Łódź, Wrocław, Kraków) i siedemnaście Państwowych  
Przedsiębiorstw Detalicznych „Dorn Książki", zaopatrujących  
księgarnie wysyłkowe oraz rozdzielnie kolporterskie, a także  
księgarnie sprzedaży detalicznej. Istnieją na razie dwie księgarnie 
wysyłkowe: w Warszawie oraz w Stalinogrodzie. Rozdzielnie 
kolporterskie są to księgarnie zamknięte, zaopatrujące  
wyłącznie kolporterów zakładowych. Kolporterzy owi rekrutują się 
zwykle spośród aktywistów społecznych. Zadaniem ich jest 
propaganda i rozsprzedaż książek na terenie swych  
macierzystych instytucji. Jeżeli chodzi o książki rolnicze, ma to  
znaczenie w instytucjach rolniczych lub pokrewnych. Propaganda 
Centralnego Zarządu Księgarskiego przejawia się poprzez  
wydawanie katalogów adnotowanych i nieadnotowanych, ulotek, 
plakatów, dekoracji, wystaw oraz wszelkiego rodzaju druków 
zamówieniowych. Poza tym organizuje się kurso-konferencje 
dla sprzedawców w miastach i wsiach. Wydawnictwo ustala 
wysokość nakładu danego tytułu w porozumieniu z  
Centralnym Zarządem Księgarskim oraz zainteresowanymi  
instytucjami. Centralny Zarząd Księgarstwa po otrzymaniu  
egzemplarza okazowego wysyła do wydawnictwa rozdzielnik na  
dany tytuł z podaniem ilości egzemplarzy dla poszczególnych 
przedsiębiorstw hurtu i detalu księgarskiego. Po otrzymaniu 
rozdzielnika drukarnia dokonuje wysyłki. 
Dystrybucję fachowych książek rolniczych i leśniczych 
przeprowadza w całości Centralny Zarząd Księgarstwa  
poprzez swoje agendy. Wydawnictwa popularne i masowe oraz 
szkoleniowe PWRiL są nadto do nabycia w Gminnych  
Spółdzielniach „Samopomoc Chłopska". Natomiast książki o  
wyższym poziomie można nabyć w większych księgarniach oraz 
w księgarniach specjalizujących się w dziale książek  
rolniczych. Wszelkie książki, a więc i rolnicze, wysyła za  
zaliczeniem pocztowym lub po wpłaceniu należności na konto  
czekowe Centralna Księgarnia Wysyłkowa „Dom Książki" w  
Warszawie, Plac Dąbrowskiego 8. Książki można też zamawiać
		

/pb54z2_0028_0001.djvu

			132 
JERZY FRIEMANN 
drogą pocztową w najbliższej terenowej księgarni „Dom 
Książki", 
Jeżeli chodzi o Ludową Spółdzielnię Wydawniczą, to  
Centralny Zarząd Księgarstwa rozprowadza wszystkie jej  
wydawnictwa z wyjątkiem masowych (o nakładzie powyżej 30 tys.). 
Dopiero od roku 1954 Centralny Zarząd Księgarstwa zaczął 
rozprowadzać 50% literatury pięknej wydawanej przez LSW x 
w masowych nakładach. 
Dystrybutorem czasopism i wydawnictw masowych jest 
Państwowe Przedsiębiorstwo Kolportażu „Ruch", działające 
poprzez sieć listonoszy wiejskich. „Ruch" rozprowadza  
książkową literaturę masową o tematyce polityczno-społecznej, 
a w 50°/o także inne wydawnictwa masowe Ludowej  
Spółdzielni Wydawniczej. Nie rozprowadza natomiast szkoleniowych, 
społeczno-politycznych wydawnictw LSW, które w całości  
rozsyła Zjednoczone Stronnictwo Ludowe poprzez swoje  
terenowe komórki organizacyjne. 
Poważnym odbiorcą i zarazem dystrybutorem książek 
fachowych, popularnych masowych i szkoleniowych, książek 
o tematyce związanej ze wsią, a także i literatury pięknej, jest 
Centrala Rolniczych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" 
w Warszawie. Centrali podlegają Wojewódzkie Związki  
Gminnych Spółdzielni, a tym z kolei instruktorzy przy Powiatowych 
Związkach Gminnych Spółdzielni. Instruktorzy powiatowi  
inicjują i organizują różne formy sprzedaży książek. W Gminnej 
Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" działem księgarskim  
zajmuje się „organizator sprzedaży książek". Jest to niestety  
dodatkowe zajęcie dla członka zarządu lub planisty czy też  
zaopatrzeniowca, za które otrzymuje on 5°/o od ogólnej sumy 
otrzymanej ze sprzedaży książek na terenie całej gminy.  
Punktami sprzedaży są Gminne Spółdzielnie „Samopomoc  
Chłopska", których jest w Polsce 2815. Ponadto w około 600 gminach 
zorganizowano „Sklepy Artykułów Potrzeb Kulturalnych", 
w których artykułem zasadniczym jest książka. Gdy w danej 
gminie istnieje Sklep Artykułów Potrzeb Kulturalnych,  
sprzedaż książek odbywa się w dwóch miejscach, bo także i w  
sklepie wielobranżowym w Gminnej Spółdzielni (w dziale księ-
		

/pb54z2_0029_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
133 
garskim). Gminna Spółdzielnia w ramach komisu książkowego 
rozprowadza wybrane tytuły na warunkach kolporterskich 
do punktów sprzedaży detalicznej w gromadach. Zaopatrzenie 
Gminnych Spółdzielni oraz Sklepów Artykułów Potrzeb  
Kulturalnych zorganizowane jest centralnie, ale oparte na  
faktycznym zapotrzebowaniu zgłoszonym na podstawie arkusza 
zamówień „Domu Książki" przez instruktorów powiatowych 
i sekcje księgarskie. Centrala Rolniczych Spółdzielni  
„Samopomoc Chłopska" ustala ostateczne rozdzielniki, które  
przekazuje „Domowi Książki". Gminne Spółdzielnie oraz Sklepy 
Artykułów Potrzeb Kulturalnych zaopatrywane są zgodnie 
z rozdzielnikiem przez Wojewódzkie Oddziały Hurtu  
Księgarskiego, gdzie też niezależnie od rozdzielnika centralnego mogą 
same dokonywać zamówień według własnych potrzeb. 
Braków i niedociągnięć w pracy Gminnych Spółdzielni 
oraz Sklepów Artykułów Potrzeb Kulturalnych jest dużo. 
Zwykle wynikają one z trudności znalezienia odpowiednich 
sprzedawców, często z niezrozumienia przez Zarządy  
Gminnych Spółdzielni, jaka jest rola książki w budowie kultury 
na wsi. Częstokroć też wydawnictwa i dystrybutorzy nie liczą 
się z istotnymi potrzebami terenu. Bywają w sklepach  
gminnych książki nie dostosowane poziomem do danego środowiska, 
na co niejednokrotnie uskarżają się sprzedawcy, instruktorzy, 
a także i czytelnicy. Wskazania stąd jasne. Wydawnictwa  
powinny w większym stopniu nastawiać się na publikacje, których 
teren żąda lub których wymaga istotna, bieżąca potrzeba  
gospodarki narodowej, a więc wszechstronny rozwój rolnictwa 
i hodowli. Trzeba zwrócić szczególnie baczną uwagę na wartość 
treściową książki, gdyż zła lub nieodpowiednio dobrana książka 
szkodzi — lub w najlepszym wypadku — nie pomaga  
czytelnikowi, a jednocześnie powoduje znaczne obniżenie  
zainteresowania wsi książką. A to jest niedopuszczalne. 
Tak — w dużym skrócie — przedstawia się dzisiejszy stan 
dystrybucji książek rolniczych w Polsce. Z kolei przejdziemy 
do charakterystyki tych odbiorców książki, którzy nie zajmują 
się już jej dalszą sprzedażą.
		

/pb54z2_0030_0001.djvu

			134 
JERZY FRIEMANN 
Biblioteki i czytelnictwo 
Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych zakupuje i  
rozsyła broszury i książki jako materiał szkoleniowy. Przy  
Wojewódzkich i Powiatowych Radach Narodowych istnieją  
podręczne biblioteki dla służby rolnej i grup lektorskich. Na szczeblu 
wojewódzkim funkcjonują Zarządy Propagandy Rolnictwa,  
mające za zadanie upowszechnienie wiedzy rolniczej, jej osiągnięć, 
teorii i praktyki. Natomiast w powiatach czynni są  
„agronomowie do spraw upowszechnienia wiedzy rolniczej", którzy między 
innymi mają dopilnować, by lektorzy propagowali książki  
rolnicze, a mianowicie by po wygłoszonych prelekcjach podawali 
masową literaturę związaną z danym tematem. Poza tym  
agronomowie utrzymują kontakt z miejscowymi agendami „Domu 
Książki", z Powiatowymi Związkami Gminnych Spółdzielni 
,.Samopomoc Chłopska" oraz wydziałami kultury Powiatowych 
Rad Narodowych, a co za tym idzie — i z siecią świetlic.  
Ministerstwo Państwowych Gospodarstw Rolnych, Ministerstwo 
Leśnictwa i Centralny Zarząd Państwowych Ośrodków  
Maszynowych zaopatrują podległe im biblioteki oraz aparat instruk- 
cy j no-szkolenio wy. 
Centralny Zarząd Bibliotek w Ministerstwie Kultury 
i Sztuki opiekuje się siecią bibliotek powszechnych zakupując 
centralnie 40% książek z ogólnej liczby zaplanowanej na rok 
przez biblioteki gminne. Pozostałe 60% zakupują biblioteki 
powiatowe. Propagandą czytelnictwa na terenie województwa 
zajmują się biblioteki wojewódzkie. Raz w miesiącu odbywają 
się w powiatach konferencje z bibliotekarzami gminnymi. 
W czasie tych konferencji bibliotekarze między innymi  
otrzymują od agronomów do spraw upowszechnienia wiedzy  
rolniczej informacje o aktualnych problemach rolniczych. 
Bibliotekarze gminni to pod względem kulturalnym i  
fachowym element bardzo różnorodny. Stąd też bardzo różne 
są wyniki ich pracy, co potęguje jeszcze różnorodność środowisk 
oraz trudności często niezależne od bibliotekarza. Rola więc 
bibliotekarza nie jest łatwa i zwykle wymaga od niego  
ideowego poświęcenia. Przypomnieć tu należy, że w roku 1937/38 
było 1033 publicznych bibliotek powszechnych o łącznej licz-
		

/pb54z2_0031_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
135 
bie 1 700 000 tomów. W roku 1946 po zniszczeniach wojennych 
istniało 426 bibliotek o łącznym księgozbiorze 1 066 000 tomów. 
W końcu roku 1953 liczba bibliotek wynosiła już 3994 o  
księgozbiorze 18 642 471 tomów. Liczba bibliotek w porównaniu 
z przedwojennym stanem wzrosła zatem ponad 372 raza, a ich 
księgozbiór prawie 11-krotnie. 
Dane dotyczące czytelnictwa książek rolniczych możemy 
podać w dużym przybliżeniu, dotyczą one II półrocza 1953 r. 
Stan ilościowy księgozbioru biblioteki gminnej waha się  
średnio od 1800 do 4000 tomów, w tym od 7«j do 7s księgozbioru 
stanowią książki rolnicze. 
Liczba wypożyczonych książek rolniczych w stosunku do 
ogólnej liczby wypożyczeń wahała się w poszczególnych  
bibliotekach gminnych (w II półroczu 1953 roku) od 2% do 19rt/o. 
Jak widzimy, wahania są znaczne, a zależą one od splotu  
różnych czynników w danym środowisku. Liczba czytelników  
stale się zwiększa, lecz jeszcze jest zbyt mała. 
Mając na celu upowszechnienie czytelnictwa Związek 
Samopomocy Chłopskiej od początku swego istnienia dostarczał 
kołom gromadzkim komplety biblioteczne. Akcja ta  
prowadzona była w ścisłym porozumieniu z Radą Państwa. Szło przy 
tym o wciąganie Gminnych Spółdzielni „Samopomoc  
Chłopska" do udziału w tworzeniu bibliotek gminnych. Pozwoliło to 
w latach 1946/47 zorganizować i zarejestrować 318 bibliotek 
(56 921 tomów) przy Gminnych Spółdzielniach „Samopomoc 
Chłopska". Przy współudziale Centralnej Księgarni Rolniczej, 
o której już wspominaliśmy, zorganizowano i zarejestrowano 
394 biblioteki (27 440 tomów) przy świetlicach. Drogą  
współzawodnictwa między województwami zorganizowano 730  
biblioteczek rolniczych i 50 biblioteczek Kół Gospodyń. 
Z subwencji Ministerstwa Kultury i Sztuki zakupiono dla 
bibliotek gromadzkich 2000 kompletów książek radzieckich 
(ogółem 26 000 tomów). 
Pod koniec roku 1948 ilość bibliotek gromadzkich  
wzrosła do 1812. Powstały one przy świetlicach lub kołach  
gromadzkich a także przy kołach gospodyń ZSCh. W latach następnych 
ZSCh przejmuje opiekę nad świetlicami gromadzkimi rozwija-
		

/pb54z2_0032_0001.djvu

			136 
JERZY FRIEMANN 
jąc pracę kulturalno-oświatowa. Pod koniec 1952 r. było już 
8944 bibliotek gromadzkich (1 105 221 tomów). Warto dodać, 
że wzrastająca stale liczba czytelników pod koniec 1952 roku 
wynosiła 371 058. 
W r. 1953 liczba bibliotek gromadzkich urosła do około 
10 tysięcy (1 350 000 tomów). 
Specjalną akcją, którą ZSCh prowadzi od końca 1950  
roku do chwili obecnej, jest konkurs czytelników wiejskich,  
mający na celu zwiększenie czytelnictwa w Polsce. Pierwszy etap 
tego konkursu, zakończony w 1951 roku, objął 24 114  
czytelników, II etap (r. 1952) 60 119 czytelników, III etap (r. 1953) 
175 303 czytelników, IV etap, trwający obecnie, obejmuje 
610 862 czytelników. Należy dodać, iż konkurs był  
organizowany przy współudziale Centralnego Zarządu Bibliotek oraz przy 
współpracy organizacji społecznych. 
Księgozbiór biblioteki gromadzkiej waha się od 50 aż do 
2000 tomów. Z tego książek i broszur rolniczych jest około 
30%. Literatura związana z tematyką wsi sięga 50% całego 
księgozbioru. Księgozbiory gromadzkie powiększane^ są z tzw. 
zakupu gromadzkiego a także z nagród. Dużą bolączką terenu 
jest brak urządzeń i materiałów bibliotecznych. Główną zaś 
przeszkodą w pracy bibliotek jest jeszcze zbyt słaby poziom 
wiejskiego aktywu społecznego opiekującego się tymi  
bibliotekami. 
W związku z uchwałą rządu o powołaniu Gromadzkich 
Rad Narodowych zamierzone jest połączenie bibliotek  
gromadzkich z dotychczasowymi punktami bibliotecznymi sieci  
bibliotek powszechnych. Powinno to wpłynąć na podniesienie  
poziomu fachowego bibliotekarzy społecznych przez włączenie ich 
w ogół pracy bibliotecznej w skali powiatu. 
Pracą bibliotek związkowych w Państwowych  
Gospodarstwach Rolnych, Państwowych Ośrodkach Maszynowych a  
także w Rejonach Lasów kieruje Związek Zawodowy  
Pracowników Rolnych i Leśnych. 
Jeżeli chodzi o Państwowe Gospodarstwa Rolne, to każdy 
zespół posiada bibliotekę związkową a także punkty  
biblioteczne w poszczególnych gospodarstwach. Ilość bibliotek zespoło-r
		

/pb54z2_0033_0001.djvu

			KSIĄŻKA ROLNICZA 
137 
Avych wynosi około 1300. Zajmują się nimi niekiedy pracownicy 
etatowi, w większości wypadków jednak pracownicy społeczni 
W projekcie jest zorganizowanie sieci bibliotek ściśle  
fachowych, co byłoby posunięciem bardzo pozytywnym. W  
Państwowych Ośrodkach Maszynowych istnieją biblioteki związkowe 
dostosowane do zakresu zadań tych ośrodków. Bibliotekarzami 
są tu aktywiści społeczni. W Rejonach Lasów każdy rejon  
posiada bibliotekę obsługującą poszczególne leśnictwo. Należy tu 
podkreślić, iż na tym odcinku zrobiono najwięcej.  
Bibliotekarzem jest z reguły aktywista społeczny. 
Ogółem wyżej wymienione związkowe biblioteki  
posiadają około 900 tysięcy tomów. Ogólna liczba czytelników 
w PGR-ach, POM-ach oraz Rejonach Lasów sięga 70 tysięcy. 
Zrozumiałe, że rezultaty pracy zależne są od poziomu  
bibliotekarza oraz terenu. Oceniając jednak te liczby należy pamiętać, 
iż masy czytelnicze tego typu rekrutują się także spośród  
niedawnych analfabetów. Jest to także jedna z przyczyn trudności 
w pracy kulturalnej wśród pracowników PGR oraz POM. 
Istnieje tam tylko więź produkcyjna, brak natomiast więzi 
kulturalnej, którą łatwiej spotkać we wsiach osiadłych a także 
i w Rejonach Lasów. Niezmiernie więc ważną rzeczą będzie 
stworzenie odpowiednich warunków umożliwiających  
powstanie i rozwój więzi kulturalnej w PGR-ach i POM-ach. Pomóc tu 
może projektowane zaprowadzenie we wszystkich  
gospodarstwach rolnych punktów bibliotecznych. Należałoby także  
stosować wszechstronniej sze formy propagandy czytelnictwa,  
konkursy, dyskusje, głośne czytania itp. 
Zrozumiałe, że dominującą rolę w szerzeniu oświaty  
rolniczej odgrywają przez swą działalność wyższe, średnie i  
podstawowe szkoły rolnicze lub dziedzin pokrewnych rolnictwu, 
mające też przeważnie własne księgozbiory. Dodać tu trzeba, 
że także biblioteki szkół podległych Ministerstwu Oświaty czy 
Centralnemu Urzędowi Szkolenia Zawodowego, sieć bibliotek 
ochotniczych straży pożarnych, oraz sieć bibliotek szkolnictwa 
wyższego zawierają mniejszy lub większy procent książek  
rolniczych lub o tematyce pokrewnej, wpływają zatem  
również na rozwój oświaty rolniczej. Organem mającym koor-
		

/pb54z2_0034_0001.djvu

			138 
JERZY FRIEMANN 
dynować działalność wszystkich wymienionych resortów,  
instytucji oraz organizacji społecznych jest Biuro Czytelnictwa 
i Książki przy Prezesie Rady Ministrów. 
Wnioski 
Przedstawiony tu szkicowo obraz działalności w zakresie 
upowszechnienia czytelnictwa książki rolniczej pozwala  
wyciągnąć wiele wniosków, adresowanych do różnych instytucji. 
Pod adresem wydawnictw i dystrybucji: 
Należałoby dbać w większym stopniu o poziom fachowy 
i literacki książki. Zwracać większą uwagę na  
zapotrzebowanie terenu jak też potrzeby ogólnopaństwowe, pamiętać przy 
tym o haśle: „książka dla chłopa", a nie „chłop dla książki". 
Przeprowadzać bardziej wnikliwą analizę potrzeb książkowych 
terenu, zwracając uwagę na poziom gospodarczy i kulturalny 
poszczególnych środowisk i biorąc te dane za podstawę przy 
konstruowaniu planów wydawniczych, a zwłaszcza przy  
układaniu rozdzielników. Bardziej planowy rozdział książek w  
terenie będzie gwarancją ich rozprzedaży, a więc pomyślnego 
rozwoju czytelnictwa. Należy także zwrócić baczniejszą uwagę 
na bardziej wszechstronne i bardziej skuteczne formy  
propagandy książki. W związku z tym należałoby podjąć bieżąco 
druk adnotowanych bibliografii zalecających tak z ogólnych 
jak i szczególnych zagadnień rolnictwa (z zootechniki czy  
mechanizacji rolnictwa), zacząć doprowadzać adnotowane karty 
katalogowe wydawane przez Bibliotekę Narodową do sieci  
bibliotek Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa i  
Leśnictwa, Związku Samopomocy Chłopskiej i do projektowanych 
bibliotek fachowych. 
Pod adresem kolportażu i sprzedaży: 
Należy usprawnić pracę listonoszy wiejskich na odcinku 
upowszechnienia prasy i książki rolniczej. Zwiększyć do  
granic potrzebnych ilość form jak i punktów sprzedaży. 
Pod adresem organizatorów sieci  
bibliotecznych: Pomnożyć sieć bibliotek i punktów  
bibliotecznych ze specjalnym uwzględnieniem spółdzielni  
produkcyjnych. Zorganizować jak najszybciej sieć bibliotek fachowych
		

/pb54z2_0035_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
139 
i obsadzić je fachowym personelem bibliotekarskim Prowadzić 
planową politykę kadr, zwalczając na tym odcinku objawy 
szkodliwej tępoty biurokratycznej i kierując się (nie w teorii, 
ale w praktyce) hasłem: „właściwy człowiek na właściwym 
miejscu". Poprzez szkolenie i samokształcenie podnosić poziom 
fachowy istniejącego personelu bibliotecznego, zwiększyć i  
wyszkolić fachową kadrę świadomych, i ideowych w swym fachu 
ludzi. Zapewnienie im pozytywnych warunków pracy i bytu 
będzie najlepszym lekarstwem przeciw tak często spotykanej 
ucieczce z zawodu bibliotekarskiego lub księgarskiego. Stworzyć 
jak najprędzej ogólnopolski ośrodek poradnictwa czytelniczego. 
Pod adresem Stowarzyszenia  
Bibliotekarzy Polskich: Stale usprawniać pracę bibliotekarzy, 
wymieniać ich doświadczenia i osiągnięcia. Wyrabiać poczucie 
obowiązku społecznego wśród ogółu pracowników  
bibliotecznych. 
Pod adresem Związków Zawodowych: 
Stworzyć warunki sprzyjające powstawaniu więzi kulturalnej 
i produkcyjnej między PGR-ami, POM-ami i Rejonami Lasów 
z jednej, a wsią z drugiej strony. 
Oto na najbliższy okres czasu główne zadania w walce 
o wzrost czytelnictwa rolniczego. 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
ORGANIZACJA INFORMACJI NAUKOWO-TECHNICZNEJ 
W ZWIĄZKU RADZIECKIM 
Wiemy wszyscy, że technika w Związku Radzieckim stoi 
na najwyższym poziomie światowym, a postęp techniczny jest 
jednym z zasadniczych warunków realizacji ekonomii  
socjalistycznej. 
Stalin w ostatniej swej pracy »Ekonomiczne problemy 
socjalizmu w ZSRR« dokładnie sformułował podstawowe prawo 
ekonomiczne socjalizmu jako zapewnienie maksymalnego za-
		

/pb54z2_0036_0001.djvu

			140 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
spokójenia stale rosnących materialnych i kulturalnych potrzeb 
całego społeczeństwa w drodze nieprzerwanego wzrostu i  
doskonalenia produkcji socjalistycznej na bazie najwyższej  
techniki. — Oczywistą jest rzeczą, że stale utrzymywanie  
najwyższego poziomu techniki wymaga, by postęp techniczny rósł stale 
i nieprzerwanie. 
W innym miejscu cytowanej pracy (w odpowiedzi na  
zapytanie to w. Jaroszenki) Stalin stwierdza, że dla przejścia od 
socjalizmu do komunizmu konieczne jest spełnienie szeregu  
różnych warunków, a między innymi wprowadzenie powszechnego 
obowiązku nauczania politechnicznego. 
W realizacji obu tych zadań, a mianowicie w rozwoju 
i racjonalizacji produkcji, przyśpieszeniu postępu technicznego 
oraz w politechnizacji społeczeństwa wybitną rolę odgrywają 
w Związku Radzieckim biblioteki tak naukowe specjalne, jak 
i powszechne — oczywiście każdy typ bibliotek w innym nieco 
zakresie — oraz specjalne instytuty informacji  
naukowo-technicznej. Stąd też się bierze tak poważny rozwój bibliotek i  
instytutów informacyjnych technicznych, a niezależnie od nich 
rozwój działów technicznych w bibliotekach naukowych tego 
typu jak Biblioteka im. Lenina w Moskwie czy Sałtykowa- 
Szczedrina w Leningradzie, a nawet działów technicznych w  
bibliotekach powszechnych. Bardzo dużo bibliotek posiada nie 
tylko bogate zbiory z zakresu techniki, ale i wysoko  
postawioną służbę bibliograficzno-informacyjną, przy czym istotną 
cechą tej służby jest jej aktywność, to znaczy nie tylko  
czekanie na czytelnika, lecz jego zdobywanie. 
Najpoważniejszą działalność informacyjną w zakresie  
literatury technicznej rozwijają następujące biblioteki i  
instytuty informacyjne: 1. Państwowa Biblioteka Naukowa  
Ministerstwa Szkół Wyższych w Moskwie (Gosudarstwiennaja Na- 
ucznaja Bibliotieka Ministierstwa Wyższogo Obrazowani ja), 
którą jest biblioteka techniczna przekształcona z dawnej  
biblioteki ministerstwa przemysłu ciężkiego, 2. Centralna  
Biblioteka Politechniczna w Moskwie (Cientralnaja Politiechnicze- 
skaja Bibliotieka) podległa organizacji podobnej do naszego 
Towarzystwa Wiedzy Powszechnej (Wsiesojuznoje Obszczestwo
		

/pb54z2_0037_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
141 
po razprostranieniju politiczeskich i naucznych znanij), 3)  
Instytut Techniczno-Ekonomicznej Informacji w Moskwie (Insti- 
tut Tiechniko-Ekonomiczeskoj Informacii) podległy Urzędowi 
Planowania, 4. Biblioteka Akademii Rolniczej im. Lenina 
w Moskwie — o ile chodzi o literaturę rolną i leśną, 5.  
Państwowa Biblioteka im. Lenina w Moskwie, 6. Państwowa  
Biblioteka im. Sałtykowa-Szczedrina w Leningradzie, 7. Instytut 
Informacji Naukowej Akademii Nauk w Moskwie (Institut Na- 
ucznoj Informacii Akadiemii Nauk SSSR). 
Prócz tego szeroką działalność informacyjną prowadzą  
biblioteki główne poszczególnych ministerstw gospodarczych wraz 
z podległymi im sieciami bibliotek zakładowych. Jednolitego 
kierownictwa koordynującego pracę poszczególnych bibliotek 
w zakresie dokumentacji i bibliografii naukowo-technicznej 
w Związku Radzieckim nie ma. 
Na czoło wszystkich bibliotek radzieckich w tej pracy 
wysuwa się Państwowa Biblioteka Naukowa Ministerstwa Szkół 
Wyższych w Moskwie. Pozwolę sobie szerzej opisać pracę tejże 
właśnie biblioteki, zakres działania innych bibliotek i  
instytutów traktując tylko ogólnikowo. 
Państwowa Biblioteka Naukowa w Moskwie posiada  
księgozbiór wynoszący ok. 3,5 milionów pozycji. Biblioteka dąży 
do posiadania możliwie pełnego zbioru wydawnictw  
technicznych radzieckich. Posiada ona bogaty zbiór wydawnictw  
zagranicznych, a zwłaszcza periodyków fachowych. Jak już 
wspomniałem, specjalna rola Państwowej Biblioteki Naukowej 
w Moskwie polega nie tyle na jej zbiorach, ile na działalności 
biblioteki w dziedzinie rozpowszechniania wiadomości  
zawartych w publikacjach. 
Bardzo szeroka jest jej działalność na polu bibliografii 
specjalnej zalecającej — czyli to co byśmy nazwali u nas  
działalnością dokumentacyjną. Myślą przewodnią tej działalności 
jest, by ułatwić zainteresowanym znalezienie potrzebnej im  
literatury fachowej i to literatury naprawdę wartościowej. Pod 
pojęciem „zainteresowanych" bynajmniej nie rozumie się tych, 
którzy przychodzą do biblioteki i potrzebnej im literatury  
szukają, ale i tych, którzy rozsiani po fabrykach, instytutach nau- 
9a Przegląd Biblioteczny — 1954
		

/pb54z2_0038_0001.djvu

			142 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
kowych, biurach projektowych itp. zakładach pracy mają  
utrudniony bezpośredni kontakt z książką, z biblioteką i nie  
wiedzą, co się w literaturze światowej ukazuje nowego na  
interesujące ich tematy. Tym ludziom P.B.N. przychodzi z  
pomocą opracowując odpowiednie wydawnictwa dokumentacyjne. 
Państwowa Biblioteka Naukowa opracowuje i wydaje  
następujące stałe wydawnictwa: Nowości literatury technicznej, 
karty dokumentacyjne „Tiechkart", bibliografię referatywną, 
oraz drukowane bibliografie na poszczególne tematy (w tym 
duży procent biografii). Prócz tego P.B.N. wydaje wykazy  
opracowanych zestawień dokumentacyjnych (bibliograficznych) na 
poszczególne tematy oraz wykazy tłumaczeń z literatury  
zagranicznej na język rosyjski. Wszystkie te wydawnictwa są 
odpłatne, a cena ich jest dokładnie wyznaczona. 
Poszczególne wydawnictwa i technika ich opracowywania 
przedstawiają się dziś następująco. Nowości Literatury  
Technicznej (Nowosti Tiechniczekoj Litieratury) są to przeglądy  
dokumentacyjne, a inaczej mówiąc — bibliografia specjalna  
selekcyjna adnotowana z dziedziny techniki. Przeglądy te  
wychodzą miesięcznie w sześciu grupach: 1. górnictwo, 2. budowa 
maszyn, 3. metalurgia i technologia metali, 4. budownictwo, 5. 
chemia i przemysł chemiczny, 6. energetyka i przemysł  
energetyczny. W każdej grupie wychodzi rocznie 13 zeszytów, 
a mianowicie 12 zeszytów przeglądów i z końcem roku zeszyt 
indeksu przedmiotowego. 
W ramach poszczególnych zeszytów stosuje się dalszy  
podział działowy. Podział ten podany jest na odwrocie pierwszej 
strony okładki. Poszczególne notatki nie mają żadnych  
symboli poza ich numerem bieżącym. Każda zaś składa się z dwóch 
części: opisu bibliograficznego i samej adnotacji — analizy. 
Opis bibliograficzny jest sporządzony w języku oryginału. Na 
pierwszym miejscu podany jest autor, potem tytuł w  
oryginale oraz inne dane bibliograficzne w nomenklaturze języka 
oryginału. Pierwsze zdanie analizy jest najczęściej dosłownym 
tłumaczeniem tytułu, ale nie zawsze. Jeżeli tytuł sam w sobie 
nie jest jednoznacznie zrozumiały, to wtedy podaje się tytuł 
rozwinięty. Analiza zawiera 200—400 znaków pisarskich. Ana-
		

/pb54z2_0039_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 143 
lizy są informatywne i indykatywne, a czasami tylko stanowią 
rozszerzone tłumaczenie tytułu. Każda z sześciu serii ma własną 
redakcję, wspólna jest tylko redakcja techniczna i  
administracyjna. 
Poszczególne redakcje składają się z zespołu etatowego — 
stałego i z zespołu nieetatowego. Zespół stały składa się z  
inżyniera danej specjalności, bibliografa, korektorek oraz kilku 
bibliografek-maszynistek. Zespół nieetatowy składa się z grupy 
analizujących oraz komitetu redakcyjnego. Podkreślić należy, 
że Nowości Literatury Technicznej są redagowane wyłącznie 
przez fachowców danej gałęzi przemysłu. 
Technika pracy jest następująca: czasopisma techniczne 
— a zaznaczyć należy, że Nowości Literatury Technicznej  
zawierają prawie wyłącznie bibliografię artykułów czasopism  
fachowych, w niedużej tylko mierze książek — czasopisma te 
po nadejściu do biblioteki są tylko ewidencjonowane wstępnie 
i przesyłane do redaktora naczelnego, wspólnego dla  
wydawnictw wszystkich serii, który rozdziela czasopisma pomiędzy 
redaktorów działowych według tytułów czasopism. Redaktorzy 
działowi przeglądają te czasopisma i z kolei rozdzielają je dla 
opracowania analiz pomiędzy różnych nieetatowych analityków 
— w zależności od tematyki poszczególnych artykułów —  
trzymając się jednak zasady, by o ile możności dawać wszystkie 
artykuły danego zeszytu jednemu analitykowi do opracowania, 
oraz by jedna i ta sama osoba opracowywała stale te same 
czasopisma, gdyż wtedy lepiej to czasopismo poznaje, a przy 
tym"często jedne artykuły są jak gdyby dalszym ciągiem  
artykułów z poprzednich zeszytów. Analityków jest kilku zaledwie, 
redakcja wychodzi bowiem z założenia, że ważniejszą rzeczą 
jest umiejętność sporządzania analiz oraz znajomość danego 
języka niż bardzo daleko posunięta specjalność analityka nie 
posiadającego cech wzmiankowanych wyżej. Przed wysłaniem 
do analizy czasopisma te przekazuje się do  
bibliografek-maszynistek, które sporządzają na osobnych dla każdego artykułu 
kartkach opis bibliograficzny — podając autora, tytuł i inne 
dane bibliograficzne w języku oryginału. O ile to więc jest 
artykuł niemiecki, to znakiem strony będzie litera S (Seite),
		

/pb54z2_0040_0001.djvu

			144 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
w wypadku artykułu angielskiego litera p (page) itd. Opis ten 
wykonują maszynistki na kartkach, na których jest jeszcze 
miejsce na napisanie ręczne analizy. Kartki razem z  
czasopismami przesyła się do analityków. Mają oni prawo trzymać 
czasopisma u siebie najwyżej trzy dni. W przeważnej ilości 
wypadków analitycy wykonują te prace bezpośrednio w  
bibliotece, a nie w domu. Analizujący rekrutują się głównie 
z personelu naukowego wyższych uczelni. Praca ta jest  
uważana przez uczelnie za pracę naukową i brana pod uwagę przy 
kwalifikacji tychże pracowników. 
Analizy po ich opracowaniu i wstępnym przejrzeniu przez 
redaktora działowego są szczegółowo przeglądane przez  
komitet redakcyjny składający się z kilku, a nawet kilkunastu  
członków. Członkami komitetów redakcyjnych są najwybitniejsi  
fachowcy danej branży — profesorowie wyższych uczelni,  
doktorzy i kandydaci nauk technicznych. Komitet zatwierdza  
wybór zdokumentowanych publikacji, treść analiz oraz  
klasyfikację rzeczową. Dbałość o poprawność formalną notatki należy 
do etatowego bibliografa. 
W Nowościach Literatury Technicznej są publikowane 
analizy indy kąty wne, informatywne i zwyczajne wzmianki  
bibliograficzne bez adnotacji, czyli bez analizy. Układ notatek 
w Nowościach Literatury Technicznej jest — jak już  
wspomniałem — działowy i poszczególne notatki nie mają żadnych 
symboli poza numerem bieżącym, przy czym numeracja  
biegnie od początku roku. Na końcu poszczególnych działów jest 
stosunkowo dużo odnośników do publikacji opisujących  
pokrewny temat, a umieszczonych w innych działach. W ramach 
poszczególnych poddziałów literatura jest ułożona w  
następującym porządku: literatura radziecka, literatura krajów demo^ 
kracji ludowej i wreszcie innych krajów zagranicznych. Na 
końcu każdego zeszytu Nowości Literatury Technicznej  
znajduje się spis tytułów czasopism, z których notatki znajdują 
się w danym zeszycie. Przy każdym tytule podaje się numery 
bieżące danych notatek. Nakład poszczególnych zeszytów  
wynosi w zależności od serii od 1200 do 2500, a cena pojedynczego 
zeszytu wynosi 8 rubli. Z końcem roku wychodzi osobno dla
		

/pb54z2_0041_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
145 
każdej serii trzynasty zeszyt zawierający indeks haseł  
tematycznych uszeregowanych w porządku alfabetycznym. Cena 
tego numeru wynosi 24 ruble. Nowości Literatury Technicznej 
otrzymują w pierwszym rzędzie zakłady przemysłowe i  
instytuty naukowo-techniczne. 
Następnym wydawnictwem Państwowej Biblioteki  
Naukowej w Moskwie są karty dokumentacyjne zwane 
,,Tiechkarty". Karty te obejmują identycznie ten sam materiał 
co i Nowości Literatury Technicznej, tylko inaczej podany. 
Każda publikacja otrzymuje oczywiście osobną kartkę formatu 
międzynarodowego z cienkiego kartonu. Na karcie tej  
znajduje się opis bibliograficzny danej publikacji wraz z adnotacją. 
Prócz tego jednak karty te zaopatrzone są w symbol  
klasyfikacji dziesiętnej oraz' hasło względnie hasła tematyczne  
(przedmiotowe). Na kartce podana jest również grupa, do której karta 
należy. 
Hasła tematyczne pozwalają na prowadzenie kartoteki 
przedmiotowej, a symbol klasyfikacji dziesiętnej na  
prowadzenie kartoteki systematycznej; prócz tego oczywiście można 
z powodzeniem kart tych użyć1 do założenia kartoteki autorskiej 
alfabetycznej. Ogólna ilość pozycji wychodzących rocznie  
wynosi 40 000. Karty dokumentacyjne można abonować według 63 
grup podanych w odpowiednim prospekcie, mimo że  
klasyfikacja tematyczna liczy grup znacznie więcej. Na ograniczenie 
to wpływają względy administracyjno-organizacyjne. Hasła 
przedmiotowe wybierano są według indeksu przyjętego w  
Państwowej Bibliotece Naukowej. W skład kart dokumentacyjnych 
„tiechkart" wchodzą również dwóch rodzajów karty odsyłaczo- 
we. Na kartach ze znakiem „sm" — „smotri' (zobacz) podane 
są pojęcia, których nie ma w indeksie i pod którymi nie  
gromadzi się żadnych analiz, oraz hasła przedmiotowe używane w  
klasyfikacji, pod którymi dany temat można znaleźć. Na kartkach 
drugiego rodzaju oznaczonych znakiem „sm. także"' (zob. także) 
— obok poszczególnych haseł przedmiotowych podane są inne 
hasła, pod którymi również dany temat można znaleźć. Istnieją 
również karty zawiadające o tym, że jakieś hasło przedmiotowe 
(figuruj ące'( w indeksie) zostało zmienione lub skreślone. Karty 
10 Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0042_0001.djvu

			146 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
„tiechkart" są przysyłane do abonentów dwa razy na miesiąc. 
Korzystają z nich w pierwszym rzędzie biblioteki przy  
udzielaniu informacji bibliograficznych. Nakład kart liczy od 100 do 300 
sztuk, a cena ich wynosi 10 kopiejek za sztukę. Ilość kart  
wychodzących rocznie w poszczególnych grupach abonamentowych 
jest z góry określona na podstawie długookresowych obserwacji 
statystycznych. 
Inną formą działalności Państwowej Biblioteki  
Naukowej w Moskwie jest wydawanie tzw. 'bibliografii refe- 
ratywnej. Wydawnictwa tego nie należy mieszać ani z  
Nowościami Literatury Technicznej, ani z „tiechkartami'*. 
Cel bibliografii referatywnej jest nieco inny niż  
wydawnictw poprzednich. Tamte miały na celu ułatwienie  
czytelnikowi znalezienia potrzebnej mu literatury fachowej, z tym że 
czytelnik w razie potrzeby musiał postarać się o oryginały 
czy też inne odpowiadające im dokumenty wtórne (fotokopie, 
tłumaczenia itp.) dla ich przestudiowania. 
Bibliografia referatywna dostarcza skondensowanych  
streszczeń poszczególnych publikacji fachowych na określone  
tematy i to streszczeń-referatów tego rodzaju, że dodatkowe  
studiowanie oryginałów, zwłaszcza trudno dostępnych, nie zawsze 
jest koniecznie potrzebne. Literatura zagraniczna jest więc  
zreferowana dokładniej niż literatura radziecka, stosunkowo łatwo 
dostępna. Wielkość tych referatów jest bardzo różna, od  
kilkuset znaków pisarskich dochodzi nawet do 4000 znaków, czyli 
w tym wypadku zawiera mniej więcej dwie strony  
normalnego maszynopisu. Ciekawe w organizacji tego wydawnictwa 
drukowanego na rotaprincie jest to, że z góry na każdy rok 
ściśle określa się, ile tych kart wyjdzie w poszczególnych  
grupach tematycznych. Bibliografia ta składa się z osobnych dla 
każdej publikacji kart (na papierze) formatu A5. Można je 
abonować według tematów ułożonych inaczej niż w Nowościach 
Literatury Technicznej. Tematów tych jest bardzo dużo —  
ogółem około tysiąca. Wykaz tematyczny jest co roku zmieniany 
i wychodzi drukiem z końcem roku poprzedzającego, tak by 
abonenci mieli z góry możność wyboru. Nakład tych kart jest
		

/pb54z2_0043_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
147 
stosunkowo nieduży i waha się od 30 do 100 egzemplarzy. 
Karty oznaczone są symbolami odpowiadającymi symbolom  
podanym w wykazie tematycznym. Działy główne, których jest 
17, oznaczone są literami, a dalsze grupy i podgrupy — cyframi. 
Abonament przyjmuje się całoroczny, a opłatę wpłaca się z  
góry zaliczkowo. Ostatecznego rozliczenia dokonuje się z końcem 
roku. Należność oblicza się według arkuszy autorskich, a nie 
według ilości tematów. Analizujący otrzymują wynagrodzenie 
od ilości znaków pisarskich. 
Co roku Państwowa Biblioteka Naukowa wysyła do swych 
abonentów i innych użytkowników materiałów informacyjnych 
biblioteki ankietę, w celu zorientowania się, jak materiały te 
są praktycznie wykorzystane i jakie życzenia i uwagi mają  
użytkownicy. 
Następną dziedziną działalności wydawniczej Państwowej 
Biblioteki Naukowej są tzw. „bibliograficzeskije ukazatieli", to 
znaczy bibliografie na poszczególne  
tematy. W wydawnictwach tych można rozróżnić dwie  
zasadnicze grupy bibliografii: bibliografie-biografie dotyczące  
poszczególnych osób i ich działalności naukowej, oraz bibliografie 
na poszczególne tematy technicznet W bibliografiach-biografiach 
wstęp podający życiorys i charakterystykę działalności danej 
osoby — poprzedza bibliografię adnotowaną podmiotową 
i przedmiotową. Zestawienia bibliograficzne na tematy  
techniczne zawierają również wstęp opisujący ogólnie dany temat, 
jego znaczenie w wykonaniu planów produkcyjnych i tym  
podobne zagadnienia, a potem zestawienie bibliograficzne  
(bibliografia adnotowaną) odpowiednich publikacji. Zestawienia  
bibliograficzne tego typu wychodzą najczęściej w nakładzie 1000 
egzemplarzy, a cena ich waha się od 1 do 6 rubli. 
Państwowa Biblioteka Naukowa sporządza również z e- 
stawienia dokumentacyjne (bibliograficzne) 
na indywidualne zlecenia. Czas sporządzenia takiego zlecenia 
wynosi 1 do 2 miesięcy. Zestawienia te są płatne od arkusza 
pisarskiego (700 rubli), przy bardzo specjalnych, wąskich  
tematach — od ilości przejrzanego materiału. W bibliotece otrzymać
		

/pb54z2_0044_0001.djvu

			148 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
można kopie już wykonanych zestawień, przy czym cena ich 
wynosi 30 kop. od tytułu (pozycji). 
Poważną stroną działalności Państwowej Biblioteki  
Naukowej w Moskwie jest dokonywanie przekładów  
literatury fachowej obcojęzycznej na język  
rosyjski. Przekłady wykonuje się masowo i dlatego akcja ta jest 
doskonale zorganizowana. Nie jest w Związku Radzieckim  
praktykowane dokonywanie przekładów literatury obcej i  
rozpowszechnianie tych przekładów bezpośrednio przez zakłady  
pracy, nawet posiadające daną literaturę obcojęzyczną. Wykonanie 
przekładu zamawia się najczęściej w odpowiednich bibliotekach 
czy też w instytutach informacyjnych. Przekłady są  
kontrolowane nie tylko pod względem ich poprawności rzeczowej i  
stylistycznej, lecz również z punktu widzenia politycznego-. Do 
przekładów dołącza się fotokopie ilustracji, rysunków itd.  
zawartych w publikacji, tak że przekłady te tworzą zwartą całość 
Koszt przekładów wynosi średnio 600 rubli od arkusza  
pisarskiego. W kwocie tej mieści się już przepisanie przekładu na 
czysto, sporządzenie i wklejenie w odpowiednie miejsca  
fotokopii rysunków itp. oraz zbroszurowanie. Tłumacze otrzymują 
średnio 300 rubli od arkusza pisarskiego tekstu oryginału. 
Następną biblioteką, która w poważnej mierze zajmuje się 
zagadnieniami technicznymi jest Centralna Biblioteka  
Politechniczna w Moskwie. Biblioteka ta nastawiona jest raczej na  
obsługę szerokich rzesz pracowników technicznych i szczególniej 
uwzględnia zagadnienia samokształcenia się czytelników dla 
podwyższania swych kwalifikacji zawodowych. Chcąc im w tym 
dopomóc, Biblioteka sporządza duże ilości zestawień  
bibliograficznych na poszczególne tematy techniczne, szeroko  
uwzględniając w tych zestawieniach literaturę popularną i  
podręcznikową. Zestawienia są drukowane w kilkutysięcznych nakładach 
i rozdawane bezpłatnie. Biblioteka sporządza również  
zestawienia dokumentacyjne (bibliograficzne) na zamówienia  
indywidualne. Usługi te są odpłatne. Kopie tych zestawień jak też i  
zestawień na tematy specjalne, lecz interesujące szerszy ogół 
czytelników — można również nabyć w Bibliotece. Co jakiś czas 
Biblioteka sporządza prospekty zestawień o podobnej tematyce
		

/pb54z2_0045_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 149 
i rozsyła je do ew. zainteresowanych zakładów pracy. Cena  
zestawień zależna jest od liczby zamieszczonych tytułów,  
trudności tematu, oraz od przypuszczalnej liczby kopii, które mogą się 
rozejść. Tak np. zestawienie na temat konstrukcji ziemnych tam 
wodnych, zawierające 213 pozycji, kosztuje 63 ruble 90 kop. 
plus porto 1 rub. 75 kop.; na temat konwektywnego  
przewodzenia ciepła (80 pozycji) kosztuje 24 ruble plus porto; — na 
temat termodynamicznej teorii przewodzenia ciepła (11 pozycji) 
3 ruble 80 kop. plus porto itp. Bardzo ważną pozycję w pracy 
Centralnej Biblioteki Politechnicznej stanowią tłumaczenia  
fachowej literatury zagranicznej. Co 3 miesiące wychodzą  
drukowane katalogi zawierające spis dokonanych przekładów. Układ 
rzeczowy spisu jest podany na końcu każdego katalogu, tak że 
łatwo w nim znaleźć interesującą kogoś dziedzinę techniki. 
W większości wypadków są to przekłady artykułów z czasopism 
fachowych, bywają jednak i przekłady poszczególnych  
rozdziałów książek, patentów itp. Przekładów wykonuje się stosunkowo 
dużo, gdyż kwartalnie 250—300 pozycji. Cena tych przekładów 
jest różna i zależy głownie od objętości i ilości fotokopii. Tak 
np. tłumaczenie artykułu czterostronicowego form. A4 i 18  
fotokopii kosztuje 100 rubli, cena przekładu artykułu o 31 stronach 
form. A5 i 33 fotokopie — 91 rubli. 
Obie te biblioteki, o których już była mowa, to jest  
Państwowa Biblioteka Naukowa i Centralna Biblioteka  
Politechniczna są bibliotekami specjalnymi-technicznymi. Poważną 
działalność bibliograficzną w dziedzinie techniki prowadzą 
również i inne biblioteki, jak np. Państwowa Biblioteka im. 
Lenina w Moskwie i Państwowa Biblioteka im. Sałtykowa- 
Szczedrina w Leningradzie. 
Oddział bibliograficzny Biblioteki im. Lenina w Moskwie 
zatrudnia inżynierów udzielających informacji o literaturze 
technicznej oraz sporządzających różnego rodzaju zestawienia 
bibliograficzne z dziedziny techniki. Dla literatury technicznej 
przeznaczona jest tam specjalna sala czytelniana. Liczba  
czytelników wynosiła w 1950 roku 9831 osób, w przeważającej mierze 
pracowników naukowych; liczba tomów wypożyczonych  
wynosiła 204 466, a wydanych do sali 1 387 070. Biblioteka podręczna
		

/pb54z2_0046_0001.djvu

			150 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
czytelni posiada 8284 woluminów. Przy sali tej istnieje osobny 
gabinet informacyjno-bibliograficzny, obsługiwany przez  
techników udzielających informacji bieżących. Gabinet dysponuje 
różnego rodzaju kartotekami — między innymi ma specjalną 
kartotekę doświadczeń wynalazców i racjonalizatorów  
przemysłu. Oczywiście gabinet posiada też pełną kartotekę „tiechkart" 
omówionych przed chwilą. Archiwum gabinetu obejmuje 
w układzie systematycznym wszystkie większe informacje 
z dziedziny techniki opracowane przez personel gabinetu. W  
roku 1950 gabinet bibliograficzny udzielił 6295 informacji, w tym 
1816 większych tematycznych zestawień bibliograficznych. 
W sali czytelnianej literatury technicznej organizuje się  
problemowe wystawy publikacji i to o bardzo nieraz specjalnej 
tematyce, jak np. mechanizacja robót pracochłonnych, lub  
rachunek prawdopodobieństwa i jego stosowanie w praktyce. 
W czasie tych wystaw, których w roku 1950 było 12,  
wypożyczono z zakresu podawanych tematów 21 380 pozycji, co  
świadczy, że tego rodzaju wystawy są oglądane z zainteresowaniem. 
Ponieważ — jak już wspomniałem — poszczególne działy 
fachowe Biblioteki im. Lenina obsługiwane są przez  
specjalistów danej dziedziny wiedzy, Biblioteka przeprowadza  
regularne kursy przeszkalające te osoby w pracy bibliotecznej a  
głównie bibliograficznej. 
Państwowa Biblioteka im. Sałtykowa-Szczedrina w  
Leningradzie poza analogiczną niemal działalnością jak w Bibliotece 
im. Lenina w Moskwie — wydaje okresowe zestawienia  
bibliograficzne z dziedziny techniki. Zestawienia te są dwojakiego 
rodzaju pod względem formy i dwojakiego rodzaju pod  
względem zakresu. O ile chodzi o formę, to bywają to zestawienia  
systematycznie ułożonych notatek bibliograficznych  
poszczególnych publikacji na dany temat — lub też adnotowane  
zestawienia dokumentacyjne ujęte w formę jak gdyby płynnego  
referatu. O ile chodzi o zakres, to sporządza się tam zestawienia  
przeznaczone dla fachowców danej branży przemysłowej, a więc  
zestawienia bardzo specjalne (np. postępowe metody lutowania, 
mechanizacja przygotowania i układania betonu), oraz  
zestawienia bardziej ogólne, propagujące jakieś aktualne zagadnienia
		

/pb54z2_0047_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
151 
techniczne ujęte w formie przystępnej (np. „metoda inż.  
Kowalowa" itp.). Zestawienia te często używane też są przez  
dziennikarzy dla opracowania fachowych artykułów dziennikarskich. 
Frzy opracowaniach tych Biblioteka im. Sałtykowa-Szczedrina 
zatrudnia nie tylko pracowników własnych, ale i innych  
fachowców w poszczególnych dziedzinach techniki. W roku 1951 
dano odpowiedzi informacyjno-dokumentacyjnych na tematy 
techniczne ustnie 24 229, pisemnie 506. Niektóre ważniejsze 
i ciekawsze opracowania Biblioteka wydaje drukiem w formie 
zeszytów zawierających kilka zestawień z jakiejś dziedziny 
techniki. Zeszytów takich w r. 1951 wydano trzynaście, Celem 
zaś ułatwienia pracy innym bibliotekom, głównie na terenie 
Leningradu, w udzielaniu informacji bibliograficznych z  
dziedziny techniki, biblioteka wydaje drukiem dwa razy na miesiąc 
przeglądy dokumentacyjne krajowej i zagranicznej literatury 
z tej dziedziny według 25 grup tematycznych. Przeglądy te 
wychodzą również w formie pojedynczych kart  
dokumentacyjnych. 
Podobną działalność w zakresie informacji  
naukowo-technicznej rozwijają i inne biblioteki Związku Radzieckiego.  
Ponadto w Związku Radzieckim istnieją dwie specjalne  
organizacje informacyjne, a mianowicie Instytut Techniczno-Ekonomicz- 
nej Informacji (tzw. ITEIN) w Moskwie podległy Urzędowi  
Planowania, oraz Instytut Informacji naukowej Akademii Nauk 
Związku Radzieckiego w Moskwie. 
Głównym zadaniem Instytutu Techniczno-Ekonomicznej 
Informacji jest organizacja wymiany przodujących doświadczeń 
pomiędzy zakładami pracy oraz udzielanie informacji o nowych 
zdobyczach techniki radzieckiej i zagranicznej. ITEIN wydaje 
karty informacyjne, tzw. „Tekso". Podają one techniczne  
osiągnięcia zakładów pracy i ich ekonomiczną przydatność,  
zagadnienia wewnątrzzakładowego rozrachunku gospodarczego,  
zagadnienia planowania, organizacji przedsiębiorstwa i  
współzawodnictwa socjalistycznego, sprawy organizacji produkcji i  
gospodarki pomocniczej w przedsiębiorstwach produkcyjnych, 
doświadczenia w stosowaniu stachanowskich metod pracy itd. 
Karty te wychodzą w 40 seriach w 6 działach: 1. ekonomika i or-
		

/pb54z2_0048_0001.djvu

			152 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
ganizacja produkcji w zakładach budowy maszyn, 2.  
energetyka, 3. budownictwo, 4. przemysł węglowy, 5. produkcja  
wielkopiecowa, stalownicza i walcownicza, 6. transport kolejowy. 
Liczba kart w jednej serii wynosi rocznie 75 do 150, a koszt 
jednego opisu 40 kop. 
Niezależnie od kart „Tekso" ITEIN opracowuje od 1953 r. 
tzw. „Informację bieżącą" (Periodiczeskaja Informacija). Są to 
opracowania na tematy wybrane z wykazu tematycznego  
zawierającego 67 pozycji (w 3 działach: budowa maszyn, energetyka, 
budownictwo). W opracowaniach tych uwzględnia się przede 
wszystkim wyniki badań i doświadczeń instytutów naukowo- 
badawczych i laboratoriów zakładowych oraz doświadczenia 
przodujących zakładów pracy, uwzględnia się tam również  
ciekawsze osiągnięcia zagraniczne opisane w zagranicznej prasie 
fachowej. 
Abonament roczny jednego tematu kosztuje 100 rubli, przy 
czym rocznie wychodzi 4 — 8 opracowań o łącznej objętości 
3,5 — 4 arkuszy autorskich. 
Oprócz tych wydawnictw ITEIN opracowuje broszury na 
temat aktualnych zagadnień produkcji i zastosowania nowych 
urządzeń technicznych. Wydział Informacyjny ITEIN udziela 
także indywidualnych informacji. Instytut posiada bogate  
zbiory materiałów informacyjnych. 
Instytut Informacji Naukowej Akademii Nauk Związku 
Radzieckiego powstał dopiero z końcem 1952 roku — zakres  
jego działania obejmuje tylko przyrodoznawstwo, a więc i  
technikę. Instytut ten nastawia się głównie na opracowywanie  
bibliografii referatywnej a zarazem krytycznej i starającej się 
równocześnie wyciągnąć praktyczne wnioski. Są to wybitnie 
naukowe krytyczne opracowania poszczególnych publikacji  
fachowych wykonywane przez najwybitniejszych specjalistów 
Związku Radzieckiego. Opracowania te wychodzą od  
października 1953 r. periodycznie w zeszytach pod nazwą Riefieratiwnyj 
Żurnał w różnych seriach. W zależności od serii publikowane są 
one w odstępach miesięcznych lub dwutygodniowych. Do tej 
pory (czerwiec 1954) ukazały się serie: Astronomia, Mechanika,
		

/pb54z2_0049_0001.djvu

			INFORMACJA NAUKOWA W ZSRR 
153 
Matematyka, Chemia, Fizyka. Dalsze serie mają się jeszcze 
w tym roku ukazać. W latach przyszłych Instytut ma zamiar 
publikacje swe wydawać również w językach obcych. W  
wydawnictwach tych zdokumentowańe są wszelkie publikacje  
fachowe bez względu na ich formę wydawniczą (artykuły w  
czasopismach, książki, broszury, recenzje, patenty, dysertacje  
naukowe itp.). Każda notatka składa się z opisu bibliograficznego 
i analizy (referatu). Na pierwszym miejscu opisu podaje się  
tytuł publikacji w języku rosyjskim (również w wypadku  
publikacji obcojęzycznych) a potem nazwisko autora (przy  
nazwiskach nierosyjskich w transkrypcji fonetycznej) następnie tytuł 
publikacji i nazwisko autora w języku oryginału i inne dane 
bibliograficzne. Wobec tego, że analizy sporządzane są przez  
specjalistów danej dziedziny wiedzy, liczba analityków jest  
bardzo duża i np. w dziedzinie chemii wynosi ok. 600. 
Instytut posiada niezależnie od głównej biblioteki  
Akademii Nauk, która znajduje się w Leningradzie, własną bibliotekę. 
Gromadzi ona w zasadzie tylko literaturę najnowszą, a głównie 
czasopisma techniczne i inne przyrodoznawcze. Liczba tytułów 
periodyków posiadanych i kompletowanych przez bibliotekę  
wynosi około 4,5 tys. 
Jak widzimy z tego krótkiego przeglądu, służba  
dokumentacji i informacji naukowo-technicznej w Związku Radzieckim 
nie ma na razie jednolitego kierownictwa koordynującego tę 
działalność w ramach różnych bibliotek czy też instytucji  
interesujących się tymi zagadnieniami. 
Według uchwały Komitetu Centralnego WKP(b) z listopa - 
da 1940 r. „O krytyce literackiej i bibliografii" koordynację 
w dziedzinie piśmiennictwa naukowego i technicznego  
sprawować miała Akademia Nauk Związku Radzieckiego, jednak  
uregulowane to nie zostało. Konieczną okazało się rzeczą  
utworzenie obok Biblioteki Głównej Akademii Nauk specjalnego  
Instytutu Naukowego, który by zagadnienie to ujął w swoje ręce. 
Z tego co podaliśmy wyżej widać wyraźnie, że obojętne 
jak tę działalność (którą my nazywamy dokumentacją  
naukową) nazwiemy — czy bibliografią specjalną zalecającą, czy bi-
		

/pb54z2_0050_0001.djvu

			154 
ZYGMUNT MAJEWSKI 
bliografią referatywną, czy służbą informacyjną specjalną, czy 
jeszcze inaczej i jakie będą jej formy, oraz obojętne jak  
organizacyjnie robotę tę ustawimy — czy w ramach jakiejś  
biblioteki, czy w ramach jakichś instytucji specjalnie do tego celu 
utworzonych. Jedno jest pewne — że pracę tę mogą  
wykonywać tylko specjaliści tej dziedziny wiedzy, którą obsługują, 
a więc technicy w dziedzinie dokumentacji technicznej, lekarze 
w dziedzinie dokumentacji lekarskiej, prawnicy w dziedzinie 
dokumentacji prawnej itd. Oczywiście, że praca ich musi być 
oparta o odpowiednio zorganizowane i przystosowane zbiory  
biblioteczne, a w niektórych wypadkach nawet archiwalne czy też 
muzealne. 
Bibliotekarze czy bibliografowie mogą tylko kontrolować 
stronę formalną opracowań bibliograficznych specjalnych oraz 
opracowywać ogólne metody pracy bibliograficznej, które  
zresztą mogą być różne w różnych dziedzinach wiedzy i różnych 
warunkach faktycznych. Drugi istotny wniosek, który można 
z przytoczonych rozważań wysnuć, jest ten, że praca  
dokumentalisty jest to praca naukowa, a nie jakaś administracyjna czy 
techniczna, że jest to praca wymagająca specjalnych  
kwalifikacji, szerokiej wiedzy fachowej i to tak w dziedzinie ściśle  
technicznej, jak i ekonomicznej. Wymaga ona przy tym dokładnej 
znajomości filozofii marksistowskiej, niezbędnej dla  
odpowiedniego, krytycznego ustosunkowania się do dokumentowanych 
publikacji; wymaga znajomości języków oraz łatwości  
wyrażania swych myśli w skondensowanej formie. 
Organizacja służby informacyjnej w dziedzinie  
piśmiennictwa technicznego w Związku Radzieckim świadczy o tym, że 
nie stosuje się tam jakichś sztywnych form organizacyjnych, 
lecz wybiera się takie, które w danym układzie stosunków  
najpewniej i najszybciej mogą spełnić swój cel — ułatwienie  
ludziom pracy zapoznania się z interesującą ich i prawdziwie 
wartościową literaturą fachową. 
Przy sposobności zaznaczyć należy, że organizacja  
dokumentacji naukowo-technicznej stosowana w Polsce znalazła 
u naszych towarzyszy radzieckich pełną aprobatę i uznanie.
		

/pb54z2_0051_0001.djvu

			WRÓG CZY SPRZYMIERZENIEC 
155 
WŁADYSŁAW PIASECKI 
NATURALNY WRÓG CZY NATURALNY 
SPRZYMIERZENIEC 
Architekt jest naturalnym wrogiem bibliotekarza — 
oświadczył 65 lat temu słynny bibliotekarz Cutter1, twTórca 
systemu znakowania książek: ketteryzacji, i do dziś niejeden 
z bibliotekarzy mających do czynienia z architektem gotów 
jest przyznać słuszność Cutterowi. Architekt, zwłaszcza jeśli 
uważa się za wielkiego artystę, nie godzi się wcale albo .też  
godzi się bardzo niechętnie na uleganie żądaniom w zakresie swej 
twórczości, szczególnie żądaniom ludzi zawodu tak nie  
mającego autorytetu jak bibliotekarstwo. Trzeba się jednak zgodzić, 
że zrobiono już niejeden krok w celu zawarcia pokoju i są znaki 
na niebie i ziemi wskazujące na świt nowej ery, w której  
„naturalny wróg" stanie się naturalnym sprzymierzeńcem. 
Jednym ze zwiastunów nowej epoki u nas jest  
wydawnictwo wewnętrzne, opublikowane na prawach rękopisu w  
nakładzie 350 egzemplarzy przez Instytut Urbanistyki i  
Architektury 2, w którym ta naczelna w naszym świecie  
architektonicznym organizacja wypowiada się zgodnie z literaturą przedmiotu, 
kładąc nacisk na 
niezbędne, dokładne poznanie przez architekta zadań 
biblioteki jako organizmu wypełniającego treść  
projektowanego budynku i wymagającego właściwej, specyficznej  
funkcjonalności. Z tym wiąże się... warunek ścisłej współpracy  
architektów z fachowcami-bibliotekarzami w czasie pracy nad 
projektem i w czasie jego realizacji.3 
Doniosłość tego oświadczenia polega przede wszystkim na 
tym, że zostało ono opublikowane przez tak autorytatywne  
ciało z tamtej strony, ze strony „naturalnego wroga". To 
1C. A. Cutter: Librarians and Libr ary Architecture. Libr ary 
Journal R. 13: 1888, s. 339—340. 
2 Stanisław Janicki, Aleksandra Tomorowicz:  
Materiały do projektowania budynków bibliotecznych. Warszawa 1953.  
Instytut Urbanistyki i Architektury. Seria prac własnych, zesz. 8.  
(Maszynopis powielany). 
3 O. c. s. III.
		

/pb54z2_0052_0001.djvu

			156 
WŁADYSŁAW PIASECKI 
obowiązuje, ale — obowiązuje strony obie. Architekt z  
pełnym uzasadnieniem może zażądać od bibliotekarza, aby mu 
ułatwił i umożliwił dokładne poznanie zadań biblioteki, a  
bibliotekarz musi być przygotowany na zrobienie tego tak  
sprawnie i sugestywnie, z taką znajomością rzeczy i adaptacją dla 
celów architektonicznych, by nie zmarnować okazji  
przerobienia wroga na sprzymierzeńca. Ta wynikająca z oświadczenia 
konsekwencja wymaga też od nas aktywności: pora na krok ze 
strony bibliotekarzy. 
Ale czyżby krok ze strony bibliotekarzy nie uprzedził  
wystąpienia Instytutu? Przyglądając się wymienionemu  
wydawnictwu bliżej, spostrzegamy że opracowujący dokonali  
wprawdzie samodzielnego wyboru materiału i samodzielnie go adno- 
towali, jednak sam materiał został im dostarczony w głównym 
zrębie przez bibliotekarzy, którzy w Instytucie Bibliograficznym 
Biblioteki Narodowej, w Publicznej Bibliotece IUA i w  
Bibliotece Publicznej m. Warszawy — według własnych słów  
Instytutu — „szczególnie starannie kompletują zbiory z zakresu  
zagadnień bibliotecznych" 4. Szkoda, że wydawnictwo nie  
wspomina, czy istniała i jak wyglądała czynna rola  
pracowników tych bibliotek w stosunku do autorów "Materiałów*. 
Zbliżenia bibliotekarzy z architektami należałoby też  
oczekiwać po takim zwrocie w Sprawozdaniu Zarządu Głównego 
ZBiAP za lata 1950—1953: 
ZBiAP reprezentowany jest w Podkomisji  
budownictwa biblioteczno-archiwalnego powołanej przez Instytut  
Urbanistyki i Architektury na zlecenie PKPG. 5 
Żadnych dat działalności tej Podkomisji i udziału w niej 
bibliotekarzy nie znamy. »Materiały« ' nie wymieniają  
Podkomisji, choć wstęp „Od Instytutu" podaje niektóre wiadomości 
o pracach w związku z przewidywanym nasileniem  
projektowania i realizacji budynków bibliotecznych: 
W ramach prac Instytutu Urbanistyki i Architektury 
w 1952 r. zebrane zostały wstępne materiały do  
projektowania bibliotek. Materiały te były przeznaczone przede wszyst- 
4 Tamże. 
5 Przegląd Biblioteczny, R. 21: 1953 s. 176.
		

/pb54z2_0053_0001.djvu

			WRÓG CZY SPRZYMIERZENIEC 
157 
kim dla opracowania standartu projektowania publicznych 
bibliotek powszechnych (ostateczne opracowanie standartu 
przewidziane jest w pierwszym półroczu 1953 r.), oraz dla 
późniejszego opracowania tematu bibliotek w ramach  
wydawnictwa zbiorowego »Poradnik architekta«.6 
Czy i. jaki był udział bibliotekarzy w tym stadium prac 
Instytutu? Jeśli ograniczył się tylko do dostarczania literatury 
przedmiotu, byłoby to może nieco za mało. Zlecenie  
Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego nakazujące  
utworzenie Podkomisji powinno mieć konsekwencje w przeprowadzeniu 
odpowiednich studiów zarówno przez bibliotekarzy jak i przez 
architektów, a w tym celu PKPG dostarczy zapewne środków 
odpowiednim ludziom na wykonanie badań i odbycie podróży 
naukowych w kraju i za granicą. Są pośród naszych  
bibliotekarzy i architektów poważni badacze i twórcy, którzy zajmują 
się zagadnieniem budownictwa bibliotecznego od  
kilkudziesięciu lat i z tego tytułu byliby chyba właściwymi kandydatami 
na organizatorów odpowiedniego biura studiów. Pominięcie tej 
drogi nasuwałoby obawy, że sztywne i obowiązujące standarty 
i normatywy zostaną ustalone przedwcześnie, a na ich  
podstawie wystawione budowle nie będą dojrzałym wyrazem postępu 
w tej dziedzinie. 
»Materiały« St. Janickiego i Aleksandry Tomorowicz są 
dla nas ogromnie cenne również jako kąt widzenia, pod  
którym architekci patrzą na nasze sprawy; bardzo dla nas instruk- 
tywnie »Materiały« obnażają praktycyzm autorów i  
Instytutu, zmierzający od razu do zastosowań i nie dający się 
wciągnąć zbyt głęboko w rozważania problemowe. Tu właśnie 
zdaje się zagrażać niebezpieczeństwo zbyt pospiesznych,  
nieprzemyślanych rozstrzygnięć, które utrwalone w murach  
budynków bibliotecznych będą przez długie lata udręką  
kierowników, pracowników i użytkowników bibliotek. 
Aby nie być gołosłownym, warto przytoczyć ze wstępu 
„Od Instytutu", jak to programowo uczyniono układając plan 
postępowania przy sporządzaniu bibliografii: 
6 Materiały... s. II. 
10a Przegląd Biblioteczny — 1954
		

/pb54z2_0054_0001.djvu

			158 
WŁADYSŁAW PIASECKI 
Przy wyborze materiału przyjęto następujące zasady: 
a. uwzględniono podstawowe dzieła  
wprowadzające architekta w zagadnienia zadań i pracy  
bibliotek, b. z bardzo bogatej literatury dotyczącej rozwoju h i- 
storycznego budynków bibliotecznych wybranych 
zostało jedynie kilka źródeł o charakterze  
ogólnym, c. możliwie najbardziej  
wyczerpująco potraktowane zostały materiały z zakresu  
wytycznych projektowych dla budynków, ich  
urządzenia i wyposażenia technicznego oraz materiały obrazujące 
realizację budynków bibliotek różnych typów i  
wielkości w Polsce i w innych krajach.7 (podkreślenia nasze). 
A zatem problematykę zaledwie „uwzględniono", z  
historii „wybranych zostało jedynie kilka źródeł", natomiast  
„możliwie najbardziej wyczerpująco" przedstawiono wytyczne do 
projektowania i realizacje. Oto jasny obraz tendencji autorów 
i Instytutu. W zestawionej na takich zasadach bibliografii na 
ogółem 149 pozycji zamieszczono w działach realizacji 
i projektów 83 pozycje, tj. 56%, a w działach  
urządzenia 51 pozycji, tj. 34%. Innymi słowy ogółem 90%i  
pozycji według zaszeregowania autorów należałoby do kategorii c: 
wytyczne projektowe i realizacje. Jest to zgodne z tendencjami 
autorów i Instytutu, ale nie odpowiada w znacznej części  
przypadków treści prac zbibliografowanych. 
Z tych przypadków wybieramy jeden bliżej nam znany, 
pozycję VII.B20: Planning the University Library Building. 
Princeton 1949. Umieszczono ją w dziale pt. Realizacje i  
projekty zagraniczne, w poddziale: Biblioteki szkół wyższych,  
instytutów naukowo-badawczych i inne o charakterze fachowym. 
Adnotacja lub używając terminu autorów bibliografii —  
analiza brzmi: 
Celem opracowania jest wykazanie złych tradycji 
budownictwa bibliotecznego oraz danie wytycznych dla  
racjonalnego projektowania. Określenie wielkości zakresu i  
organizacji biblioteki; projektowanie poszczególnych  
pomieszczeń dla publiczności i personelu; magazyn i jego  
urządzenia; instalacje; zakres współpracy bibliotekarza i architekta. 
Rzuty niektórych bibliotek uniwersyteckich. Bibliografia.G 
7 Tamże s. III. 
6 Tamże s. 36.
		

/pb54z2_0055_0001.djvu

			WRÓG CZY SPRZYMIERZENIEC 
159 
Wszystko, co w tej adnotacji wymieniono, w pewnej 
mierze jest uwzględnione w książce, ale istotny sens 
tej pracy zupełnie został pominięty zarówno przez  
zaszeregowanie do działu realizacji i projektów, jak i w adnotacji  
bibliografów. To „zwięzłe ujęcie wyników dyskusji pomiędzy  
bibliotekarzami, architektami i inżynierami", jak brzmi podtytuł 
pracy, tak zostało scharakteryzowane w przedsłowiu przez 
Boyda: 
...czytelnik, który się spodziewa w tej książce  
jednoznacznych i ścisłych wskazówek, jak rozstrzygnąć jego  
własne zagadnienia, jest z góry skazany na rozczarowanie... 
Książka ta próbuje przedyskutować zalety i wady różnych 
sposobów rozwiązania tych zagadnień, lub takie sposoby 
proponuje; ma ona również ambicję dostarczenia w miarę 
możliwości kompletnego wykazu problematyki przedmiotu. 
A zatem sposób korzystania z tej pracy będzie  
polegał na rozważeniu każdego zagadnienia i rozstrzyganiu na 
podstawie przedyskutowania i rozpatrzenia miejscowych  
warunków. Zgodziwszy się na takie postępowanie możemy  
oczekiwać pomyślnych wyników w planowaniu. A takie  
postępowanie istotnie powinno dać znacznie lepsze wyniki dla 
biegłego w swym zawodzie bibliotekarza i architekta, niż  
niewolnicze stosowanie reguł.9 
Mamy tu więc do czynienia z jakimś zasadniczym  
nieporozumieniem znajdując to dzieło pomieszczone pomiędzy  
realizacjami i projektami, w dodatku zaopatrzone adnotacją, że 
daje ono wytyczne do projektowania. Ale wyraża się tu znowu 
ta sama tendencja, którą skłonni jesteśmy uznać za  
znamienną: tendencja znalezienia (nawet tam gdzie ich nie ma)  
wzorów, przykładów do naśladowania, wskazówek gotowych  
rozwiązań nadających się do stosowania; tendencja zmierzania 
najkrótszą drogą do ustalania standartów i normatywów w  
budownictwie bibliotecznym. 
Tymczasem okres, który właśnie przeżywamy, jest  
okresem burzy i naporu także w dziedzinie budownictwa  
bibliotecznego, okresem, w którym ustalone od kilkudziesięciu lat 
zasady są gwałtownie rewidowane, uzupełniane, dyskutowane, 
zmieniane. Niebezpieczny to czas na ustalanie standartów i nor- 
9 Planning the University Library Building. Princeton 1949, s. VIII- 
IX. (.Tłumaczenie nasze).
		

/pb54z2_0056_0001.djvu

			160 
WŁADYSŁAW PIASECKI 
matywów, raczej się nadaje do studiów i prób. Żądania jednak 
pewnych kół poza naszym zawodem i poza kręgami  
architektów muszą widać wywierać taki nacisk, że uginając się pod nim 
gotowiśmy postąpić wbrew sumieniu, które wymaga liczenia 
się z 
...bezwzględnym nakazem, aby budynki biblioteczne 
dziś planowane, budynki, które choćby tylko z powodu  
oszczędności mają trwać 50 i więcej lat, były zaplanowane  
mądrze i dobrze dla potrzeb dzisiejszych, a w dodatku z naj- 
troskliwszym uwzględnieniem prawdopodobnych skutków 
przyszłych zmian...10 
Nie wszystkie jednak sumienia bibliotekarskie są u nas 
tak czułe, a nawet nie da się powiedzieć, aby większość  
biegłych w zawodzie podzielała to zdanie. Są wśród nas liczni, co 
planowanie na 20 lat naprzód uważają za wystarczające i w tym 
okresie nie przewidują możliwości niespodzianych zmian,  
których sztywna struktura nie dopuści. Przy takim nastawieniu 
bibliotekarza trudno wymagać mniejszej krótkowzroczności od 
architekta. 
Dlatego wydaje się nieodzowne staranne przygotowanie 
bibliotekarzy do stosunków z architektami. Na tej drodze  
architekci bodajże już nas wyprzedzili. Wskazywałyby na to trzy 
wydawnictwa wewnętrzne IUA, w których uwzględniono  
tematykę budownictwa bibliotecznego n, wskazywałyby na to  
studia na wydziałach architektury, obejmujące projektowanie  
bibliotek 12, podczas gdy ze strony bibliotekarskiej poza znanymi 
bibliograficznymi notatkami w Biuletynach iKomunikatachPIK 
10 Tamże s. 6—7. j. w. „ 
11 Roman Łucki: Bibliografia architektury polskiej z lat 1900— 
1939. Realizacje — Projekty — Konkursy. Warszawa 1951. I.U.A. Seria 
prac własnych z. 2. (Maszynopis powielany). 
Stanisław Janicki, Aleksandra Tomorowicz: Bibliografia 
analityczna w zakresie architektury i budownictwa domów kultury. 
Warszawa 1953. I.U.A. Seria prac własnych, z. 10. (Maszynopis  
powielany). 
Witold Kłębkowski, Jan Piątek: Normatyw  
techniczny projektowania. Elementy szkół wyższych. Cz. 2: Pomieszczenia  
naukowe i dydaktyczne (projekt). Warszawa 1953 I.U.A. Seria standartów 
zesz. 24 (Maszynopis powielany). 
12 Architektura, 1951, z. 11/12, s. 349 i 365 (projekt J. Wanaga 
i ocena).
		

/pb54z2_0057_0001.djvu

			WRÓG CZY SPRZYMIERZENIEC 
161 
i Instytutu Bibliograficznego Biblioteki Narodowej oraz 
w Przeglądzie Piśmiennictwa o Książce, a wreszcie paru  
artykułami w Przeglądzie Bibliotecznym zarejestrować można 
dziś skromne tylko notatki Publicznej Biblioteki Technicznej 
IUA.13 Nieunikniona wymiana poglądów i dyskusja oby nas nie 
została nieprzygotowanych. 
Że wymiana poglądów jest istotnie nieunikniona,  
świadczy również wniosek nr-6 przyjęty 20.XII.53 na Walnym  
Zjeździe Delegatów ZBiAP, który w punkcie 4. wzywa Zarząd 
Główny do podjęcia energicznych starań u właściwych władz 
o konsultowanie projektów planów i lokali bibliotecznych 
przez rzeczoznawców-bibliotekarzy 14. 
Program w tej dziedzinie mógłby się zawrzeć w kilku 
punktach, które spróbuje się poniżej sformułować z pełną  
świadomością: 1. że jest to próba, 2. że są to postulaty, do 
których realizacji trzeba możliwości i środków, 
o ile akcja nie ma być tylko cząstkowa, dorywcza i  
indywidualnie, głównie drogą samouctwa przeprowadzana. 
W największym skrócie, wymagającym zasadniczo  
rozwinięcia, wyglądałoby to mniej więcej w ten sposób: 
1. Dokształcenie czy też raczej „reedukacja"  
bibliotekarzy starszego pokolenia w duchu nowej problematyki  
budownictwa bibliotecznego. 
2. Zainteresowanie i wciągnięcie do tych zagadnień  
pewnej ilości młodych adeptów bibliotekarstwa, ewentualnych  
kandydatów na stanowiska kierownicze. 
3. Poinformowanie najszerszych sfer bibliotekarzy o  
zasadniczych cechach nowoczesnego budownictwa bibliotecznego 
w odróżnieniu od dawniejszych wskazań w tej dziedzinie. 
4. Wprowadzenie do szkolenia bibliotekarzy elementów 
nowoczesnego planowania pomieszczeń bibliotecznych. 
13 Spis książek i artykułów znajdujących się w Publicznej  
Bibliotece Technicznej w Warszawie na temat budownictwa bibliotecznego. 
Stan na dzień 1.VI.1950 roku. (Maszynopis powielany). 
Zestawienie wydawnictw z dziedziny budownictwa bibliotecznego 
(fragment centralnego katalogu Publicznej Biblioteki I.U.A.). Stan w dniu . 
31.XII.52. (Maszynopis jednostronnie powielany). 
14 Przegląd Biblioteczny R. 22 :1954 s. 92. 
II Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0058_0001.djvu

			162 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
5. Słownictwo! Nie dojdziemy do porozumienia z  
architektami, dopóki nie znajdziemy — dosłownie — wspólnego  
języka. Wystarczy przejrzeć drugą część omawianej wyżej  
pracy Janickiego i Tomorowicz 15, gdzie mnóstwo nazw i  
terminów bardzo trudno albo zgoła niepodobna zidentyfikować 16. 
Wreszcie wyplenić trzeba nastrój jakiejś nieuzasadnionej 
pojednawczości i rezygnacji w stosunku do spraw budowlanych 
u bibliotekarzy, pokutującego ducha mało wartościowości,  
wiecznej obawy, że — w czterech słowach — lepszy rydz niż nic. 
W ten sposób wyzwala się najskrajniejsze chęci dominowania 
nad bibliotekarzem u zdumionego a zarazem ucieszonego  
ustępliwością bibliotekarską architekta. Nie pomogą potem  
spóźnione żale i skargi na „naturalnego wroga". 
Bardzo byłoby dobrze, gdyby ze strony architektów  
uznano te uwagi za donkiszoterię, za walkę z wiatrakami i to  
wiatrakami, które mielą mąkę na nasz chleb. Chwycimy ich ea 
słowo! Ale nie dajmy się uśpić takim zarzutem, pilnujmy 
spraw, za które ponosimy odpowiedzialność wobec naszych  
następców, którzy będą pracować w dziś stawianych budynkach. 
W ich imieniu starajmy się, aby architekt został naprawdę  
naturalnym sprzymierzeńcem bibliotekarza. 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
NOWY GMACH BIBLIOTEKI GŁÓWNEGO URZĘDU 
STATYSTYCZNEGO. 
Minęło ćwierć wieku od czasu, gdy bibliotekarstwo  
polskie przeżywało emocje związane z budową nowego gmachu 
naszej chluby narodowej — Biblioteki Jagiellońskiej. Wydarze- 
15 Materiały... Normy do projektowania budynków 'bibliotecznych 
s. 48—64; Wytyczne i wskaźniki do projektowania bibliotek s. 65—78. 
16 Por.: Helena Hleb-Koszańska: Normalizacja w  
zakresie bibliografii i bibliotekarstwa oraz reprodukcji dokumentacyjnej. 
Bibliotekarz R. 21: 1954 s. 45—49. 
Znajdziemy tam w przypisku 6 na s. 47 wymienione cztery nowe 
pozycje słownikowe z dziedziny bibliologii.
		

/pb54z2_0059_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
163 
nie to znalazło swój oddźwięk na łamach Przeglądu  
Bibliotecznego, w którym prof. Birkenmajer (ówcześnie kustosz  
Biblioteki Jagiellońskiej), zaznajamiał ogół bibliotekarzy najpierw 
z założeniami, a potem z dalszym przebiegiem konkursu i  
losami budowy 1. Równolegle wzrosło bardzo zainteresowanie  
budownictwem bibliotecznym wśród architektów. W czasopiśmie 
krakowskim Architekt2, obok prof. Birkenmajera zabrał głos 
architekt Wacław Krzyżanowski, który miedzy innymi tak 
sformułował trudności piętrzące się przed projektantem  
gmachu bibliotecznego: 
„Architekt projektujący bibliotekę musi najpierw  
składać w myśli komórki organizmu budowli, łączyć je zrazu  
mylnie, uczyć się dalej, szukać ulepszeń w podstawach rytmu  
pracy, przekonując się, że pogodzenie wszystkich żądań  
bibliotekarzy jest niemal kwadraturą koła, wreszcie dochodzi do ładu, 
równego logice maszyny". 
Nie trzeba dodawać, że zdanie to nie straciło ani na jotę 
swej aktualności, zwłaszcza, że od czasu cytowanej już budowy 
Biblioteki Jagiellońskiej (która zresztą trwała lat kilka) poza 
monumentalnym gmachem Biblioteki SGPiS architekci polscy 
nie mieli ■możliwości zajmować się szerzej problemami  
budownictwa bibliotecznego, w szczególności zaś jego realizacją. 
Toteż z przyjemnością stwierdzić trzeba, że wyłomu 
w pewnej stagnacji w tej dziedzinie dokonała 'budowa gmachu 
Biblioteki Miejskiej im. Waryńskiego w Łodzi, a ostatnio także 
budowa gmachu Biblioteki Głównego Urzędu  
Statystycznego. Piękny gmach ten, związany z kompleksem nowych 
gmachów Urzędu przy ul. Wawelskiej 1^3 w Warszawie, został 
wnikliwie zaprojektowany przez architektów z  
uwzględnieniem założeń programu funkcjonalnego Biblioteki i przy ścisłej 
współpracy z bibliotekarzami. Należy wyrazić nadzieję, że  
zakończenie budowy Biblioteki GUS stanie się bodźcem do starań 
i ruchu w dziedzinie budownictwa bibliotecznego i że wiele 
bibliotek (zarówno naukowych jak oświatowych), które dzisiaj 
1 Przegląd Biblioteczny 1928, 1929 i następne. 
2 Architekt 1929 nr 2/3.
		

/pb54z2_0060_0001.djvu

			164 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
duszą się w nieodpowiednich i za ciasnych pomieszczeniach, 
wyjdzie wreszcie na świat i przezwycięży bolączkę, jaką jest 
dla bibliotek niewłaściwy lokal. Odpowiednie funkcjonowanie 
bibliotek, zależne w dużym stopniu od sprawy lokalu, jest  
częścią składową tej stopy życiowej, której podniesienie w świetle 
uchwał IX Plenum KC PZPR stało się największą troską naszej 
Partii i Rządu. 
Piszącemu o nowym gmachu Biblioteki GUS nadarza się 
okazja, aby powiedzieć słów kilka o samej Bibliotece. Pozycja 
Biblioteki GUS jest dosyć skomplikowana. Jest 'to formalnie, 
jak wiadomo, biblioteka resortowa (Główny Urząd  
Statystyczny podlega Prezesowi Rady Ministrów). Jednocześnie jednak 
w myśl statutu jest to biblioteka publiczna. Posiada ona jeden 
z największych w Polsce specjalnych księgozbiorów  
naukowych (zakres: nauki ekonomiczno-społeczne ze szczególnym 
uwzględnieniem statystyki, przy czym ta ostatnia jest  
kompletowana w zasięgu światowym). W myśl 'tegoż statutu  
Biblioteka GUS jest centralną biblioteką statystyczną w państwie. 
Jeśli chodzi o porównanie z innymi tego typu księgozbiorami 
na świecie, Biblioteka GUS zajmuje niewątpliwie jedno 
z czołowych miejsc, ustępując chyba tylko Bibliotece Naukowej 
Centralnego Urzędu Statystycznego przy Radzie Ministrów 
ZSRR. Jako wielka specjalna biblioteka naukowa, nie  
wchodząca do żadnej ze zdecydowanie ustawionych sieci, pod  
względem merytorycznym i fachowym przynależy do Centralnego 
Zarządu Bibliotek w Ministerstwie Kultury i Sztuki.  
Praktycznie ma dotąd administracyjną siatkę płac, co m. inn. odbija 
się bardzo niekorzystnie na sprawach uzupełnienia kadr. 
Biblioteka GUS liczy ponad 150 tysięcy woluminów, 
około 800 tytułów czasopism bieżących, w tym przeszło 50% 
w językach obcych. Posiada katalog alfabetyczny i rzeczowy 
(według systemu dziesiętnego), prowadzi poradnictwo  
bibliograficzne, publikuje miesięcznie wykazy nabytków. Ponadto 
administruje wydawnictwami Głównego Urzędu  
Statystycznego oraz prowadzi jego archiwum statystyczne. W ramach 
sieci dokumentacji naukowo-technicznej Centralnego Instytutu 
Dokumentacji Naukowo-Technicznej prowadzi Ośrodek Dzia-
		

/pb54z2_0061_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
165 
łowy Dokumentacji Naukowo-Technicznej w zakresie teorii 
i metodologi statystyki (dzieląc się zadaniami w tej dziedzinie 
z Państwowym Instytutem Matematycznym i w ścisłym z tym 
Instytutem kontakcie). Czytelnicy rekrutują się przede  
wszystkim z pracowników naukowych Głównego Urzędu  
Statystycznego i z pracującej tam młodzieży. Biblioteka służy także  
statystykom i ekonomistom w zasięgu całej Polski, magistrantom 
i studentom z wyższych szkół ekonomicznych i innych  
pokrewnych, wreszcie pracownikom instytucji naukowych i  
innych. Pracownicy fizyczni są czytelnikami tylko  
sporadycznie, być może w pewnym stopniu z winy dyrekcji Biblioteki, 
za mało propagującej tę placówkę w szerszych kołach  
społeczeństwa. Czytelnia jest czynna przez cały dzień bez przerwy. 
Wypożyczalnia, z której korzystać mogą pracownicy Głównego 
Urzędu Statystycznego oraz instytucje, czynna tylko w  
godzinach służbowych. 
Biblioteka GUS, wywieziona przez okupantów do  
Krakowa w r. 1940, szczęśliwym zbiegiem okoliczności  
przetrwała ucieczkę Niemców, którzy w sierpniu 1944 r. ewakuowali 
Urząd Statystyczny Generalnego Gubernatorstwa z Krakowa 
do Liberca w Sudetach, ale księgozbiór, częściowo archiwalia 
oraz nakłady wydawnictw GUS porzucili w podziemiach  
Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tam też zbiory 
jak również część majątku ruchomego GUS przetrwały aż do 
stycznia 1945 r., tj. do chwili wejścia armii-wy zwolicielki 
Przetrwały m. in. dzięki pełnej oddania postawie pracowników 
Biblioteki na czele ze Stefanią Zdrodowską, która podobnie jak 
inni Polacy zatrudnieni w niemieckim Urzędzie Statystycznym 
Generalnego Gubernatorstwa — została zwolniona z pracy 
z chwilą ewakuacji urzędników Niemców i czuwała nad 
całością zbiorów niemal przymierając głodem. Aby dać 
lepsze baczenie na książki, młodsze pracownice Biblioteki 
przyjęły zajęcie pomywaczek w kantynie Wehrmachtu, 
który ulokował się w Collegium Novum. Takie są w  
kilku słowach dzieje uratowania przedwojennych zbiorów 
Biblioteki GUS. Straty jakie poniosła Biblioteka w czasie  
wojny ograniczyły się do tych wydawnictw, które zostały „zabez-
		

/pb54z2_0062_0001.djvu

			166 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
pieczone", tj. ukryte przed hitlerowcami w rozmaitych  
„pewnych" miejscach w Warszawie (i potem spaliły się podczas 
powstania warszawskiego). Przepadły także obiekty zabrane 
przez okupantów jako przedstawiające szczególną dla nich 
wartość, a nadto książki wypożyczone przed dniem 1  
września 1939 r. Natychmiast po reaktywowaniu Głównego Urzędu 
Statystycznego Uchwałą Rady Ministrów z dnia 12 marca 
1945 r.) przystąpiono do zorganizowania przewozu całości  
majątku GUS z Krakowa z powrotem do Warszawy, co w  
ówczesnych warunkach nie należało do zadań łatwych. 
Tymczasowe, acz dość wygodne locum przy ul. Narbutta 
33 w roku 1951 zostało zastąpione równie tymczasowymi i nad 
wyraz niedogodnymi (przede wszystkim ze względu na  
rozbicie i umieszczenie w trzech różnych miejscach magazynów 
w oddaleniu od pozostałych agend bibliotecznych)  
pomieszczeniami przy al. Niepodległości 159 (magazyn główny), przy 
al. Niepodległości 208 (pozostałe agendy biblioteczne w baraku) 
oraz dodatkowymi pomieszczeniami magazynowymi w  
wybudowanym już wówczas gmachu głównym Głównego Urzędu 
Statystycznego przy ul. Wawelskiej 1/3, w których to  
pomieszczeniach zbiory i pracownie biblioteczne musiały przebywać 
aż do czasu wykończenia gmachu bibliotecznego, oddanego do 
użytku w październiku 1953 r. 
Wszystkie te biedy lokalowe, które już dziś są poza nami, 
a do których zaliczyć musimy wspomniane wyżej rozbicie 
agend bibliotecznych oraz kilka kolejnych przeprowadzek, 
były między innymi wynikiem cytowanych na wstępie a  
sformułowanych dość lapidarnie przez arch. W.  
Krzyżanowskiego trudności piętrzących się przed projektantem budynku 
bibliotecznego. To spowodowało, że gdy budowa gmachu  
głównego GUS dobiegła końca, dokumentacja Biblioteki GUS nie 
była jeszcze gotowa. Później o kredyty trzeba się było starać 
od nowa. 
Rozstrzygnięcie konkursu na budowę gmachu GUS, 
który miał się składać według założeń programowych z części 
biurowej, części opracowań masowych, części społecznej oraz 
części biblioteczno-archiwalnej nastąpiło w r. 1948. Za nada-
		

/pb54z2_0063_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
167 
jącą się do realizacji sąd konkursowy uznał jednogłośnie pracę 
prof. Romualda Gutta. Zarówno do sądu konkursowego jak 
do samego konkursu zaproszono najwybitniejszych  
architektów warszawskich. W uzasadnieniu swej decyzjis sad  
konkursowy podał między innymi, jeśli chodzi o część biblioteczno- 
archiwalną, potraktowanie jej jako odrębnego budynku, dobre 
połączenie z resztą Urzędu z jednoczesnym łatwym dostępem 
dla osób zzewną'trz, możliwość rozbudowy magazynów,  
umieszczenie ich w taki sposób, że całkowicie pozbawione światła 
naturalnego są tylko magazyny w parterze. Jak widzimy,  
budynek biblioteczny potraktowano tu raczej schematycznie, 
a dopiero potem, gdy już konkurs jako całość został  
rozstrzygnięty, odnośna pracownia architektoniczna przystąpiła do 
szczegółowych badań i studiów, by te trudności, o których  
pisał inż. Krzyżanowski, pokonać. Tu także rozpoczęła się na 
dobre współpraca bibliotekarzy z architektami. Współpraca ta, 
rzecz jasna, powinna była rozpocząć się jeszcze wcześniej. 
Mimo, że Biblioteka stanowi tylko ok. VI całości gmachu GUS, 
dyrektor Biblioteki powinien był uczestniczyć w posiedzeniach 
sądu konkursowego chociażby z głosem doradczym. W  
późniejszym jednak toku współpracy z architektami niedociągnięcia 
te zostały wyrównane, przy czym oczywiście na przyszłość 
zalecić należy wszystkim naszym kolegom, aby trzymali rękę 
na pulsie budowy swojej biblioteki od najpierwszego momentu, 
tj. od chwili, gdy projektant przystępuje do pracy (ogólne  
założenia projektowe) poprzez całą szczegółową dokumentację 
zarówno budowlaną i statyczną jak też projekt instalacji  
sanitarnych (centralne ogrzewanie, wodociągi i kanalizacja,  
wentylacja i klimatyzacja, gaz) i projekt elektryczny (światło i siła) 
aż do urządzenia wnętrz, jak półki w czytelni lub stoły.  
Podobnie niezbędna jest współpraca z wykonawstwem na tych  
samych odcinkach. Nawiasem mówiąc, wśród architektów panuje 
na ogół mniemanie, że tak ścisły kontakt, o jakim mowa, nie jest 
niezbędny. Znana była w Warszawie przed paru laty historia 
pewnej sali czytelnianej zaprojektowanej przez jednego z naj- 
3 Przebieg i wyniki konkursu zob.: Architektura 1948 nr 4.
		

/pb54z2_0064_0001.djvu

			168 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
wybitniejszych architektów warszawskich i posiadającej w  
projekcie aż 8 drzwi. Dopiero gwałtowny protest dyrektora  
Biblioteki spowodował zmianę w projekcie. Należałoby więc sobie 
życzyć, by koledzy architekci interesowali się sprawą  
budownictwa bibliotecznego jako oddzielnego działu architektury,  
komunikowali się z bibliotekarzami może poprzez właściwe  
stowarzyszenia (Stowarzyszenie Architektów Polskich i  
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich), urządzając wspólne  
posiedzenia i nie czekając, aż np. rozpisanie konkursu na gmach  
Biblioteki Narodowej postawi znowu na nogi to zagadnienie jako>  
zagadnienie pierwszej wagi. 
Mimo że — jak już wspomniałam — w kraju naszym  
mało się ostatnio interesowano zagadnieniem budownictwa  
bibliotecznego i piśmiennictwo polskie w tej dziedzinie jest raczej 
ubogie, jednakże posiadamy zbiory tej literatury w językach  
obcych. Biblioteka Instytutu Urbanistyki i Architektury prowadzi 
kartotekę piśmiennictwa z tej dziedziny oraz publikuje wykazy 
bibliograficzne w tym zakresie. Z tego też zasobu ówczesnej  
Publicznej Biblioteki Technicznej korzystali projektanci  
Biblioteki GUS; zwiedzili oni także najbardziej nowoczesne  
biblioteki polskie: Jagiellońską i SGPiS, wyciągając już od razu dla 
siebie pewne wnioski także negatywne, jak na przykład w  
sprawie oświetlenia sali czytelnianej i magazynów. Jak wiemy,  
zarówno w Jagiellonce jak w SGPiS sprawa ta nie została  
należycie rozwiązana. 
Natomiast kardynalne zasady układu funkcjonalnego  
biblioteki, mianowicie zasady niekrzyżowania się drogi książki 
i drogi czytelnika, zasada umieszczenia magazynu (najlepiej 
centralnego') tak, aby był doń dostęp z trzech stron (z czytelni, 
wypożyczalni i biur), zasada możliwości dalszej rozbudowy  
zarówno magazynów jak lokali użytkowanych przez czytelników, 
a także lokali użytkowanych przez personel biblioteczny —  
były studiowane przez naszych architektów na rozwiązaniach obu 
wymienionych wyżej bibliotek. W wyniku tych badań udało 
się architektom mniej lub więcej zastosować te zasady w  
Bibliotece GUS. Pewnych drobnych odstępstw od założeń  
programowych nie dało się uniknąć, o czym jeszicze niżej będzie mowa.
		

/pb54z2_0065_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
169 
Podany tu opis gmachu bibliotecznego ma za zadanie 
przedstawienie całości budynku tak, jak teraz wygląda po  
zakończeniu budowy, która trwała z górą rok (pierwsze 5  
kondygnacji załoga budowlana ZBM 5 oddała do użytku 21 lipca 
1953 r., oddanie zaś ostatniej, szóstej kondygnacji, mianowicie 
suteren, trochę się przeciągnęło). Na przestrzeni tego roku  
ścisła współpraca dyrekcji Biblioteki z projektantami i  
wykonawstwem pozwoliła na przystosowanie projektu do potrzeb życia 
tam, gdzie to było konieczne i możliwe. Gmach Biblioteki GUS 
(ogólna powierzchnia ok. 5.000 m2, kubatura — ok. 15.000 m3) 
składa się z 3 elementów (3 grup pomieszczeń), co nawet w  
samym projekcie znalazło swój wyraz w nazwach tych części 
(zresztą błędnych): oddzielano pojęcie „Biblioteki" (mając na 
myśli magazyny) od pojęcia „Czytelni". Podział ten, choć  
błędnie nazwany, jest jednak słuszny i zgodny przede wszystkim 
z zasadą „niekrzyżowania się dróg". 
Pierwszą grupę stanowią pomieszczenia dla czytelników, 
a więc hall, szatnia, WC, z hallu wejście do pokoju  
katalogowego, który ma kształt podłużny i jest ozdobiony ładną  
kolumnadą, mającą zresztą w pierwszym rzędzie charakter użytkowy, 
statyczny. Znajdują się 'tam tylko katalogi oraz stoły i krzesła 
do pracy z katalogiem dla czytelników. Jeden stół jest  
zarezerwowany wyłącznie dla personelu bibliotecznego 4. Katalogi  
położone na parterze oświetlone są szeregiem dużych okien  
szwedzkich, wychodzących na północ. 
Z katalogów wchodzi się do sali czytelnianej, wysokiej na 
4,35 m i obliczonej na 30 czytelników. Czytelnia ogólna  
(jednocześnie tymczasowo czytelnia czasopism) jest oświetlona przy 
pomocy górnego świetlika oraz dwóch bocznych szeregów okien, 
umieszczonych bardzo wysoko, tuż pod stropem. W dalszej,  
położonej na nieco niższym poziomie części sali, do której prowa- 
4 Biblioteka GUS ma jeden tylko katalog alfabetyczny, wspólny 
dla czytelników i dla personelu bibliotecznego. Doświadczenia w  
zakresie budownictwa bibliotecznego stwierdzają, że ta sprawa również  
stanowi zagadnienie. W dużych bibliotekach, w których tylko część personelu 
ma do czynienia bezpośrednio z czytelnikiem, powinny być dwa różne 
katalogi główne, aby móc w założeniach programowych ściśle oddzielić 
pomieszczenia przeznaczone dla czytelników od pomieszczeń  
przeznaczonych dla personelu bibliotecznego.
		

/pb54z2_0066_0001.djvu

			170 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
dzi parę szerokich drewnianych stopni, mieści się pięć małych 
pokoików do pracy specjalnej. Okienko z sali czytelnianej  
wychodzi na magazyn, z którym sala ma połączenie zarówno'  
telefoniczne (w godzinach służbowych) jak dzwonkowe (w godzinach 
popołudniowych). Dokoła sali w specjalnie wybudowanych 
wnękach ustawiony jest na ciemnych półkach drewnianych 
księgozbiór podręczny. Właściwe urządzenie wnętrz nie jest 
jeszcze skończone. Strop sali wspiera się na 4 kolumnach 
w kształcie grzybów, wszystko razem (podobnie jak katalog) 
wykończone jest piękną szaro-białą sztukaterią (zimne tony 
znalazły tu zastosowanie ze względu na dużą ilość światła). 
Tu zasadniczo kończy się droga czytelnika i grupa  
pomieszczeń, stanowiących element pierwszy: pomieszczenia  
czytelnicze. Z sali katalogów dwoje drzwi prowadzi do  
następnego kompleksu pomieszczeń, mianowicie do biegnących  
parterem pomieszczeń dla personelu bibliotecznego, które wieńcem 
otaczają trzeci element — kompleks pomieszczeń  
magazynowych. Z dwojga drzwi prowadzących z katalogów do dalszych 
lokali jedne prowadzą do wypożyczalni i tu czytelnik jeszcze 
może wchodzić — podobnie jak wchodzi do informatorium  
-bibliograficznego — następnego pokoju za wypożyczalnią  
(informatorium aktualnie prowadzi kierownik działu udostępniania 
księgozbioru). Na tym jednak ostatecznie kończy się  
penetracja czytelnika w głąb lokali bibliotecznych. Drugie drzwi —  
pomiędzy wypożyczalnią a czytelnią — prowadzą do korytarza, 
który biegnie dokoła całego (prócz opisanej powyżej części) 
gmachu Biblioteki i z którego są wejścia do wszystkich pokojów 
i pracowni personelu bibliotecznego, a także do magazynów 
bibliotecznych i archiwalnych. 
Z drugiej, przeciwległej (południowej) strony gmachu  
bibliotecznego, która stanowić będzie właściwy front biblioteki, 
jest wejście do Administracji Wydawnictw, znajdującej się 
dla wygody klientów tuż za drzwiami wejściowymi po stronie 
prawej, wprost z przedsionka, następnie do działu uzupełniania 
księgozbioru, do działu czasopism, do Kierownika Archiwum i do 
Archiwum, do Kierownika Oddziału (w Bibliotece GUS  
stanowisko równorzędne ze stanowiskiem kustosza) oraz do Sekretaria-
		

/pb54z2_0067_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
171 
tu Biblioteki i gabinetu Dyrektora. Wejście to służy również dla 
personelu bibliotecznego. Przy pokojach dyrekcyjnych i w hallu 
wyprawa gipsowa zdobna w sztukaterie, utrzymana jest w  
tonach ciepłych ze względu na skąpe światło doprowadzone  
jedynie przez szyby (ze szkła matowego tzw. katedralnego) 
w drzwiach gabinetu. 
Do magazów bibliotecznych prowadzą 3 wejścia i to tylko 
na parterze: jedno od strony korytarza rozdzielającego na  
parterze magazyny biblioteczne i archiwalne, drugie naprzeciwko 
wypożyczalni i trzecie od strony hallu tzw. dyrekcyjnego. W  
zasadzie funkcjonować powinno nie więcej jak jedno wejście na 
raz, jednak chwilowo ze względu na brak windy, która będzie 
zrobiona dopiero w ciągu br., pokój kierownika magazynu został 
ulokowany nie w samym magazynie, jak to będzie  
przypuszczalnie później, lecz na parterze naprzeciw wejścia do magazynu od 
strony hallu dyrekcyjnego. 
Dochodzimy do trzeciego, najciekawszego bodaj  
elementu budowy— tj. do wieżowca magazynowego. Jak już podano 
wyżej, wystrzela on z wieńca otaczających go czworobokiem 
pomieszczeń przeznaczonych dla personelu bibliotecznego.  
Posiada łącznie z suterenami i parterem 6 kondygnacji; 5 z nich 
ma wysokość 2,25 m. w świetle, sutereny są nieco wyższe. Z  
całości magazynów na każdym piętrze większą część (około 
300 m2), w suterenach zaś jeszcze nieco więcej przeznacza się 
na magazyny biblioteczne, pozostałą część — na magazyny 
archiwalne. Wydawnictwa GUS mają swe locum tylko w  
suterenach, ale za to wysokich i jasnych. W podobnie słonecznych 
suterenach mieści się lokal przeznaczony na introligatornię, 
zaopatrzony w urządzenia siłowe oraz instalację gazową. Jedno 
z pomieszczeń w suterenach zawiera urządzenia wentylacyjne 
i klimatyzacyjne oraz tzw. bojlerownię, o czym niżej. 
Magazyny, zaprojektowane początkowo jako elewacja 
z luxferów (cegła szklana), w wersji ostatecznej otrzymały  
całkowitą elewację ze szkła, ale ze szkła specjalnego. Jest to  
mianowicie wyrabiany w Czechosłowacji tak zwany „Termolux" 
(zmieniona obecnie nazwa brzmi: „Vitrasilk"). Szyba taka  
składa się z dwóch szklanych tafli, pomiędzy którymi umieszczona
		

/pb54z2_0068_0001.djvu

			172 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
jest wata szklana. Tak przygotowana szyba absorbuje szkodliwie 
działające na papier promienie słoneczne, doprowadzając  
dostateczną ilość światła. Cięcie tafli nie jest wskazane. Z opisu  
zamieszczonego w czasopiśmie przemysłu szklarskiego  
Czechosłowacji można było wywnioskować, że zaopatrywanie bibliotek 
w ten rodzaj szyb zdało już egzamin. Obliczenia ewentualnej 
straty ciepła dokonane przez naszych projektantów instalacji 
sanitarnych, poprzedzone skrupulatnymi zespołowymi  
badaniami odnośnych materiałów spowodowały, iż zdecydowano się 
na powyższe rozwiązanie. Przyszłość pokaże, czy „Termolux" 
zda egzamin w naszym klimacie. Mimo, że niektórzy  
bibliotekarze i architekci wypowiadają się za możliwością czy nawet 
koniecznością budowy magazynów a nawet całych bibliotek bez 
okien, przytaczając całe mnóstwo argumentów 5, wydaje się, że 
rozwiązanie przyjęte przez pracownię prof. Gutta, dające  
lekkość konstrukcji, a przy tym w naszych warunkach rozwoju 
techniki i klimatyzacji (która nie jest jeszcze na właściwym  
poziomie) gwarantujące możliwe warunki życia książki — jest  
zupełnie właściwe. 
W magazynach bibliotecznych pomiędzy poszczególnymi 
piętrami nie ma żadnych drzwi ani zamknięć, z wyjątkiem drzwi 
od windy osobowo-towarowej. Wbrew pierwotnym  
zamierzeniom półki żelazne nie są częścią konstrukcji żelbetowej, lecz 
stoją luźno, połączone jedynie normalnymi poprzeczkami  
ujętymi na śruby, przy tym jednak zaopatrzenie Biblioteki w  
brakujące półki żelazne należy do przedsiębiorstwa budującego  
Bibliotekę, konkretnie do jego warsztatów ślusarskich. 
Stropy w magazynach są pełne (z pustaków akermanow- 
skich). Nie potrzebuje to szerszego uzasadnienia, gdyż — jak 
wiemy — przezroczyste stropy magazynowe zostały całkowicie 
zarzucone (zła regulacja temperatury, większe  
niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się płomieni w razie pożaru, opadanie 
kurzu itd.). 
5 Por. artykuł Wł. Piaseckiego: Biblioteka bez okien. 
Przegląd Biblioteczny R. 20: 1952 nr 4.
		

/pb54z2_0069_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 173 
I 
Ogrzewanie centralne sufitowe wodne (doprowadzane  
bezpośrednio z kotłowni gmachu głównego GUS kanałem zdala- 
czynnym) i parowe (tłoczone motorami elektrycznymi  
umieszczonymi w wymienionej wyżej bojlerowni, położonej w  
suterenach) uzupełniane jest przez klimatyzację i wentylację. Na 
świetliku nad czytelnią przechodzą dodatkowe rury ogrzewnicze 
przeznaczone do topienia śniegu, jako że świetlik stanowi  
częściowe źródło oświetlenia sali czytelnianej światłem  
naturalnym. 
Projekt elektryczny rozwiązał ładnie problem  
oświetlenia sali czytelnianej przy pomocy lamp jarzeniowych częściowo 
ukrytych w świetliku, częściowo umieszczonych wysoko po  
bokach sali. Ponadto każdy stół został zaopatrzony w lampę  
stojącą. Sprawę łączności telefonicznej i sygnalizacji świetlnej  
potraktowano bardzo starannie, aczkolwiek autor projektu  
elektrycznego należał do tych, którzy raczej niechętnie konsultowali 
w drobiazgach bibliotekarzy i dopiero kategoryczne postawienie 
sprawy ze strony dyrekcji Biblioteki polepszyło nieco sytuację. 
Oświetlenie magazynów lainpami jarzeniowymi biegnącymi po 
suficie środkiem pomiędzy rzędami półek oraz ręczne,  
przenoszone lampy włączane do kontaktów umieszczonych w słupach 
konstrukcji żelbetowej, rozwiązało zupełnie dobrze to  
zagadnienie. Sygnalizacja świetlno-dzwonkowa dla woźnych —  
teoretycznie dobra. 
W ostatecznym wyniku cytowana na początku  
„kwadratura koła" inż. Krzyżanowskiego nie jest tak straszna.  
Przypomni jimy sobie: książka wchodzi do Biblioteki (od południa) 
przez DUZ (dział uzupełniania księgozbioru) i akcesję,  
przechodzi do opracowania alfabetycznego i rzeczowego, po czym przez 
wykończalnię trafia do magazynu, nie krzyżując się nigdzie 
z drogą czytelnika. Dostęp do magazynu jest z trzech stron: od 
czytelni przez okienko, od wypożyczalni i działu alfabetycznego 
opracowania księgozbioru bezpośrednio (odległość 1—2 metry). 
Wreszcie zachowana została również możliwość rozbudowania 
w przyszłości wprawdzie tylko magazynów, ale ze względu na to, 
że jest to biblioteka specjalna oraz że w chwili obecnej  
Kierownictwo Urzędu powodowane szczupłością miejsca czasowo ulo-
		

/pb54z2_0070_0001.djvu

			174 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA 
kowało w należących do Biblioteki dodatkowych  
pomieszczeniach w gmachu głównym inne, pozabiblioteczne agendy  
Urzędu, sprawa ta nie ma dla Biblioteki większego znaczenia. 
Nie można jednak nie wspomnieć o pewnych drobnych  
niedociągnięciach wynikłych zawsze z tego samego powodu:  
niedostatecznego kontaktu bibliotekarza i architekta. Na przykład.: 
założenia programowe przewidywały rzecz prosta jak najdalej 
idącą mechanizację. Między innymi projektowano, że tuż za 
okienkiem prowadzącym z sali czytelnianej do magazynów 
funkcjonować będzie winda książkowa, na której osoba  
dyżurująca kłaść będzie zamówienie czytelnika i przesyłać na  
właściwe (według numerów zamówień) piętro, zawiadamiając o tym 
magazyniera dzwonkiem. Tymczasem w realizacji wypadło to 
w ten sposób, że winda książkowa jest wprawdzie na wprost 
okienka, ale w odległości blisko 2 metrów. Okazało się, że  
projektanci rozumieli, iż na każdym piętrze (a więc i na parterze) 
będzie przebywał magazynier, który na widok zamówienia  
czytelniczego podanego mu z sali, połączy się telefonicznie z  
właściwym piętrem i każe sobie dane książki zesłać windą.  
Tymczasem, jak wiemy, nawet o wiele większe biblioteki nie zawsze  
mogą sobie pozwolić na magazyniera na każdym piętrze.  
Argumentem innym, natury technicznej, mianowicie charakterem  
elewacji (szkło) oraz przechodzącą w tym miejscu dylatacją  
wytłumaczono nam niemożność ustawienia windy w żądanym przez 
nas miejscu. Ze względu na to, że miejsce przeznaczone przez 
architektów na sortownię pozbawione jest prawie całkowicie 
światła dziennego i w nowym budynku długo będzie przesy- 
chało, trzeba było inaczej rozwiązać sprawę sortowni  
(umieścić pokój magazynierów poza magazynem) oraz zmienić plan 
komunikacji telefonicznej wprowadzając dodatkową  
sygnalizację dzwonkową. 
Tak samo wydaje się — ale to już chyba wyłącznie  
nasza, bibliotekarska wina — że nie bardzo szczęśliwie  
rozwiązane zostało umieszczenie pokojów kierownictwa naczelnego 
Biblioteki nieco zbyt daleko od reszty agend bibliotecznych. 
Podobnie front południowy Biblioteki, który w roku 1954 ma 
otrzymać piękną elewację z kamienia i który wychodzi na pro-
		

/pb54z2_0071_0001.djvu

			GMACH BIBLIOTEKI GUS 
175 
jektowany w ramach planu urbanistycznego Warszawy ciąg 
pieszy, nie jest wejściem dla czytelników (a to wszak dla nich 
Biblioteka istnieje), gdyż — jak wiemy — czytelnicy wchodzą 
i wchodzić muszą od strony przeciwnej. Czytelnik, który chce 
mówić z dyrektorem, albo musi złamać zakaz wywieszony na 
drzwiach prowadzących z katalogu do dalszych pomieszczeń 
i głoszący: „Wstęp tylko' dla personelu Biblioteki", albo  
obchodzić gmach dokoła. Tu już by się zaczynały te kwestie  
kwadratury koła, szczęściem że nie w rzeczach zasadniczych, lecz 
raczej w drobnych. 
Jeszcze jeden niewątpliwy błąd, acz niezależny ani od  
bibliotekarzy, ani od architektów: żadna większa biblioteka  
posiadająca własny gmach nie powinna być pozostawiona sama 
sobie po godzinach pracy, nawet gdy ma najlepsze urządzenia 
przeciwpożarowe i inne. Przy bibliotece powinien mieć  
mieszkanie intendent lub też jeden z magazynierów, palacz lub  
może nawet jeden z kustoszów. Ta sprawa jednak stała się od razu 
nieaktualna ze względu na niezachwianą postawę naczelnego 
architekta Warszawy. 
Mimo tych raczej drobnych usterek, Biblioteka  
Głównego Urzędu Statystycznego zagospodarowując się w pięknym 
nowym gmachu zdaje sobie w pełni sprawę, jak wielkie i  
nowe zadania stają przed nią obecnie, jak nieporównywalna jest 
jej sytuacja obecna z sytuacją przed wrześniową. Wielka  
nowoczesna Biblioteka Głównego Urzędu Statystycznego jest 
placówką naukową, której bogaty księgozbiór i ofiarny  
personel służy z całych sił walce o rzetelną naukę i o socjalizm.
		

/pb54z2_0072_0001.djvu

			178 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
czcionki wrocławskie. W tym czasie nie tylko Zell drukował tych samych 
autorów, co i Elyan. Dzieło Tomasza z Aquino »Summa de articulis fidei > 
wyszło drukiem nie tylko w Moguncji ok. r. 1460?, ale i w Eltvil ok 
r. 1470a, dzieło zaś Antonina »Confessionale«, wydane . także razem 
z Chryzostomem, ukazało się w Moguncji ok. r. 1475 \ 
Wydaje się, że słuszne spostrzeżenie autora o pewnej zależności 
typograficznej Elyana od druków kolońskich Zella należałoby  
rozszerzyć także na Moguncję i tamtejszych drukarzy Fusta i Schóffera. 
Wpływ druków Schóffera na produkcję Elyana wydaje się równie  
możliwy jak i Zella. Tak u Schóffera jak u Zella i Elyana występuje w  
cytowanym dziele Antonina format ąuarto, podobnie incipit i explicit; 
objętość u Schóffera i Zella wynosi 144 kart (składki a8 — ss),  
natomiast u Elyana — z powodu grubości prymitywnej czcionki — kart 
jest aż 188 (składki aH — z 10) 5. 
Bez szowinizmu rozpatruje autor sprawę przynależności  
narodowej wrocławskiego drukarza. Zwraca jednak uwagę na fakt  
przemilczenia przez uczonych niemieckich okresu studiów Elyana w Lipsku, gdzie 
był wpisany na listę nacji polskiej. Wpis taki nie przesądzał w tym  
czasie kwestii przynależności narodowej, bo do nacji polskiej zaliczano 
w Lipsku studentów nie tylko z ziem od Lwowa i Królewca po Gdańsk. 
Zieloną i Jelenią Górę, ale też Węgrów i Czechów. Jeśli jednak  
uwzględnić, że Elyan, Ślązak rodem z Głogowa, mógł uchodzić w Lipsku za 
Polaka, że w wydrukowanych przez siebie łacińskich Statutach umieścił 
tekst modlitw codziennych w języku polskim, to istotnie przypuszczać 
wolno, że był Polakiem. 
Produkcja Elyana obejmuje dziesięć znanych dotąd druków, z  
których tylko jeden treści świeckiej był — jak się zdaje — zamówieniem 
kanonika wrocławskiego i humanisty Mikołaja Merbota. Reszta — to 
dzieła teologiczne, drukowane na użytek kościelny, miejscowy. Były to 
przeważnie książeczki małego formatu, bo prasa była niewielka,  
obliczona na potrzeby lokalne. Okazałych mszałów i brewiarzy dostarczała na 
Śląsk Moguncja. Z tej pierwszej drukarni wrocławskiej wyszło niewiele 
ksiąg, dlatego interesującą byłaby informacja, w ilu egzemplarzach 
i gdzie zachowały się poszczególne dzieła. 
Czwarty rozdział »Studiów« daje opis i analizę nieznanego  
prognostyku Michała Wrocławczyka: »Practica deutsch der h. Universitet Cra- 
cav ...auf das iar ...1194«, o którym wcześniejszą notatkę bibliograficzną 
pomieścił autor w ^Materiałach do katalogu inkunabułów B. U.« e. Autor 
porównywa ów prognostyk ze znanym mu z opisu Estreichera unikatem 
f British Museum: Catalogue I 40. 
8 Veróffcntlichungen d. Gutenb. Gesell. IV 61 tabl. XI. 
4 Gcsamtkataloc der Wiegendrucke 2094. 
6 Tam~e 2094, 2080—2082 i 2093. 
• Część I. Wrocław 1951, nr 901.
		

/pb54z2_0073_0001.djvu

			Z DZIEJÓW KSIĄŻKI NA ŚLĄSKU 
179 
przechow>w anj m w Bibliotece Jagiellońskiej pod t> tulem »Iudicium 
Cracoviense ad a. 1494 (Inc. 2708), będ^ejm łacińska wersja  
wrocławskiego prognost>ku. Wnioski, j lkie wysnuwa z te o porównania, zapewne 
słuszne — zwłaszcza gd> wbrew opinii Schramma pr .n pisuje druk  
prognostyku nie Stoecklowi, lecz Arnoldowi z Kolonii — wymnuaja. jednak 
ostatecznego jeszcze potwierdzenia przez porównanie orykinalo\ obu 
prognost} ków. 
Cenm m nabytkiem dla polskich zbiorów będzi» fragment miu* ;a 
krakowskiego prognostyku: Leonarda z Dobcz\e na r. laOu. nala ł o 
autor w wjklcjce oprawy kolońskie^o druku z r. 1481 T w postaci cale} 
składki „b" z kolofonem. S/koda, e w pomórz-li wars lwskiej ostatniej 
wojny zginęła między innymi zabytkami lu/no zachowana karta tytułowa 
tegoż prognostyku. Brak całej składki „a" ogranicza aehowam fra •- 
ment wrocławski do połowy objętości druku. Żmudne i cenne w  
wynikach badania nad inkunabułami wrocławskimi zamyka autor  
ustaleniem, że oficyną drukarska, która wypuściła ów pro nostvk w świat, 
b\ła tłocznia Wolfganga Stoeckla w Lipsku. 
Publikowanie dawnych inwentarzy bibliot *c/nych c\  
księgarskich ma jak wiadomo doniosłe znaczenie dla badan k ięgozn.iwc >ch, 
bibliograficznych i piśmiennictwa w dawnych wiekach. 7. ałntereso- 
waniem więc bierzemy do ręki inwentarz wrocławskiej Bernard*, ny 
z r. 1657. 
Ze wstępu poznajemy w skrócie historię biblioteki, ktoia  
powitała zapewne wraz z założeniem ki tsztoru i kościoła Bernardynów 
we Wrocławiu w XV wieku. Zawi.jz.kiem jej były d/i »ła te logiczn • 
potrzebne w służbie kościelnej, jak: mszały, brewiarze, literatura  
patrystyczna itp. Kiedy w r. 1522 na skul *k zwycięstwa wpKwow  
protestantyzmu w mieście zakonnicy musieli opuścić Wrocław,  
pozostawiona przez nich biblioteka liczyła ok. 100 dzieł. W ci^gu następnego 
stulecia zasób biblioteki znacznie stopniał. Spis sporz.-jdzony w r. I<>21 
przez księgarza wrocławskiego a z ir i cm opiekuna ko cioł.i, Dawida 
Albrechta, obejmował tylko 37 dzieł. Od tc^o czasu roz.poc jł się rozwój 
biblioteki pobernardyńskiej, zasilanej darami i legatami mieszczan  
wrocławskich. Gdy z końcem 1656 roku opiekę nad biblioteka, obiał Mai cm 
Zobte, kierownik s/koły św. Ducha i sporzqd ił ni *bawem jej inw ntarz. 
okazało się że księgozbiór liczył 373 woluminów. Wieki XVII, XVIII 
i XIX — to dalszy wzrost zasobów biblioteki i dalsze postępy w jej 
opracowywaniu. Powstały nowe katalogi zbiorów: alfab *tycz.ny,  
topograficzny i rzeczowy. Wśród bibliotekarzy Bernardyny znalazł się pr - 
kursor polskiego księgoznawstwa Jerzy Samuel B.indtkic. W lat.ich 
1863 — 1865 zasoby tej biblioteki w połączeniu z innymi bibliotekami 
7 Por. Materiały do katalogu nr 794.
		

/pb54z2_0074_0001.djvu

			180 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
Wrocławia stały się podstawą założonej wtedy Biblioteki Miejskiej,  
której zbiory po ostatniej wojnie wcielono do Biblioteki Uniwersyteckiej. 
Wraz z całym zasobem biblioteki pobernardyńskiej znalazł się 
w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu rękopiśmienny inwentarz 
Marcina Zobte z r. 1657. Grupuje on książki wedle czterech działów  
wiedzy, a więc najpierw teologia, potem prawo, medycyna i filozofia. 
W obrębie działu wyróżnia inwentarz formaty i stosuje odrębną dla  
każdego z nich numerację, z nieznacznymi odchyleniami, o których mowa 
we wstępie. Trudna i żmudna praca identyfikacyjna wydawcy była 
w tym wypadku częściowo ułatwiona dzięki temu, że zachowały się do 
dziś prawie wszystkie książki objęte ogłoszonym inwentarzem, oraz  
późniejsze katalogi. Nie udało się zidentyfikować tylko siedmiu pozycyj 
inwentarza. Wstęp do tekstu inwentarza objaśnia dalej, że księgozbiór 
pobernardyński, wyrosły w XVI i XVII wieku, głównie z darowizn i  
zapisów, jest zespołem książek potrzebnych do studiów naukowych w  
obrębie czterech dyscyplin ówczesnej wiedzy. Ofiarodawcy w XVI i w  
pierwszej połowie XVII wieku wywodzili się z szerokich warstw społeczeństwa 
wrocławskiego. Byli wśród nich nie tylko przedstawiciele patrycjatu, 
sle i średnio zamożni mieszczanie a nawet rzemieślnicy. Świadczy to 
o wysokim poziomie kulturalnym ówczesnego mieszczaństwa  
wrocławskiego. 
Lektura samego inwentarza pozwala czytelnikowi pogłębić te  
uwagi. Zwłaszcza dział teologii z mnogością wydań Lutra, Melanchtona, Bul- 
lingera i wielu innych zwolenników nowych prądów religijnych  
dostarcza po temu sposobności. Nie mniej interesujący pod tym kątem  
widzenia dział filozofii, obejmujący obok filozofii, historii i geografii także 
przyrodę i matematykę, odzwierciedla nowe zainteresowania czytelników 
"Wrocławia na przełomie w. XVI i XVII. Nie brak tu bowiem klasyków 
greckich i rzymskich w oryginałach i przekładach, wzorów pisania listów 
piękną łaciną, przeróżnych słowników, zwłaszcza hebrajskich, tak  
charakterystycznych dla renesansowych studiów, cennych wydań  
kartograficznych Orteliusa, Munstera, Grynesa itp. 
Przy przeglądaniu sumiennie w druku oddanego, oraz z dużym 
nakładem pracy i wiedzy objaśnionego tekstu samego inwentarza z roku 
1657 nasuwa się drobna uwaga. Wydawczyni była w wyjątkowo  
korzystnej sytuacji. Miała w ręce prawie każdą książkę objętą ogłaszanym  
inwentarzem, nie licząc późniejszych katalogów. Czy nie należało więc 
w przypisach rozwiązujących poszczególne pozycje inwentarza przytoczyć 
niektórych przynajmniej, charakterystyczniej szych proweniencyj,  
czerpiąc je z samych książek lub katalogów. Byłoby to bardzo interesujące 
udokumentowanie ciekawych, lecz z konieczności ogólnie  
sformułowanych wywodów wstępu.
		

/pb54z2_0075_0001.djvu

			Z DZIEJÓW KSIĄŻKI NA ŚLĄSKU 
181 
* 
Biblioteka klasztorna franciszkanów w Nysie — jak wynika z  
zachowanego w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu jej inwentarza 
z r. 1678 — nie odbiegała zawartością od przeciętnego ówczesnego  
księgozbioru klasztornego. Dominowała w nim wszechwładnie teologia.  
Spośród 19 działów inwentarza, tylko trzy obejmują książki treści  
świeckiej. Stanowczą przewagę ma teologia w średniowiecznym, scholastycz- 
nym lub w kontrreformacyjnym ujęciu. Nieliczne dzieła teologów  
protestanckich (Lutra, Chytreusa i Myliusa) służyły niewątpliwie jako  
materiał do walki kontrreformacyjnej. W związku z tym znalazły się w  
bibliotece nyskiej także humanistyczne podręczniki gramatyczne i wzory 
pisania listów. Odrodzenie dotaiło tu tylko w postaci nowej formy  
wyrażania myśli. Sama myśl Renesansu nie zdołała przebić murów  
klasztoru w Nysie, pogrążonych w atmosferze skotyzmu i tomizmu. 
Z opracowania inwentarza z r. 1678 najciekawszym jest  
omówienie 46 wymienionych tam poloników. Skoro bowiem — jak słusznie 
zauważa autor — korzystano w zakrystii kościoła z agendy  
piotrkowskiej, a w chórze posługiwano się brewiarzem ze spisem świętych  
polskich i małą agendą polską drukowaną w r. 1630 w Wilnie, skoro 
w bibliotece klasztornej spotyka się szereg polskich książek — jest to 
oczywisty dowód polskości mas ludowych na Dolnym Śląsku. Niemiecki 
był klasztor i bogate mieszczaństwo, a więc element raczej napływowy. 
Pospólstwo miejskie i lud wiejski był wciąż polski, dlatego potrzebne 
były niemieckim mnichom książki w języku polskim, którego  
znajomość była niezbędna w stosunkach z większością wiernych. 
Autor zrezygnował z opublikowania tekstu inwentarza i dał 
w zamian za to szczegółową i wnikliwą analizę krytyczno-porównaw- 
czą jego treści. Może i słusznie, jeśli uwzględnić ciasny i jednostronny 
charakter biblioteki, choć utrudnia to nieco kontrolę wywodów autora. 
Uszeregowanie księgozbioru franciszkańskiego wedle ośrodków 
wydawniczych dało interesujący obraz podziału środkowej Europy XVII 
wieku na dwa obozy: reformacyjny i katolicki. Nysa znalazła się na  
przełomie w. XVI i XVII w zasięgu kontrreformacyjnej działalności  
miejscowych biskupów. Wyraziło się to m. i. w izolacji klasztornego księgozbioru 
od wpływu książki innowierczej. Tabela miejsc wydania książek biblioteki 
nyskiej wyjaśnia szlak książki katolickiej, która z Kolonii, Moguncji, 
Augsburga, Westfalii, Austrii, Wenecji, Lionu, Antwerpii i Krakowa  
zmierzała do Nysy. Granica między północnymi, protestanckimi Niemcami 
a katolickim południem zaznaczyła się w inwentarzu biblioteki klasztoru 
nyskiego bardzo wyraziście. Nie należy jednak przeceniać wpływu tej 
granicy na obszar czytelniczy nyski. Wiemy z wywodów autora (s. 117), 
że kupcy protestanckiego Wrocławia docierali do Nysy w czasie  
styczniowych targów. Skargi szykanowanych tu w latach 1593 — 1602 księgarzy 
wrocławskich świadczą, że pomimo kontrreformacyjnej propagandy
		

/pb54z2_0076_0001.djvu

			182 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
i prześladowań cenzury kościelnej, książka innowiercza miała na tym  
terytorium chętnych nabywców. Odcięcie od książki reformacyjnej i  
postępowej, jakie widać w księgozbiorze klasztornym, nie daje zatem obrazu 
całego czytelnictwa nyskiego. 
Ciekawy i na szerokim tle porównawczym oparty rozbiór  
inwentarza nyskiej biblioteki zyskałby jeszcze więcej wdzięczności czytelnika, 
gdyby na uzasadnienie podjętego tematu, zamiast opinii nienajwybitniej- 
szego bibliotekarza niemieckiego O. Glausinga (s. 82), który zresztą mówił 
o średniowiecznych spisach ksiąg — autor przytoczył uwagi zasłużonych 
wydawców staropolskich inwentarzy: Benisa, Ptaśnika czy Badeckiego. 
W przedstawieniu stanu badań nad dziejami bibliotek klasztornych 
w Polsce podkreślono trzykrotnie niewątpliwe zresztą zasługi ks.  
Zalewskiego w tej dziedzinie (s. 79 i 81). Pominięto jednak zwięzły, lecz bardzo 
cenny inwentarz inkunabułów bibliotek polskich K. Piekarskiego, który 
uwzględnił zasoby pięciu bibliotek klasztornych. 
W sumie omówiona tu publikacja stanowi dalsze rozszerzenie  
naszej znajomości stosunków kulturalnych na Śląsku. Interesującą lekturę 
uprzyjemnia estetyczna szata typograficzna wydawnictwa i staranna, 
prawie bezbłędna korekta. 
Anna Lepjicka-Kamińska 
ROCZNIK ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA OSSOLIŃSKICH T. 4: 
1953. Red. Franciszek Pajączkowski. Wrocław 1953. 8° ss. 445, 
3 tabl. 
Czwarty »Rocznik Zakładu Narodowego im. Ossolińskich«, który 
ukazał się ostatnio, stanowi w dziejach tego wydawnictwa punkt zwrotny. 
Do tej pory »Rocznik« stawiał sobie za zadanie publikowanie prac  
naukowych, które mogły, ale nie musiały być związane tematycznie z  
Zakładem. Dopiero w roku 1947 postanowiono, iż Rocznik będzie zawierał  
rozprawy dotyczące zbiorów, pracy i historii Zakładu. Z wielu powodów 
założenie to zrealizowano dopiero przy opracowywaniu omawianego 
tomu. 
Zebrany materiał redakcja »Rocznika« ugrupowała w trzech  
częściach. Część pierwsza zawiera rozprawy wyrosłe z badań nad zbiorami 
Ossolineum. Umieszczono tu na nowo odczytany rękopis brulionu »Pana 
Tadeusza« i rozprawę Heleny Szwejkowskiej o języku  
Mickiewicza, przygotowaną na podstawie tego rękopisu oraz omówienie tzw. 
,.Raptularza" Czeczota dokonane przez Czesława Zgorzelskie- 
g o. Tu też Adam Fastnacht podaje wiadomości o ludności 
miasta Lesko w XV i XVI w. na podstawie księgi miejskiej tego miasta. 
Poza tym Jadwiga T u r s k a omawia Archiwum Wodzickich z Ko- 
ścielnik, które znajduje się od roku 1939 w zbiorach Ossolineum. Część
		

/pb54z2_0077_0001.djvu

			ROCZNIK OSSOLINEUM 
183 
druga zawiera materiały do historii Ossolineum. Tu umieszczono  
rozprawę Antoniego Knota o Auguście Bielowskim — dyrektorze  
Ossolineum w latach 1869—1876, jego działalności spiskowej i korespondencji 
oraz rozprawę Teofila Modelskiego o stosunkach Ossolineum 
z Czeskim Muzeum Narodowym. Rozprawa ta rzuca nowe światło na 
odrodzenie polsko-czeskich kontaktów kulturalnych w XIX w. W tej  
części podano też „Bibliografię dotyczącą Zakładu Narodowego im.  
Ossolińskich (do roku 1939)" w opracowaniu Mariana Górkiewicza. 
Część trzecia omawia działalność Ossolineum we Wrocławiu. Obok 
szczegółowego sprawozdania za lata 1946—1952 sporządzonego przez 
Franciszka Pajączkowskiego (Biblioteka) i Juliana Pelca 
(Wydawnictwa) mamy również zamieszczone dwa wykazy bibliograficzne 
dotyczące Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu:  
bibliografię podmiotową w opracowaniu K. Heintscha (wydawnictwa 
Ossolineum) i przedmiotową w opracowaniu Franciszka P a j ą c z- 
kowskiego. 
Część pierwsza i druga »Rocznika« zainteresuje przede wszystkim 
historyka literatury i historyka bibliotekarstwa, natomiast część trzecia 
powinna zająć szerszy ogół bibliotekarzy, gdyż omawia szczegółowo  
osiągnięcia Ossolineum po umiejscowieniu się we Wrocławiu, i jego wkład 
w dorobek kulturalny współczesnej Polski. Początki egzystencji w  
nowych, wrocławskich warunkach nie były dla Ossolineum łatwe. Musiano 
zacząć od wyboru, remontu i urządzenia gmachu, skatalogować i  
zinwentaryzować przywiezione zbiory — a skończono na organizacji placówki 
wydawniczej. „Pierwsze lata pracy Biblioteki i Wydawnictw Zakładu 
im. Ossolińskich należy traktować jako okres organizacyjny w nowych 
i trudnych warunkach" — stwierdza dyr. Pającżkowski, ale  
równocześnie dodaje, że podjęta od samego początku walka ze wstecznymi  
poglądami, korzystanie z doświadczeń bibliotekarzy radzieckich, kształcenie 
pracowników a przede wszystkim wydatna pomoc Państwa i Partii  
doprowadziły do tego, że dziś Ossolineum może się poszczycić wydatnymi 
osiągnięciami. Mówią o tym przytoczone w sprawozdaniu cyfry wzrostu 
w latach 1946—1952 zasobu Biblioteki i nakładów Wydawnictwa, ale  
cyfry nie mówią wszystkiego. Ważna jest również i przemiana jaka się 
dokonała wewnątrz Ossolineum. 
Ossolineum przed osiedleniem się we Wrocławiu było instytucją 
typu archiwalnego, przechowującą po jednym egzemplarzu dzieł i  
dostępną zasadniczo tylko pracownikom nauki i starszym studentom. Brak 
polskiej książki we Wrocławiu i zrozumienie przez pracowników Ossolr- 
neum roli, jaką książka może spełniać w rozwoju rewolucji dokonywują- 
cej się w Polsce Ludowej, automatycznie zmieniły charakter Zakładu. 
Ossolineum stało się biblioteką czynną przez cały dzień i dostępną dla 
masowego czytelnika a równocześnie „ossolińczycy" wychodzą z książką 
naprzeciw nowemu czytelnikowi. Sprawozdanie podkreśla jaką pomocą
		

/pb54z2_0078_0001.djvu

			184 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
w pracy biblioteki była Podstawowa Organizacja Partyjna, młodzi  
pracownicy zorganizowani w ZMP i jakie rezultaty osiągnęła biblioteka 
przez otworzenie pierwszego w Polsce Gabinetu Marksizmu-Leninizmu, 
działu poradnictwa, przez urządzanie wystaw na aktualne tematy i  
propagandę Ossolineum w prasie i radio. 
Ważny też jest fakt, że zwrot Zakładu Narodowego im. Ossolińskich 
ku masowemu czytelnikowi nie odbył się kosztem naukowości Zakładu. 
Ossolineum nadal pielęgnuje swoje naukowe tradycje, które  
uwidaczniają się przede wszystkim w uzupełnianiu zbioru rękopisów i sumiennym 
zajmowaniu się nimi, co prowadzi w konsekwencji do różnego rodzaju 
odkryć naukowych jak np. wspomniana już rozprawa C. Zgorzelskiego 
»0 tzw. Raptularzu Czeczota«. Zbiory biblioteki Ossolineum uzupełniane 
wyłącznie w kierunku humanistycznym książkami polskimi, radzieckimi 
i czeskimi są ciągle bogatym warsztatem pracy dla naukowców, wśród 
których niemałą liczbę stanowią i pracownicy Zakładu. Obok prac  
usługowych Biblioteka prowadzi również i prace naukowe w dziale  
rękopisów na seminariach bibliotecznych i edytorskich. W ten sposób  
działalność Biblioteki łączy się z zakładem wydawniczym, który jako  
specjalizację obrał wydawanie dzieł z zakresu humanistyki, zwłaszcza historii 
literatury, historii, historii sztuki i księgóznawstwa. Szczególną ambicją 
Ossolineum jest wydawanie dzieł klasyków, specjalnie klasyków  
literatury polskiej. Tu wspomnieć należy o dwóch wydawnictwach seryjnych: 
»Bibliotece Narodowej« i »Naszej Biblio.tece« dostarczających wzorowo 
opracowanych i skomentowanych tekstów zarówno dla uczącej się  
młodzieży jak i dla nauczycieli lub dla naukowców. Wielkim osiągnięciem 
Wydawnictwa jest też dwukrotne wydanie dzieł Słowackiego: w wersji 
popularnej pod redakcją Juliana Krzyżanowskiego — i naukowej, ze 
szczegółowymi przypisami, kontynuacji wydania przedwojennego pod  
redakcją Juliusza Kleinera. Bibliotekarzy powinien zainteresować fakt, że 
wśród wydawnictw Ossolineum wymienić można i takie, jak »Bibliogra- 
fia utworów Joachima Lelewela« Heleny Hleb-Koszańskiej i M. Kotwi- 
czówny oraz dzieła J. Grycza: »Bibliotekarstwo praktyczne* i »Z dziejów 
i techniki książki«. 
Obok dzieł nowych i wznowień dzieł wyczerpanych Ossolineum 
wydaje z rękopisów szereg prac cennych dla badaczy kultury polskiej, 
umożliwiając tym samym "dostęp do nich szerokiemu ogółowi. Z tej serii 
wymieńmy tylko Henryka Kamieńskiego »Pamiętniki i wizerunki« i  
Karola Sienkiewicza »Dziennik podróży po Anglii«. Szczegółowy obraz  
wydawnictw Ossolineum podaje umieszczona w »Roczniku« bibliografia  
podmiotowa, która obok tego, że pokazuje rozwój wydawnictwa po wojnie, 
mówi, iż Wydawnictwo podobnie jak i Biblioteka myślą przede  
wszystkim o dostarczeniu społeczeństwu dobrej książki. 
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na umieszczone w »Roczniku« trzy 
zestawienia bibliograficzne dotyczące Ossolineum. Dwa z nich: Fr. Pa-
		

/pb54z2_0079_0001.djvu

			ROCZNIK OSSOLINEUM 
185 
jączkowskiego i M. Górkiewicza zawierają w sumie pełny wykaz prac 
dotyczących Zakładu Narodowego im. Ossolińskich w najszerszym  
ujęciu, ponieważ odnoszą się do historii Zakładu, jego zbiorów i ludzi z nim 
związanych, począwszy od powstania Ossolineum aż do roku 1952  
włącznie. Mimo to, że obie bibliografie dotyczą tego samego tematu, są jednak 
inaczej opracowane. Układ zestawienia M. Górkiewicza jest  
alfabetyczny. Taki układ nie jest korzystny dla użytkownika bibliografii, 
zwłaszcza że wydawca dołącza alfabetyczny indeks autorów. Przy  
zastosowaniu indeksu tego rodzaju, dla samej bibliografii oczekiwałoby się 
układu działowego lub przedmiotowego, który by ułatwił docieranie do 
literatury o węższym zakresie jak np. rękopisy, działalność wydawnicza 
Ossolineum. Układ taki byłby wygodniejszy i z tego względu, że szereg 
pozycji, zwłaszcza utwory i fragmenty bibliograficzne są opisano pod  
tytularni sfingowanymi przez autora bibliografii, co uniemożliwia  
odnalezienie ich w układzie alfabetycznym. 
»Bibliografia« M. Górkiewicza wyszła również w odbitce. Indeks 
nazw osobowych został tam zastąpiony przez „skorowidz osób i rzeczy"', 
który jest abecadłowym wykazem przedmiotowym  
materiałów zawartych w zestawieniu alfabetycznym. Skorowidz ten ułatwia 
w dużym stopniu znalezienie szukanego materiału i czyni w ten sposób 
bibliografię bardziej dostępną, ale mimo wszystko lepiej byio zastosować 
układ przedmiotowy dla głównego zrębu bibliografii, co umożliwiłoby 
bezpośrednie odnajdywanie materiałów. W samym skorowidzu, oprócz 
tego, że brak kilku słów informacji co do układu i metody zestawienia, 
dają się zauważyć pewne niedociągnięcia w wyborze haseł. Autor  
grupuje materiał na ten sam temat pod kilkoma hasłami dlatego tylko, że 
w tytule druku temat jest różnie nazwany (np. Ossolineum i Zakład  
Narodowy im. Ossolińskich). Poza tym utworzono cały szereg haseł  
formalnych (podręcznik, sprawozdania), a nawet zdarzają się jako hasła pojęcia 
oderwane (np. Rola biblioteki). Niekiedy brakuje też odsyłaczy  
uzupełniających, np. przy haśle „Pawlikowscy" nie ma odsyłacza do hasła 
„Zbiory Pawlikowskich". 
„Bibliografia" Górkiewicza nie uwzględnia również chronologii  
wydawnictw, bardzo ważnej dla bibliografii osobowych, gdyż ukazuje ona 
działalność instytucji w danym okresie. Fakt ten biorą pod uwagę obie 
bibliografie z okresu wrocławskiego. 
Jeśli chodzi o samą technikę opisu bibliograficznego, to da się  
zauważyć odchylenia od przyjętych przepisów zarówno w zestawieniu  
Górkiewicza jak i Heintscha. Bibliografia Górkiewicza w swoisty sposób 
notuje zbiory ustaw; hasłem staje się tu tytuł dzieła, a opracowujący nie 
dostaje nawet odsyłacza (np. poz. 700: Zakładu Narodowego im.  
Ossolińskich ustawy... zebrał i wydał Wilhelm Bruchnalski...). Natomiast dzieła 
anonimowe, ale posiadające wydawcę, stoją pod nazwiskiem wydawcy 
i mają odsyłacz od tytułu (poz. 295). Dzieła anonimowe, których autorów
		

/pb54z2_0080_0001.djvu

			186 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
wykryto, stoją pod nazwiskiem autora i nie mają odsyłacza od tytułur 
a pozycje kryptonimowe podobnie rozwiązane mają odsyłacze od  
kryptonimów. W zestawieniu K. Heintscha zastosowano znowu odsyłacze  
tytułowe od wydawnictw bibliograficznych, czego w zasadzie się nie robi. 
W elementach opisu zewnętrznego da się zauważyć brak  
podawania stron przy pozycjach odnoszących się w całości do Ossolineum, co 
nie jest słuszne, bo nie informuje czytelnika o .wielkości pracy. Żadna 
z bibliografii nie stosuje też skrótów tytułów czasopism ustalonych  
normą, choć niektóre tytuły często się powtarzają. Ponieważ wszystkie  
omówione tu bibliografie mają na celu służenie temu samemu  
użytkownikowi, tj. badaczowi Ossolineum i książki w ogóle, należy więc oczekiwać, 
iż w przyszłości zarówno opis jak i układ spisów zostaną ujednolicone; 
ułatwi to znacznie korzystanie z nich. 
Na zakończenie — dane cyfrowe bibliografii: zestawienie Heintscha 
zawiera 258 pozycji, — Pajączkowskiego 293 pozycje, a Górkiewicza — 
716 pozycji. Cyfry te świadczą, że Ossolineum zawsze czynne i twórczo 
pracujące weszło z chwilą przeniesienia do Wrocławia w jeszcze bardziej 
aktywny okres działalności i żywszych kontaktów ze społeczeństwem. 
Fakt ten potwierdza też włączenie Zakładu do Polskiej Akademii Nauk, 
co otwiera przed nim nowe perspektywy działalności i prowadzi  
niewątpliwie do dalszego rozwoju tej zasłużonej placówki naukowej. 
Elżbieta Walewska-Słodkowska 
ISTORIJA GOSUDARSTWIENNOJ ORDIENA LENINA BIBLIOTIEKI 
SSSR IMIENI LENINA W DWUCH TOMACH. T. 1. Istorija Bibliotieki 
Moskowskogo Publicznogo Rumiancewskogo Muzieja 1862—1917 gg. 
Oprać. M. M. Klewienskij. Moskwa 1953 ss. 167. 
Jak już z tytułu omawianego tomu wynika, obejmuje on dzieje 
Biblioteki Lenina w okresie przedrewolucyjnym. Mikołaj Rumiancew, 
przedstawiciel starego arystokratycznego rodu, poseł carski w kilku  
niemieckich księstwach, następnie minister handlu, człowiek wykształcony, 
o dość szerokich zainteresowaniach, zgromadził zbiór obejmujący  
kilkaset rękopisów, około 25000 wol. książek oraz znaczne ilości monet,  
medali i minerałów. Zmarł w 1826 roku, nie zostawiając wyraźnego  
rozporządzenia co do przyszłości swych zbiorów, które zostały przez jego  
brata przekazane do dyspozycji dworu carskiego. 
W latach 1828—1861 księgozbiór wchodzi w skład Muzeum Ru- 
Kiiancewa w Petersburgu, otwartego oficjalnie w 1831 i oddanego pod 
opiekę Ministerstwa Oświaty. O stosunku tego resortu krzewienia 
oświaty do podległej mu placówki kulturalnej świadczy wymownie  
kilka dokumentów przytoczonych przez autora, m. i. obciążenie  
spadkobierców Rumiancewa kosztami drobnych remontów, utrzymania czysto-
		

/pb54z2_0081_0001.djvu

			ISTORIA BIBLIOTIEKI LENINA 
187 
ści itp. Według słów autora zbiór został przez czynniki oficjalne uznany 
za zupełnie bezwartościowy, ponieważ... nie pozostawiono środków na 
jego utrzymanie. Jest to okres największego upadku instytucji,  
dezaktualizacji zbiorów i zupełnego braku wpływu nowości. 
Nie wiadomo czym skończyłoby się istnienie zapomnianej i  
pozbawionej środków instytucji, gdyby nie przypadek, który zadecydował o jej 
przeniesieniu do Moskwy. Próby założenia publicznej biblioteki w  
Moskwie istniały jeszcze w początkach XVIII wieku. Nie przyniosły  
jednak żadnego skutku przez półtora stulecia. O propozycji dyrekcji  
Muzeum przeniesienia go do Moskwy dowiedział się ówczesny kurator 
moskiewskiego okręgu szkolnego Isakow, który poparł projekt i  
doprowadził do skutku przeprowadzkę. 
Nowa instytucja znalazła stosunkowo sprzyjające warunki na  
terenie Moskwy. Był to okres budzenia się prowincji rosyjskiej,  
trzymanej w ciemnocie i ucisku przez carat. Wyrazem tego było garnięcie się 
szerokich kół społeczeństwa do oświaty i książki. Muzeum wraz z  
biblioteką umieszczono w okazałym pałacu Paszkowa. Materialnego poparcia 
udzieliło społeczeństwo, szczególnie sfery księgarskie. 
Oficjalnego otwarcia Muzeum dokonano w 1862 r. Biblioteka  
stanowiła w Muzeum jedną z wyodrębnionych jednostek organizacyjnych, 
obok działów rękopisów, sztuki klasycznej, sztuki chrześcijańskiej i  
gabinetów etnografii, mineralogii i zoologii. Wzbogacony o szereg darów, 
księgozbiór obejmował już w 1864 r. 100 000 woluminów. Niski budżet, 
wynoszący kilkanaście tysięcy rubli rocznie, nie pozwalał na normalny 
rozwój instytucji. Starania o zwiększenie etatów i przyznanie  
dodatkowych sum na uzupełnianie i konserwację zbiorów były bezowocne. Brak 
pieniędzy doprowadził do masowej sprzedaży dubletów, a pod tym  
pozorem sprzedano również szereg unikatowych inkunabułów. Jest rzeczą 
charakterystyczną, że budżet Muzeum dopiero po 50 latach jego  
istnienia, w 1912 roku zawierał po raz pierwszy pozycję na uzupełnianie 
zbiorów. 
Głównym źródłem nabytków był egzemplarz obowiązkowy,  
przyznany Bibliotece w 1862 r. Znaczenie jego stale rosło z rozwojem  
produkcji wydawniczej. Maksymalny roczny wpływ osiągnął liczbę 40 000 
pozycji (1913 r.). Łącznie otrzymano z tego źródła w okresie 1862—1917 
ponad 700 000 pozycji. W latach tych wpłynęło do Biblioteki 50  
większych darów. Było to jedyne obok wymiany źródło zaopatrzenia w  
wydawnictwa zagraniczne oraz cenne pozycje wydane dawniej, tak jak np. 
kilka inkunabułów krakowskich (Fioła). Łącznie wpłynęło do Biblioteki 
ponad 300 000 wol. darów. Wymiana dubletów i nielicznych wydawnictw 
własnych osiągnęła bardzo małe rozmiary i praktycznie była bez  
znaczenia. 
Bierny tryb uzupełniania zbiorów zaciążył poważnie na ich  
zawartości pozbawiając Bibliotekę wydawnictw zagranicznych oraz star-
		

/pb54z2_0082_0001.djvu

			188 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
szych, z okresu przed otrzymaniem egzemplarza obowiązkowego.  
Odbiciem tego była również wielka przypadkowość w składzie księgozbioru. 
Rozdział pracy Klewieńskiego omawiający te sprawy jest również 
ciekawy ze względu na analizę statystyki wydawniczej z lat 1862—1917, 
I^rzeprowadzonej niestety dość powierzchownie. Mniej interesujące  
natomiast są uwagi autora o wewnętrznej organizacji zbiorów. Biblioteka 
Muzeum Rumiancewa nie była pod tym względem przodującą nawet 
w warunkach carskiej Rosji. Księgozbiór był rozbity na kilka grup:  
księgozbiór główny, podręczny, prohibita, starodruki, niektóre  
wyodrębnione dary itp. Stosowano tzw. sztywny system sygnatur, bardzo  
niewygodny w użyciu. Dużo pozostawiało do życzenia tempo opracowania  
zbiorów. Biblioteka nie posiadała kompletnego katalogu zbiorów jeszcze 
w pierwszych latach po rewolucji. Szczupły personel nie mógł nadążyć 
z opracowaniem wpływów, które w znacznej części odkładano (głównie 
wydawnictwa nierosyjskie, druki ulotne itp.). Brak funduszów  
uniemożliwił racjonalne przechowanie i konserwację księgozbioru. Straty 
poniesione z tych powodów były duże i bardzo ciężkie, zniszczeniu  
uległo szereg cennych pozycji, wśród nich wiele pierwodruków. 
Pomimo niezwykle ciężkich warunków, w jakich pracowała  
Biblioteka, była ona jednak instytucją cieszącą się niezwykłą popularnością. 
Roczna frekwencja wzrosła z przeciętnie 4 000 odwiedzin w okresie 
1863—1867 do 133 000 w 1916 roku. Były to liczby najwyższe w  
ówczesnej Moskwie. Trzeba jednak dodać, że wobec słabego i  
przypadkowego zaopatrzenia zbiorów, ilość zamówień nie zrealizowanych była 
bardzo wysoka i wynosiła dla książek w języku rosyjskim do 10%, dla 
obcojęzycznych 40—50% ogólnej liczby zamówień. Drugą cechą  
charakterystyczną był skład grona stałych czytelników. Liczba młodzieży 
uczącej się (studentów) wynosiła 75%, wykazując 10% wzrost w  
latach 1900—1915. Powodowało to nierównomierny rozkład odwiedzin 
w ciągu roku i olbrzymie zapotrzebowanie na literaturę podręcznikową, 
podczas gdy Biblioteka posiadała zwykle po jednym egzemplarzu  
wydawnictw. Tu tkwiło główne źródło tak charakterystycznych dla tej 
instytucji olbrzymich kolejek i dużej ilości załatwień odmownych. Wśród 
stałych czytelników było w 1910 roku 0,2% robotników (w 1915 — 0,06%)). 
W myśl założenia autora pracy — „księgozbiór Biblioteki, forma 
i zakres jej działania, struktura grona czytelników i krąg ich  
zainteresowań, są ściśle związane z ogólną historią ZSRR, z rozwojem nauki,  
literatury i oświaty, z rozwojem gospodarczym i politycznym kraju". W  
odróżnieniu od licznych historii bibliotek wydanych na zachodzie, książka 
Kleweńskiego spełnia rolę poważnego przyczynka do historii kultury 
w Związku Radzieckim. Omawia bardzo szeroko warunki społeczne  
powstania i rozwoju Biblioteki Muzeum Rumiancewa oraz jej społeczną rolę 
ogniska oświaty i kultury w drugiej stolicy państwa rosyjskiego. Jest ona 
poważnym oskarżeniem pod adresem caratu, który wszelkimi sposobami
		

/pb54z2_0083_0001.djvu

			ISTORIA BIBLIOTIEKI LENINA 
189 
utrudniał działalność instytucji, by trzymać w ciemnocie naród rosyjski 
i narody podbite. Z tego prawdopodobnie powodu praca traktuje  
niektóre zagadnienia interesujące czytelnika-bibliotekarza zbyt pobieżnie. 
Są to sprawy dotyczące struktury organizacyjnej, techniki bibliotecznej 
i jej rozwoju itp. Książka jest jednak w myśl założeń autora (s. 6)  
przeznaczona dla szerokich kół czytelników, nie jest \viqc odcrw :ną kronika 
jednej instytucji, ale społeczną historią placówki kulturalnej i z tego 
punktu widzenia należy ją oceniać. 
Wśród licznych załączników na uwagę zasługuje obszerna  
bibliografia i ciekawe fragmenty aktów prawnych dotyczących Muzeum. 
Jerzy Panas
		

/pb54z2_0084_0001.djvu

			Z ŻYCIA 
FORMY ELEMENTARNEGO SZKOLENIA ZAWODOWEGO 
W BIBLIOTECE UNIWERSYTECKIEJ WE WROCŁAWIU 
W Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu szkolenie zawodowe 
zorganizowała Dyrekcja. Przebiegało ono dwoma torami: 1. jako  
szkolenie elementarne, 2. szkolenie wyższego stopnia o charakterze  
naukowym. W ramach pierwszego wszyscy początkujący pracownicy  
naukowi byli obowiązani do zdawania kolokwiów z podstawowych  
podręczników bibliotekarskich i prac teoretycznych (KI e n o w: Technika  
biblioteczna, G r y c z: Bibliotekarstwo praktyczne w zarysie, G r y c z: 
Z dziejów i techniki książki, Muszkowski: Życie książki, 
Vrtel-Wierczyński: Teoria bibliografii w zarysie, G r y c z 
i Kurdylbacha: Bibliografia w teorii i praktyce). Następnie  
Dyrekcja przeszła na system punktowanej lektury kontrolowanej.  
Opracowano kanon lektury złożony z 96 pozycji do przeczytania i 20 pozycji 
do przejrzenia. W ciągu roku należy uzyskać za lekturę minimum 1400 
punktów, co odpowiada przeczytaniu 100 arkuszy druku 8° w języku 
polskim. Kilka specjalnie trudnych pozycji (np. L e 1 e w e 1:  
Bibliograficznych ksiąg dwoje) otrzymało punktację wyższą. Lekturę  
obcojęzyczną punktuje się podwójnie. Za lekturę do przejrzenia otrzymuje 
się o połowę mniej punktów. Prócz tego obowiązuje stałe czytanie  
prasy fachowej (Bibliotekarz, Bibliotiekar, Przegląd Biblioteczny). Co do 
kolejności lektury, wyboru i rozkładu na przestrzeni roku pozostawiono 
zupełną swobodę, propagując jednak pracę systematyczną, rytmiczną. 
Wyznaczeni starsi koledzy sprawdzają w formie swobodnej rozmowy, 
czy lektura została przeczytana. Ponadto ogłoszono współzawodnictwo1 
w zakresie tej lektury o przekroczenie normy względnie lepsze  
opanowanie materiału (punktacja podwójna za bardzo dobre opanowanie). 
Wyniki ogłasza się co kwartał. 
Szkolenie zawodowe specjalizacyjne rozwinęło się w niektórych 
oddziałach: w Oddziale Opracowywania Druków Zwartych Nowych 
w formie dyskusji i narad, w Stacji Foto-Mikrofilmowej w formie  
samokształcenia, narad i konsultacji z fachowcami; w Oddziale  
Katalogów Rzeczowych zaplanowano opracowanie historii katalogu  
systematycznego (połączenie pracy naukowej ze szkoleniem specjalizacyjnym), 
1 Istnieje u nas współzawodnictwo produkcyjne, oparte na  
podejmowaniu zobowiązań przekraczania planów, przyśpieszania ich  
wykonania lub podejmowaniu prac dodatkowych poza planem.
		

/pb54z2_0085_0001.djvu

			SZKOLENIE W B. U. WROCŁAWSKIEGO 
191 
ale niestety z przyczyn obiektywnych (rozpadniecie się zespołu wskutek 
odejścia jednego pracownika i poważnej choroby drugiego) planu nie 
zrealizowano. Sądzę, że celowe byłoby powiązanie tego rodzaju  
szkolenia z działalnością girup związkowych ZZNP. 
Istnieje u nas nadto szkolenie w zakresie języków obcych. Przez 
trzy lata mieliśmy lektorat języka rosyjskiego, zorganizowany przez 
Dyrekcję. Obok niego w końcu r. 1952 zorganizowano z inicjatywy  
kilku pracowników kursy innych języków, opłacane przez uczestników, 
a mianowicie: po 2 łaciny, niemieckiego i francuskiego (elementarne 
i wyższe), 1 angielskiego, 1 włoskiego i 1 czeskiego. Pod koniec ub. r. 
jednak frekwencja na kursach znacznie spadła (z 40 na kilkanaście 
osób) z powodu nawału pracy (m. i. egzaminu ze szkolenia  
ideologicznego) i trudności materialnych niektórych kolegów, a zapewne — 
i z braku wytrwałości. W początku b.r. zreorganizowano kursy. Powstały 
następujące lektoraty: 1 języka rosyjskiego (10 osób), 2 języka  
angielskiego (niższy — 3 osoby, wyższy — 6 osób), 1 francuskiego (wyższy — 
6 osób), 2 łaciny (elem. — 4 osoby, wyższy — 1 osoba), 1 niemieckiego 
(3 osoby), razem 33 osoby. 
Rezultaty szkolenia zarówno w zakresie lektur jak i nauki  
języków -obcych są widoczne. Oczywiście były i niedociągnięcia;  
najważniejsze ze strony .wykładowców — to brak właściwej metody  
dostosowanej do naszych potrzeb, ze strony uczestników — brak  
systematyczności. 
Konstanty Jażdżewski 
Z PRAC ZARZĄDU GŁ. SBP 
Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bibliotekarzy  
Polskich, które ukonstytuowało się na pierwszym posiedzeniu Zarządu 
Głównego dnia 20 grudnia 1953 r., podjęło natychmiast kroki  
zmierzające do zalegalizowania nowouchwalonego przez Walny Zjazd Delegatów 
statutu. 
Zatwierdzenie statutu Stowarzyszenia przez Stołeczną Radę  
Narodową nastąpiło 18 marca 1954 r. i z chwilą tą przystąpiono do  
reorganizacji komórek terenowych, w związku z czym Zarząd Główny  
zorganizował wyjazdy przedstawicieli Prezydium do poszczególnych Okręgów. 
W pierwszych tygodniach swojej kadencji członkowie Prezydium 
Zarządu Głównego w osobach kol.kol.: dr Andrzej Grodek —  
przewodniczący i mgr Irena Morsztynkiewiczowa — sekretarz generalny w celu 
nawiązania bliższego kontaktu i omówienia dalszej współpracy złożyli 
szereg oficjalnych wizyt, m. in. u Wiceministra Kultury i Sztuki ob. St. 
Piotrowskiego, Wiceministra Oświaty — Zofii Dembińskiej, dyrektora 
Centralnego Zarządu Bibliotek ob. Wł. Jagusztyna. 
W I kwartale b. r. odbyło się 6 rozszerzonych posiedzeń Prezydium 
Zarządu Głównego łącznie z kierownikami referatów i sekcji.  
Przedmiotem tych zebrań były sprawy organizacyjne oraz wytyczne pracy, przed-
		

/pb54z2_0086_0001.djvu

			192 
Z PRAC ZARZĄDU GŁ. SBP 
stawione przez kierowników poszczególnych komórek. Wytyczne pracy 
dla Okręgów, przedyskutowane na zebraniach a następnie opracowane 
przez Sekretariat Generalny, zostały rozesłane w teren. W toku zebrań 
ustalono formę współpracy Prezydium Zarządu Gł. z Zarządami  
poszczególnymi Okręgów. 
Opracowany został również i zatwierdzony regulamin wewnętrzny 
Prezydium Zarządu Głównego. 
Prezydium Zarządu Gł. powołało do życia obok poprzednio  
przewidzianych: Referat Wydawniczy (kier. kol. mgr B. Horodyski) i Sekcję 
Eibliograficzną (kier. kol. mgr M. Dembowska), która jako naczelne  
zadanie postawiła sobie sprawę zrzeszenia wszystkich bibliografów, nie  
posiadających do chwili obecnej wspólnej organizacji. 
Utworzony został również Zespół Informacyjno-Prasowy, którego 
zadaniem jest informowanie szerokich rzesz o życiu i pracach  
Stowarzyszenia za pośrednictwem czasopism ogólnych. Podjęcie prac Zespołu 
było ściśle uzależnione od sprawy załatwienia legalizacji statutu. Zespół 
Informacyjno-Prasowy zamierza również nawiązać kontakt z  
odpowiednimi czasopismami w krajach demokracji ludowej. 
Niezależnie od rozszerzonych posiedzeń Prezydium Zarządu Gł. 
poszczególne referaty i sekcje oraz Kolegium Zarządu Głównego i  
Sekretariat Generalny odbyły szereg konferencji dla omówienia i opracowania 
różnych zagadnień. 
Specjalnie dużo uwagi Prezydium poświęciło sprawom wydawnictw. 
W celu omówienia problematyki czasopism i wysłuchania dezyderatów 
odbiorców Referat Wydawniczy przygotował w ciągu kwietnia trzy  
zebrania dyskusyjne z przedstawicielami zainteresowanych instytucji oraz 
terenu.
		

/pb54z2_0087_0001.djvu

			WIADOMOŚCI BIBLIOGRAFICZNE 
Redaguje Sekcja Bibliograficzna Stowarzyszenia Bibliotekarzy 
Polskich \ 
Począwszy od niniejszego zeszytu na miejscu tym zamieszczać  
będziemy aktualne informacje o działalności bibliograficznej różnych  
instytucji. W związku z tym prosimy Kolegów bibliografów o dostarczanie 
odpowiednich materiałów w formie krótkich notatek pod adresem  
Redakcji Przeglądu Bibliotecznego. 
Jednocześnie zawiadamiamy, że Sekcja Bibliograficzna przy  
Zarządzie Gł. SBP udziela porad i wskazówek w zakresie metodyki  
bibliograficznej. Zapytania prosimy kierować na ręce kol. Marii  
Dembowskiej (Biblioteka Narodowa — Instytut Bibliograficzny, Warszawa,  
Rakowiecka 6). 
Wydrukowano już 4 normy bibliograficzne. Z tego: Skróty  
tytułów czasopism do nabycia w Księgarni, W-wa. Nowy Świat 1.  
(załącznik: Wykaz tytułów czasopism polskich ze skrótami — w Biuletynie 
I. B. T. 4 nr 1, uzupełnienie T. 4 nr 4); Opis zasadniczy (rejestracyjny) 
w bibliografii bieżącej dziedzin lub zagadnień. Opracowanie  
typograficzne bibliografii dziedzin lub zagadnień i Wkładka bibliograficzna (nie 
zatwierdzone jeszcze przez PKPG) — w Dystrybucji wydawnictw  
Polskiego Komitetu Normalizacyjnego, W-wa, Stalina 7 na podstawie  
pisemnego zgłoszenia zainteresowanej instytucji. 
* 
Instytut Bibliograficzny BN zawiadamia o swoich najnowszych 
wydawnictwach: 
Przewodnik Bibliograficzny 1944—1947 obejmujący materiały nie 
zamieszczone dotychczas oraz powtarzający w zapisach skróconych  
zawartość zeszytów Przewodnika wydanych w latach 1946 i 1947 — ukaże 
się w końcu II kwartału b.r. 
Indeksy roczne alfabetyczne do Przewodnika Bibliograficznego za 
r. 1949 i 1952 — w druku. 
Bibliografia Bibliografii i Nauki o Książce — za lata 1945-1946, 
oraz 1949 — w druku, za lata 1950—1951 w przygotowaniu. 
Ostatni numer Biuletynu Instytutu Bibliograficznego (T. 4 nr 5) 
pt. «Terminologia bibliograficzna» zawiera wykaz najważniejszych  
terminów bibliograficznych z definicjami lub objaśnieniami. W  
przygotowaniu biuletyn o opisie bibliograficznym skróconym. 
Ukazały się nr 8/9 i 10 z 1953 r., 1 i 2 z 1954 r. Przeglądu  
Piśmiennictwa o Książce omawiające 93 zagraniczne prace księgoznawcze. 
13 Przegląd Biblioteczny — 1954.
		

/pb54z2_0088_0001.djvu

			194 
WIADOMOŚCI BIBLIOGRAFICZNE 
Od 1 I 1954 Instytut Bibliograficzny wydaje adnotowane karty  
katalogowe, przede wszystkim książek zatwierdzonych do użytku w  
bibliotekach powszechnych i szkolnych. W związku z tym pracownicy  
Biblioteki Narodowej odwiedzają teren, aby badać użytkowanie kart w  
bibliotekach i udzielać fachowych porad. 
Instytut Bibliograficzny prosi biblioteki o zgłaszanie uwag i  
dezyderatów w sprawie kart drukowanych oraz innych wydawnictw  
Instytutu. 
Instytut Bibliograficzny prosi instytucje i osoby podejmujące nowe 
prace bibliograficzne o podawanie ich tematów Instytutowi, który  
prowadzi centralną ewindencję prac bibliograficznych. 
* 
Dział Informacji Naukowej Biblioteki Narodowej wydał piąty 
z kolei »Wykaz tematyczny ważniejszych zestawień 'bibliograficznych 
wykonanych przez biblioteki i instytuty naukowe« (s. 68, maszyn,  
powielany). Wykaz objął 525 tematów kwerend i kartotek specjalnych, 
wykonanych przez 30 bibliotek w II półroczu 1953 r. Wykaz ma na celu 
powiadomienie o bieżących pracach ośrodków informacyjnych i  
ułatwienie wykorzystania materiałów bibliograficznych gromadzonych przez 
służbę informacyjną. 
* 
Konferencja w sprawie bibliografii starych druków wielkopolskich 
odbyła się dn. 22.IV. b.r. w Kórniku. Prace nad bibliografią prowadzone 
są od czerwca 1953 r. przez zespoły bibliotek: Kórnickiej,  
Uniwersyteckiej w Poznaniu, Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk,  
Miejskiej w Bydgoszczy. Kierownictwo ogólne sprawuje Biblioteka  
Kórnicka. Bibliografia obejmie 1. druki pochodzące z drukarń polskich  
znajdujących się na terenie Wielkopolski w granicach z r. 1770, 2. druki nie 
pochodzące z drukarń polskich, ale Polski dotyczące (tj. napisane przez 
Polaków, drukowane w języku polskim, treścią związane z Polską).  
Zasięg chronologiczny bibliografii od w. XVI do r. 1800. 
W pierwszej fazie prac wynotowano opisy druków wielkopolskich 
z »Bibiiografii« Estreicherów. Następnie sporządzono wykaz druków 
posiadanych przez biblioteki biorące udział w pracy nad bibliografią. 
Zwrócono się do bibliotek śląskich i pomorskich z propozycją 
współpracy w celu przygotowania bibliografii starych druków trzech 
ziem Polski. W związku z tym w omawianej konferencji wzięli udział 
przedstawiciele bibliotek: Uniwersyteckiej we Wrocławiu, Ossolineum, 
Miejskiej w Gdańsku. 
Wygłoszony na konferencji referat mgr M. Witkowskiego (Bibl. Pozn. 
Tow. Przyj. Nauk) omówił dotychczasowy stan badań nad drukarstwem 
Wielkopolski oraz założenia, cel i metodę bibliografii starych druków 
wielkopolskich.
		

/pb54z2_0089_0001.djvu

			RESUMES 
ADAM WRÓBLEWSKI: Les problemes actuels de 
la lecture publiąue et de la b ib 1 i ographie. 
(Article pour discussion). 
Les autorites de la Pologne Populaire attachent une grandę impor- 
tance au developpement de la lecture. Avec des frais et des effarts 
enormes les resultats de 1'action de la propagandę de la lecture pour- 
raient etre plus efficaces, si les 'bibliothecaires — en particulier ceux 
de la campagne, dispossaient d'un plus grand nombre d'ouvrages auxi- 
liaires de bibliographie. II laut publier plus de bibliographies recom- 
mandees par matiere de plans de lecture pour differents domaines, de 
guides bibliographiques anndtes. En plus ii serait appreciable d'orga- 
niser un vif echange des experiences entre les centres elaborant des 
bibliographies et les bibliotheques de lecture publiąue. 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI: Collaboration des b i- 
bliotheąues savantes avec le reseau de s b i- 
bliotheąues populaire s. 
Au mois janvier a. c. (22-25) a au lieu a Jarocin une confórence 
consaoree au probleme du developpement de la lecture publiąue. A cette 
conference ont pris part les chefs des referats de lecture et de bibliothe- 
ques aupres des Conseils Nationaux de Voivodies et ceux des plus gran- 
des foibliotheąues rnunicipales. Une conclusion generale qu'on a pu tirer 
des debats est la necessite qui pese sur les bibliotheques savantes de 
venir en aide aux bibliotheques de lecture publique dans leur travail. 
II s'agit de publier des guides >bibliographiques de meme que des travaux 
theoriąues traitant des problemes fondamentaux pour l'activite des bi- 
bliotheques publiques. 
JERZY FRIEMANN: Etat et besoins de la distri- 
bution et de la propagandę du livre agricole. 
Ce n'est que dans la periode du pouvoir populaire que la littera- 
ture agricole en Pologne atteint un niveau satisfaisant aux besoins de 
la campagne. II y a deux institutions qui sont consacrees a publier 
des livres et des periodiques traitant les problemes d'agriculture. Dans 
le domaine de la distritoution des livres un grand role joue 1'Union des 
cooperatives agricoles „Entr'aide paysanne". L'auteur presente une sśrie 
de postulats ayant pour but une amelioration de l'approvissionnement 
de la campagne polonaise en livres professionnels agricoles.
		

/pb54z2_0090_0001.djvu

			196 
RESUMES 
ZYGMUNT MAJEWSKI: Organisation de 1'infor- 
■mation scientifiąu e-t echniąue dans 1'Union 
S o v i e t i q u e. 
Les bibliotheąues techniąues dans 1'Union Sovietique jouent un. 
role assez considerable dans le developpement et le perfectionnement 
de la production, de meme que dans le progres techniąue. La  
Bibliotheąue au Ministere des Ecoles superieures a Moscou, la Bibliotheąue 
centrale polytechniąue a Moscou, la Bibliotheąue Sałtykow-Szczedrin 
a Leningrad ainsi que 1'Ins'titut technique et economique publient un 
nombre considerable d'ouvrages de bibliographie technique annotee. 
WŁADYSŁAW PIASECKI: Un ennemi naturel ou 
un allie naturel? 
L'architecture de bibliotheques implique des problemes tres diffi- 
ciles a resoudre. Ces problemes provoquent depuis longtemps des ma- 
lentendus et des discussions entre les architectes et les bibliothecaires. 
Tout recemment on a pu noter parmi les architectes polonais un vif 
interet pour la construction des bibliotheques comme le prouvent entre 
autires — quelques pufolications nouvelles de ce domaine. II est neces- 
saire -que les bibliothecaires se preparent, eux aussi, a une inevitable 
discussion avec les architectes. 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA: Nouvel edifice de 
la Bibliotheąue de 1' Office Central de Sta- 
tistiąue. 
Les collections de la bibliotheque centrale de statistique en Pologne, 
heureusement echappees aux destructions causees par la guerre, comp- 
tent 150 000 ouvrages et 800 titres de periodiques. En automne 1953 la 
bibliotheque quitta son siege temporaire et alla s'etablir dans un novel 
edifice construit specialement a son usage et repondant a toutes les 
exigences de 1'architecture modernę de bibliotheques.
		

/pb54z2_0091_0001.djvu

			TREŚĆ-TABLE DES M A T 1 fe R E S 
Artykuły — Articles: 
ADAM WRÓBLEWSKI: O aktualnych sprawach czytelnictwa 
i bibliografii (Artykuł dyskusyjny) — Les problemes actuels de 
la lecture publique et de la bibliographie (Article pour discu- 
ssion 109 
ZBIGNIEW DASZKOWSKI: O współpracę bibliotek  
naukowych z siecią bibliotek powszechnych — Collaboration des bi- 
bliotheąues savantes avec le reseau des bibliotheąues popu- 
laires ' 120 
JERZY FRIEMANN: Stan i potrzeby dystrybucji oraz  
czytelnictwa książki rolniczej — Etat et besoins de la distribution et 
de la propagandę du livre agricole . 125 
ZYGMUNT MAJEWSKI: Organizacja informacji naukowo- 
technicznej w Związku Radzieckim — Organisation de 1'infor- 
rnation scientifique-technique dans 1'Union Sovietique . . . 139 
WŁADYSŁAW PIASECKI: Naturalny wróg czy naturalny 
sprzymierzeniec? — Un ennemi naturel ou un allie naturel? . 155 
IRENA MORSZTYNKIEWICZOWA: Nowy gmach Biblioteki 
Głównego Urzędu Statystycznego — Nouvel edifice de la Bi- 
bliotheque de 1'Office Central de Statistique 162 
Recenzje — Comptes-rendus: 
B. KOCOWSKI, M. BURBIANKA, K. GŁOMBIOWSKI: Z  
dziejów książki na Śląsku. Wrocław 1953 (Anna  
Lewicka-Kamińska). ROCZNIK ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA  
OSSOLIŃSKICH. T. 4: 1953. Wrocław 1953 (Elżbieta Walewska- 
Slodkowska). ISTORIA GOSUDARSTWIENNOJ ORDIENA 
LENINA BIBLIOTIEKI SSSR IM. LENINA W DWUCH  
TOMACH. T. 1. Moskwa .1953 (Jerzy Panas) 176 
Z życia — Actualites: 
Szkolenie w B. Un. Wrocławskiego (K. Jażdżewski) . . . 190 
Z prac Zarządu Gł. S. B. P 192 
Wiadomości bibliograficzne 193 
Resumes 195
		

/pb54z2_0092_0001.djvu

			Cena zł 7— 
PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
Ceny roczników 
Rocznik I, VII, XII 
V, VI, VIII, IX, X 
II, XII 
III, IV, XVIII 
XIV 
XV 
XVI, XVII 
XIX, XX, XXI 
— 14,40 zł, 
— 18,— zł, 
— 28,80 zł, 
— 33,— zł, 
— 9 — zł, 
— 16,50 zł, 
— 18,— zł, 
— 28,— zł, 
dla 
99 
99 
99 
99 
99 
99 
99 
członków 
99 
99 
99 
99 
99 
99 
99 
10,80 zł, 
15,— zł, 
21,60 zł, 
24,75 zł, 
7,50 zł, 
13,50 zł, 
13,50 zł, 
28,— zł, 
Ceny poszczególnych zeszytów oblicza się według ilości zeszytów 
w danym roczniku. 
Bibliografia za rok 1931 — 6,75 zł, dla członków 5,40 zł, 
yj jj }9 ±\jóA — A^AD Zlj 
1934 — 4,50 zł, 
1935/6 — 9,— zł, 
Spis treści roczników I—X — 9,— zł, 
1,80 zł, 
3,60 zł, 
7,20 zł, 
7,20 zł, 
Zamówienia na roczniki I—XIII, oraz na Bibliografię i Spis treści 
kierować należy pod adresem Kol. Witold Zachorowski, Kraków, ul.  
Mickiewicza 22, Biblioteka Jagiellońska. Dalsze roczniki do nabycia w  
Administracji: Warszawa, Koszykowa 26, Biblioteka Publiczna. 
Nakład 1200. Zam. 208. Obj. ark. druk. 5,5. Pap. druk. sat. ki. V. 70 g A-l 
Oddano do składania 28.V.54. Druk ukończono w lipcu 1954 r. 5-B-16585 
Stołeczne Zakłady Graficzne — Druk. Naukowa W-wa, ul. Śniadeckich 8